BOGURODZICA

Bogurodzica: Francais; Latin.

Posted in Non classé by Rafzen on 24 marca 2013

Bogurodzica

Polonais Français Latin
Bogurodzica, dziewica, Bogiem sławiena Maryja, Mère de Dieu, Vierge, par Dieu glorifiée Marie, Deigenitrix illibata, Dei dicata Maria,
U Twego syna, Gospodzina, matko zwolena Maryja, De ton fils, notre Seigneur, mère choisie, Marie! Apud tuum filium es electa, Maria,
Zyszczy nam, spuści nam. Convertis pour nous, envoie-nous. Lucreris, veniam et miserere.
Kirielejson. Aie pitié, Seigneur Kyrie Eleison
Twego dziela krzciciela, Bożycze, Fils de Dieu, par l’amour de ton Baptiste, Tui Domini Baptista parens Dei
Usłysz głosy, napełń myśli człowiecze. Entends nos vœux, accomplis les intentions de l’homme. Audi vota, reple vota, mentes hominum,
Słysz modlitwę, jąż nosimy, Écoutez la prière que nous vous offrons, Refunde, redde hoc, quod quaesumus:
A dać raczy, jegoż prosimy: Et daigne nous donner ce que nous demandons: Da in hoc esse celi esse.
A na świecie zbożny pobyt, Sur terre, un pieux séjour, Domine, miserere.
Po żywocie rajski przebyt. Après la vie, la demeure céleste.
Kirielejson. Aie pitié de nous Seigneur. Consurge nos propter Deum
Hac sede homo faustulus,
Nas dla wstał z martwych Syn Boży, Pour nous, le fils de Dieu est rescucité Dum perduxit populum,
Wierzyż w to człowiecze zbożny, il a arraché notre cœur du gouffre Abduxit baratro sinum.
Iż przez trud Bóg swój lud odjął diablej stróżej
Il nous a conduits à un état éternel. Nos adiit statu eterno,
Przydał nam zdrowia wiecznego, Il a enchaîné la tête à l’Enfer Vinclavit caput inferno,
Starostę skował piekielnego, Il a ôté la mort en recueillant Necem sumpsit recolens
Śmierć podjął, wspominął człowieka pirwego. L’homme du premier âge. Hominem primevum.
Jenże trudy cirzpiał zawierne,
Jeszcze był nie prześpiał zaśmierne, Tu es l’homme du vrai conseil Tu es vir veri consilii,
Aliż sam Bog z martwych wstał. Fais que tes petits Fac, ut tui pusilli
Soient dans la citadelle du ciel Sint in arce celi.
Adamie, ty Boży kmieciu, Adam, toi le plasma de Dieu Adam, tu plasma Dei,
Ty siedzisz u Boga w wiecu, qui a porté d’immenses prières Immensas qui preces sutulit
Domieściż twe dzieci, gdzie krolują anjeli. qui a voulu se tenir aux côtés des fidèles Pro fidis sistere voluit,
texte latin corrompu Donec met El consurit.
Tegoż nas domieściż, Jezu Chryste miły,
Bychom z Tobą byli, El ? fut la charité, il fut la piété, elle a semblé éternelle Fuit El caritas, fuit pietas, visa est eterna
Gdzież się nam radują swe niebieskie siły. supérieure à l’ange Angeli superna
( texte semble corrompu)Il a éclairé l’éternité des démons à Iaccus Iaccio demonum claruit eterna.
Była radość, była miłość, było widzienie
Tworca anjelskie bez końca, Il nous a rachetés au diable ni par l’or ni par l’argent Auro nec argento nos diabulo redemit,
Tuć się nam zwidziało diable potępienie. il est intervenu par sa propre force Sua vi intervenit.
Terrien, il a donné à cause de toi Homo, causa tui dedit
Ni śrzebrzem, ni złotem les mains, les pieds pour être transpercés Manus, pedes figi,
Nas diabłu otkupił, Son sang a coulé, fluide pour ton salut Cruor fluxit, sanguis ad salutem tibi.
Swą mocą zastąpił.
Emmène-nous-y, pieux Jésus-christ Ibi nos deducas, Iesu Criste pie,
Ciebie dla, człowiecze, dał Bog przekłoć sobie Sois-y vénéré Ibi devenere,
Ręce, nodze obie. Puissions-nous régner avec toi sans fin Queamus regnare tecum sine fine.
Kry święta szła z boka na zbawienie tobie.
Marie, mère pieuse, prie ton fils Maria, mater pia, ora tuum natum,
Wierzyż w to, człowiecze, iż Jezu Kryst prawy, De soigner pour nous (allusion xénophobe) Ut nobis sanaret populum sceleratum.
Cirzpiał za nas rany, Amen, amen.
Swą świętą krew przelał za nas, krześcijany.
O duszy o grzeszne sam Bog pieczą ima,
Diabłu ją otyma,
Gdzie to sam kroluje, k sob[ie] ją przy[i]ma.
Maryja dziewice, prośmy synka twego
Króla niebieskiego,
Aza nas uchowa ote wszego złego.
Amen…
… tako Bog Daj,
Bychom szli szwyćcy w raj.

 

Reklamy
Tagged with:

Bogurodzica Królową Polaków – 8 Maja 1610 roku.

Posted in Non classé by Rafzen on 17 lutego 2013

Maryja Królowa Polski

Cześć Matki Bożej w Polsce jest tak stara jak dzieje samego narodu. Pierwsza świątynia w Gnieźnie była zbudowana pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Pie­rwszy utwór napisany w języku ojczystym to pieśń „Bogarodzica”. Pełne jednak upo­wszechnienie i unarodowienie kultu Matki Bo­żej przypada na epokę Wazów. Zanim jednak w katedrze lwowskiej padły uroczyste słowa Jana Kazimierza, oddającego koronę polską Maryi, Najświętsza Panna sama ogłosiła się Królową Polski.

Za czasów króla Zygmunta III Wazy żył w Neapolu sławny ze swej świętości jezuita, o. Juliusz Mancinelli. Odznaczał się szczególnym nabożeństwem do Niepokalanej i świętych po­lskich. 14 sierpnia 1608 r. w wigilię Wniebo­wzięcia Najświętszej Maryi Panny, ukazała mu się Maryja z Dzieciątkiem Jezus. U jej stóp klęczał św. Stanisław Kostka, O. Juliusz nigdy nie widział Matki Bożej w tak wielkim maje­stacie. Pragnął pozdrowić Ją takim tytułem, jakim jeszcze nikt Jej nie uczcił. Wtedy Maryja powiedziała: Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie. W krótkim czasie potem, za pozwoleniem swych przełożo­nych, którzy objawienie to zbadali, o. Mancinelii przekazał tę radosną wiadomość ks. Piot­rowi Skardze i jezuitom w Polsce. Oni z kolei donieśli o tym królowi.

O. Juliusz miał już 72 lata, kiedy objawiła mu się Matka Boża, lecz pomimo swego pode­szłego wieku postanowił odwiedzić ten kraj, który Maryja szczególnie umiłowała. Wybrał się więc piechotą do Polski. 8 maja 1610 r. doszedł do Krakowa, gdzie był entuzjastycznie witany przez króla i wszystkie stany. Swoje pierwsze kroki skierował do Katedry Wawelskiej. Tutaj ponownie ukazała mu się Maryja w wielkim majestacie i powiedziała:

„Ja jestem Królową Polski. Jestem Matką Tego Narodu, który jest mi bardzo drogi więc wstawiaj się do Mnie za nim i o pomyślność tej ziemi błagaj Mnie nieustannie, a Ja będę ci zawsze, tak jak teraz miłosierną.

Na pamiątkę tego wydarzenia mieszkańcy Krakowa umieścili na wieży kościoła Mariac­kiego koronę. Kiedy w 1655 roku w granice Polski wdarli się Szwedzi, a opuszczony król musiał uciekać poza granice kraju, zrozpaczeni biskupi pisali do papieża: „Zginęliśmy, jeśli Bóg nie zlituje się nad nami”. Wtedy Ojciec Święty Aleksander VII, powołując się na objawienie o. Juliusza Mancinelli odpowiedział: „Nie, Mary­ja was uratuje, to Polski Pani. Jej się poświęć­cie. Jej oficjalnie ofiarujcie. Ją Królową ogłoś­cie, przecież sama tego chciała”. Król Jan Kazimierz, stosując się do rady papieża, 1 kwie­tnia 1656 r. złożył uroczysty ślub, ogłaszając Maryję Królową Polski.

Od tej chwili Matka Boża wzięła losy naszego narodu w Swoje dłonie. Ocaliła Polskę nie tylko od potopu szwedzkiego, lecz wiele razy okazy­wała nam Swoją potęgę i miłosierdzie. Nunc­jusz apostolski Pignatelli, późniejszy papież Innocenty XII powiedział do hetmana Stani­sława Jabłonowskiego: „Szczęśliwe narody, które mają taką historię, jak Polska, szczęśliw­szego od was nie widzę państwa, gdyż wam jedynym zechciała być Królową Maryja, a to jest zaszczyt nad zaszczyty i szczęście niewymow­ne; obyście to tylko zrozumieli sami”.

„Mały Apostoł” – maj – 1993 r. – Pallotyni – Maria Chojnowska

Zwolna słońce chyliło się ku zachodowi. Na falach mo­rza i Zatoki Neapolitańskiej rozpostarła się olbrzymia smuga światła, rytmicznym ruchem wód idąca w dal ku słońcu. Neapol pa­trzył na morze i śpiewał. Właśnie gasł dzień 15 sierpnia 1617 r. i koń­czyła się uroczystość ku czci Wnie­bowziętej. Dzwony we wszystkich świątyniach już umilkły. Nawet w kościele Gesu Nuovo, należącym do Towarzystwa Jezusowego, za­kończyła się uroczysta procesja wśród dźwięku dzwonów i śpiewu li­tanii do Bogarodzicy.

Po ukończeniu procesji razem z braćmi zakonnymi powrócił do swej celi 80-letni starzec, jezuita, ks. Juliusz Mancinelli. Długoletni misjonarz na Wschodzie, szczegól­nie w Konstantynopolu, wsławiony świętością życia, od lat kilku miesz­kał w Neapolu, oddany modlitwie po całych dniach i nocach. Nie po­mijał jednak i publicznych procesji, które lubił. Dziś wprawdzie czuł się nieco słabszy, a procesja trwała dłużej, ale poszedł na nią.

Dzień Wniebowzięcia przypo­minał starcowi najpierw rocznicę śmierci św. Stanisława Kostki, któ­rego kochał i starał się naśladować. Wśród cnót świętego „małego Pola­ka”, jak go nazywano, jaśniała niezwykłym blaskiem jego miłość i cześć dla Królowej nieba. Nazywał Ją najmilszą Matką swoją, dla Niej starał się wynajdywać nowe, niezna­ne dotąd tytuły. Tę właśnie cnotę je­go anielskiego życia upodobał sobie szczególnie ks. Juliusz Mancinelli i starał się ją usilnie naśladować. Za­raz po śmierci św. Stanisława po­wziął myśl szerzenia czci Królowej Wniebowziętej. Zwłaszcza spotęgo­wał się w nim ów zamiar po choro­bie, z której niemal cudem podźwignęła go Wniebowzięta.

Przyszła mu teraz do głowy myśl, że jednak tytuł „Królowa Wniebo­wzięta” wyraża bardziej wieczną chwałę Maryi w niebie niż na ziemi. A przecież i ta ostatnia jest wielka! „Dni moje ku zachodowi idą, o Pa­ni, jak te zorze… Daj stojące­mu nad grobem starcowi dorzucić do wieńca Twego różę jedną więcej”… Nagle zdało się patrzącemu, jakby jakaś niewidzial­na dłoń wzięła z nieba połowę blasków zachodu, oderwała je od widnokręgu, zlała w jeden obłok, przecudnie świecą­cy i natchnęła ży­ciem. Ks. Mancinelli ujrzał wyraźnie, jak z te go gorejącego obłoku wy­łoniła się słodka Dziewica z Dzieciątkiem na ramionach okry­tych płaszczem purpury. U Jej stóp klęczał piękny młodzian w aureoli.

– Wniebowzięta! – wyszeptał wzruszony zakonnik i osunął się na kolana. – Tymczasem Wniebowzięta znalazła się przy nim i pochylając się ku klęczącemu, mówiła: – Juliuszu! Za cześć, jaką masz do mnie, Wniebowziętej, ujrzysz mnie za rok w chwale niebios. Tym­czasem nazywaj mnie tu, na ziemi, KRÓLOWĄ POLSKI. Umiłowałam to królestwo i do wielkich rzeczy je przeznaczyłam, ponieważ szczególnie wielbią mnie jego synowie – i wzrok Jej pełen słodyczy i miłości spoczął na młodzieńcu, który był z Nią. Raz jeszcze zwróciła się do ks. Mancinellego, mówiąc: – Jemu zawdzięczasz łaskę dnia dzisiejszego!

Cisza zapanowała w celi. Radość i szczęście zalewały duszę zakonni­ka. A on tulił się u stóp umiłowanej Królowej Wniebowziętej i okrywał je pocałunkami wdzięczności. Łka­nie z nadmiaru szczęścia wstrząsnę­ło całą jego istotą, a wargi szeptały w uniesieniu: – Królowo Polski… módl się za nami! – Znikło wi­dzenie. Ale w duszy starca zakonnika dłu­go jeszcze świeciła cudna zorza. W mie­siąc potem kurier z Neapolu przy­wiózł ks. Mikoła­jowi Łęczyckie­mu w Wilnie list od ks. Mancinel­lego. „Ja rychło odejdę – kończył piszący – ale ufam, że przez ręce Wielebności sprawię, iż po moim zgonie w ser­cach i na ustach polskich mych współbraci żyć będzie w chwale Królowa Polski Wniebo­wzięta”.

Podstawą tekst ks. Stanisła­wa Maciątka TJ z „Kółka Różańco­wego”, redagowanego przez Sługę Bożego ks. Ignacego Kłopotowskiego, nr 8 (1923), s. 10-12.

O szczególnym miejscu Maryi w naszej narodowej religijności ostatecznie zadecydowało następujące zdarzenie. W roku 1635 książę Albrecht Radziwiłł, Kanclerz Wielki Księstwa Litewskiego ogłosił drukiem książeczkę pt.: „Dyskurs nabożny z kilku słów wzięty o wysławianiu Najświętszej Panny Bogurodzicy Maryjnej.” Treścią jej jest objawienie jakie od Matki Bożej w Neapolu otrzymał włoski jezuita o. Juliusz Mancinelli. Kiedy ukazała mu się Maryja zapytał Ja: pod jakim imieniem jeszcze chciałaby być czczona? A Maryja poleciła mu by ją nazwano „Królową Polski”. Książeczka z wezwaniem Matki Bożej zrobiła na Polakach tak wielkie wrażenie, że już wtedy przed oficjalnym Jej uznaniem za Królową wszyscy w Polsce tym tytułem Ją nazywali.

Z kolei cystersi w Bledzewie wykonali mnóstwo obrazów Matki Bożej z polskim Godłem na Jej piersiach. Jednym z nich jest prezent jaki sprawili siostrom cysterkom z St. Marienstern w roku 1640. W ich klasztornych kronikach jest informacja, że na terenie całej Polski jest dużo tych właśnie bledzewskich kopii. Identyczne kopie są dzisiaj na plebaniach: w pocysterkim Bledzewie i poaugustiańskim Wieluniu, oraz w Kalsku k/Rokitna. W tych obrazach wyrażono akt oddania Polski pod szczególną opiekę Maryi jako Królowej. Bledzewskie kopie, stały się zapowiedzią zwycięstwa nad Szwedami na Jasnej Górze. A l kwietnia 1656 r. we Lwowie, ukląkł król Jan Kazimierz z narodem u stóp Naj­świętszej Dziewicy, by Ją po raz pierwszy publicznie nazwać wobec nieba i ziemi – Królową Polski.

Następnie król Michał Wiśniowiecki na znak zgody narodowej w Gołębiu k/Puław i Dęblina, w 1671 r. umieścił godło naszej Ojczyzny na bledzewskim oryginale od dawna już cudownym wizerunku Matki Bożej przeniesionym teraz do Rokitna. Konsekwetnie powstają nowe kopie już rokitnińskie podobne do wcześniejszych bledzewskich. Dzisiaj znane są w następujących miejscowościach: Koszuty Małe k/ Słupcy, w Łęgowie k/Pruszcza Gdańskiego, w Obrzycku k/Szamotuł, w Grodzisku Wlkp., i w najbardziej znanym Licheniu. Poza tym oryginalna kopia ale bez naszego Godła jest w Luszynie k/Żychlina.

Wszystko powyższe zebrał i jeszcze chętnie przyjmie więcej wiadomości na powyższy temat:

ks. Ksawery Wilczyński,

Koszuty Małe 5,

62-400 Słupca,

tel. 063 277 25 35 lub 507 015 885

koszuty.male@neostrada.pl

Tagged with:

Współcześni Anty- Polacy !

Posted in Non classé by Rafzen on 10 lutego 2013

 

 

Uwarunkowania historyczne.

 

W 2010 roku / 5 marzec 1940/ upływała 70 ROCZNICA WYDANIA ROZKAZU WKPB O BEZWARUNKOWEJ ZAGŁADZIE WIĘŹNIÓW, ŻOŁNIERZY WRZEŚNIA 1939 ROKU, OSADZONYCH W OBOZACH JENIECKICH NA TERENIE ZSRR. TA ZBRODNIA LUDOBÓJSTWA zawiera się w symbolice narodowej pod nazwą: ZBRODNA KATYŃSKA – choć dotyczy także innych obozów jenieckich, gdzie bestialsko wymordowano Polaków przez żydowskch NKWD-ystów.

 

 

NKWD, strzałem w tył głowy – bez wyroków sądowych wymordowano blisko 25 tysięcy Wiernych Synów Ojczyzny grzebiąc ich później haniebnie w TAK ZWANYCH DOŁACH ŚMIERCI.

We wczesnych godzinach rannych, 10 kwietnia 2010 roku – samolotem TU 154 M z warszawskiego lotniska – Okęcie udała się na 70 ROCZNICĘ ZBRODNI KATYNIA POLSKA DELEGACJA PAMIĘCI POD PRZEWODNICTWEM PREZYDENTA RP. LECHA KACZYŃSKIEGO.

Około godz. 8. 41 – dnia 10 kwietnia 2010 roku, podczas wykonywania procedury lądowania na smoleńskim lotnisku SIEWIERNOJE uległ rozbiciu POLSKI STATEK POWIETRZNY – TU 154 M wraz z POLSKĄ DELEGACJĄ. – ZGINĘLI WSZYSCY – 96 OBYWATELI RP – W TYM DWÓCH PREZYDENTÓW RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ – LECH KACZYŃSKI ORAZ RYSZARD KACZOROWSKI, pełniący Urząd Prezydenta podczas II WOJNY ŚWIATOWEJ – NA tzw. EMIGRACJI.

 

Prawdą faktów historii jest – to, że do tej chwili nie wyjaśniono dostatecznie głęboko wszystkich okoliczności i powstających wciąż wątpliwości związanych z WYDARZENIAMI NA SMOLEŃSKIM LOTNISKU. Dla Narodu Polskiego wspominane wydarzenia – 10 kwietnia 2010 roku były szokiem cywilizacyjnym. Reagowano emocjonalnie i za razem bardzo pięknie ! Dumny Naród wybrał sobie teren Krakowskiego Przedmieścia przed Pałacem Prezydenckim JAKO MIEJSCE DEMONSTRACJI DLA SOLIDARNOŚCIOWYCH POSTAW PAMIĘCI O FAKTACH WIELKIEJ TRAGEDII WPISANEJ DO NARODOWEJ KSIĘGI PAMIĘCI.

Od tej chwili, za przyczyną i z WOLI NARODU, Krakowskie Przedmieście stało się historycznym MIEJSCEM NARODOWYCH WYSTĄPIEŃ I DEMONSTRACJI PAMIĘCI, UPRAWIANYCH PRZEZ ŻYWIOŁ NARODU, ZGODNIE Z GŁĘBOKIMI DOŚWIADCZENIAMI WYNIKŁYMI Z OBYCZAJU I PRAW HIASTORII !!! – Nie były to wystąpienia odruchów koncesjonowanej przyzwoitości albo z zachowań i powodów litości lub przyzwoitości.

– I tak już to zostanie, bo tu gestami – wyraża się WOLA NARODU stanowiąca przecież niezmiennie WOLĘ I POSTAWĘ SUWERENA, TEGO PAŃSTWA – NARODU !!!

W poczuciu doznań duchowości, obowiązku i przywiązania do polskiej tradycji, w dniu 14/15 kwietnia 2010 roku na Krakowskim Przedmieściu, w Hołdzie Ofiarom Smoleńska, HARCERZE POLSCY POSTAWILI UFUNDOWANY PRZEZ OBYWATELA – DREWNIANY KRZYŻ !!!

Niezliczone ilości zniczy, kwiatów wraz z Konduktami Żałobników przed Pałacem Prezydenckim, w sposób naturalny STWORZYŁY DEMOKATYCZNE ZJAWISKO POPARCIA IDEII, NA WZÓR I KSZTAŁT NARODOWEGO REFERENDUM !!!

 

W ten oto sposób – NARÓD demokratycznym sposobem POSTAWIŁ PUBLICZNIE PIERWSZY POMNIK OFIAROM KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ – POPRZEZ WSPOMNIANY WCZEŚNIEJ DREWNIANY KRZYŻ SMOLEŃSKI. To właśnie w takiej atmosferze zrodziło się i odbyło – pierwsze referendum akceptujące taką formę postępowania i pamięci, przeciwko której podniesiono kreowane histerie i brutalnie rozpasany, zorganizowany sprzeciw lumpenproletariatu albo przekupnej gawiedzi!!!

W tym czasie, ogólna myśl o potrzebie stworzenia w tym miejscu godnego pomnika narodowej pamięci – dla ofiar katastrofy smoleńskiej, cementowała myśli w jedno z wielkim narodowym zjawiskiem pamięci – okazanej także przed światem – pięknie i godnie, przez Naród Polski !!!

Zgodnie z powstającą tradycją, na wskazane miejsce, każdego 10 dnia miesiąca przychodzą wciąż – z INTENCJĄ PAMIĘCI OBYWATELE. Są też BLOGIERZY – KOMENTATORZY INTERNETOWI, BY WEDLE SWOJSKIEGO – WYPRACOWANEGO SPOSOBU, POD HASŁEM : …”LAS SMOLEŃSKI” „Na Przekór Mgle”, demonstrować stanowisko wierności dla polskich postaw, dla zasad Patriotycznej Pamięci.

Tego dnia zebrani na Krakowskim Przedmieściu Polscy Patrioci nie mają żadnych wątpliwości, wobec widniejących faktów, że przyniesione i opatrzone PT – Imieniem I Nazwiskiem, biało – czerwone balony unosząc się – ku Górze, zabierają ze sobą apele zebranych, do WSZECHMOGĄCEGO o PAMIĘĆ, PRAWDĘ i SZACUNEK dla Ofiar Katastrofy Smoleńskiej. ONI w Smoleńsku, dnia 10 kwietnia 2010 roku byli tam z polskim interesem i także w naszym imieniu!!

SZCZEGÓLNIE WDZIĘCZNI ZA TE SZLACHETNE POSTAWY I PAMIĘĆ, SĄ – TAK ZWANI : …”OBROŃCY KRZYŻA”, przeżywający na Krakowskim Przedmieściu nieznaną jak dotychczas cywilizacyjną przygodę OBRONY WARTOŚCI związanych bezpośrednio z TOŻSAMOŚCIĄ POLSKI POPRZEZ TYSIĄCLETNI ZWIĄZEK Z TRADYCJĄ POCHODZĄCĄ OD ZASAD MIŁOŚCI CYWILIZACYJNEJ, Z ZASADMI HONORU, Z FORMĄ ETYKI ORAZ Z NAKAZAMI PRAWA GŁOSZONEGO PRZEZ WYMIAR DEKALOGU.

Pomimo zaistniałych faktów dnia 3 sierpnia 2010 roku, na Krakowskim Przedmieściu, każdego 10 dnia miesiąca, gromadzą się LUDZIE – POLSCY PATRIOCI, by poprzez niezbywalne IM – prawa demokratycznego społeczeństwa wyrażać swój stosunek emocjonalno – etyczny dla ciągu faktów i okoliczności jakie zrodziły się nam historii po 10 kwietniu – 2010 roku.

Te Spotkania Obywatelskie zyskały sobie nazwę MIESIĘCZNIC – PAMIĘCI i dzieją się z regularnością dat Katastrofy Smoleńskiej, wedle polskiej tradycji i wedle gruntującego się na tym miejscu polskiego obyczaju, z coraz większymi możliwościami samoorganizującego się społeczeństwa.

Dnia 10 sierpnia 2012 roku miała już miejsce – 28 MIESIĘCZNICA PAMIĘCI NARODOWEJ O KATASTROFIE SMOLEŃSKIEJ i to właśnie jak na początku, z przyjętym obyczajem – tu, przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu, w Warszawie.

Na te niezwykłe spotkania z historią i pamięcią o Katastrofie Smoleńskiej – rano, każdego dziesiątego dnia miesiąca zaprasza KOŚCIÓŁ SEMINARYJNY I POLSCY PARLAMENTARZYŚCI. Dzieje się to też za przyczyną polskich sumień i pośrednictwem publikacji – na łamach Naszego Dziennika. /vide każdy 9 dzień miesiąca drukowane jest publiczne zaproszenie/.

 

To zjawisko kulturowo – obyczajowe wpisało się już – samo przez się, w tożsamość stołeczną, a także już i głębiej, bo w kulturę Narodu i historię nieujarzmionego miasta. Stworzyło poprzez swój demokratyczny charakter, publiczną powtarzalność faktów czyli wspomniane już ZJAWISKO NOTORYJNOŚCI co jest dostatecznie jasnym i czytelnym faktem dla zasad i praktyki stosowanego prawa, wokół tego zjawiska.

Organy demokratycznego państwa prawa są więc odpowiedzialne za przebieg i bezpieczeństwo względem prezentowanych patriotycznych postaw i faktów wpisujących się wymową do Księgi Pamięci. To już trwa przez okres ponad dwóch lat. – To jest już obyczaj, wraz z tymi cechami powtarzalności, które tworzą notoryjności faktów dla wspomnianych zdarzeń.

Z tych to powodów, na ogólnych zasadach, prezentowane patriotyczne postawy w – 10 dniu miesiąca, przed Pałacem Prezydenckim domagają się szacunku oraz faktyczno – prawnej ochrony !!!

– Bo takie są prawa Obywateli, a i przy tym służebne obowiązki konstytucyjnych organów państwa !!!

Okoliczności sprawy – postępowanie sądowe wobec p.Cz.Rędziaka

 

Tym podobne statusowo, w mniejszym lub większym stopniu wypełniało się już na Krakowskim, po Katastrofie Smoleńskiej, przez kolejne 12 miesięcy, czyli do czasu 10 maja 2011 roku. Jednak zgoła w inny, arbitralny i poza konstytucyjny sposób zjawisko to było traktowane, choć miało powtarzalny charakter. W dniu 10 maja 2011 roku, przy pomocy ślepo posłusznego narzędzia, w imię wydumanej racji – to jest umownej cenzury – 12 miesięcy żałoby, usiłowano przemocą przerwać społeczny i narodowy proces pamięci na Krakowskim Przedmieściu, z jego uzasadnionym bytem mentalnym, co do racji i skutków. Czyn destrukcji przejdzie do haniebnych faktów mrocznej zabawy historią. / vide sprawa sądową XI W 9180/11 /

Z tej to wydumanej pseudo – obyczajowej – urzędowej racji, dnia 10 maja 2011 roku rzucono się fizycznie na pozostawione intencyjne ślady pamięci, znicze i kwiaty oraz dowody materialnej ludzkiej pamięci, w tym także z kwalifikowaną przemocą na udaną pod względem wymiaru, wyrazu, treści, a i formy INSTALACJĘ PER – FORMENS – łączącą w sobie jedność – dla symbolu KRZYŻA i WIZERUNKU ROZBITEGO SAMOLOTU TU 154-M, co dodatkowo redaguje się jako uniwersalne przesłanie wobec Świata, o Tragedii Smoleńskiej – 10 kwietnia 2010 roku.

Taką represyjną formą działania zamierzano przerwać Obywatelski Proces Pamięci i wprowadzić tym samym w istniejący obyczaj – cywilizacyjne zjawisko niezgodności postaw wobec polskiej historii, kultury i obyczaju. Ten właśnie wymiar cywilizacyjnej destrukcji wobec znamion pojawił się z konsekwencją nakazu w kolejnych postępowaniach sądowych – sprawy XI W 9180/11.

Niczym do takich działań uprawniona, formacja Straży Miejskiej, represyjnymi sposobem o charakterze porządkowym zamierzała moderować zjawiska mentalno – obyczajowe zawarte w polskiej kulturze i w polskim obyczaju, a tym samym – przez to wpływać na zachowania oraz postawy Obywateli Rzeczypospolitej i to na ten wzór oraz podobieństwo działań represyjnych demonstrowanych już wcześniej, przed Światem, w dniu 3 sierpnia 2010 roku, na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, w podobnej problemowej sprawie czyli – wobec KRZYŻA Z KRAKOWSKIEGO PRZEDMIEŚCIA ustawionego w stolicy Polski jako PIERWSZY, HISTORYCZNY – NARODOWY POMNIK PAMIĘCI DLA OFIARCH KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ!

 

Z perspektywy faktów i z perspektywy czasu, bez ryzyka, można stwierdzić, że zaistniały spór faktyczny pomiędzy Obrońcami Krzyża i Strażą Miejską, dnia 10 maja 2011 roku ma charakter i podłoże polityczne, z konfliktem natury cywilizacyjnej – konfliktem między cywilizacją łacińską a jej wrogami.

Straż Miejska posiłkując się pseudo racjami prawnymi pacyfikowała zjawisko Pamięci o Katastrofie Smoleńskiej. Wobec postaw Polskich Patriotów skierowano nagą przemoc i agresję oraz dodatkowo szykany prawne w postaci sterowanych postępowań sądowych.

Z uwagi na wspominaną już NOTORYJNOŚĆ ZDARZEŃ wykluczać należy anarchię lub samowolę działania w sferze publicznej / do porównania są np. znamiona art. 51 kw. art. 145 kw, art. 97 kw art. 45 ust 1 pkt. 4 PORD / Tym bardziej, że w to miejsce, z określonymi szlachetnymi intencjami pamięci przybywali Obywatele i to zwoływani zwołani przez swoich przedstawicieli parlamentarnych! – Także przez Polski Kościół, co dodatkowo też podnosi rangę i charakter spotkań przy istnieniu cytowanyego wielokrotnie obyczaju notoryjności!

Nikt dla tych faktów nie zakreślał i nie określał przy tym, ani czasu, ani charakteru uroczystych Spotkań Pamięci!!!

Dla osądzanych przez Sąd Warszawy – Śródmieście – faktów z Krakowskiego Przedmieścia, argumentem sprawy powinny być te okoliczności z których wynika, to, że zjawisko represyjności było stosowane jedynie – w 13 MIESIĘCZNICĘ / PO UPŁYWIE ROKU ŻAŁOBY /.

Specjalnie, na tę datę USTAWIONO STRAŻ MIEJSKĄ DO DZIAŁAŃ REPRESYJNYCH PRZECIWKO PROCESOWI PAMIĘCI I TAKŻE WOBEC ISTOTY SPRAWY NARODOWEJ wokół KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ. – Nie było przy tym żadnych powodów! – Nie było w tym czasie ze strony Obywateli przejawów agresji i destrukcji. Był tylko DOGMAT NIENAWIŚCI!!

 

– Nie okazywano przemocy społecznej, która dotyczyłaby wystarczających powodów. Istniejące wcześniej obchody kształtowały – już obyczaj ! Także nie było też powodów dla późniejszego przypadku – czyli dla faktu 14 – MIESIĘCZNICY, dnia 10 czerwca 2011 roku! Dlaczego więc tylko fakty w dniu 10 maja 2011 roku potraktowane zostały jako krytyczne wydarzenie, przed Pałacem Prezydenckim ?

– Fakty jednoznacznie wskazują na proces dowolności działania, a i przy tym też jako wyrafinowana forma polowania, na tzw. – „polskie czarownice”, pomimo, że obowiązuje nadal Konstytucji RP i Karta Praw Człowieka.

Stosowanie przy tym kompilacji prawnych uciekających się do subsydiarnych zabiegów prawa ma charakter urzędowej nadinterpretacji faktów, z demagogicznym przesłaniem postrzegania i domniemania winy.

Odzwierciadla to polityczne przygotowanie urzędu, do takiej walki i konfrontacji ulicznej, podobnie jak względem zjawisk handlu ulicznego – pietruszką czy też sznurowadłami, na chodnikach miejskich ?

Taka forma działań przeciwko PATRIOTYCZNEJ DEMONSTRACJI Z AKCENTEM PAMIĘCI DLA OFIARACH KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ – nie może mieć miejsca ! Łączenie represyjności w formy działania wykazuje samo przez się już przesłanki i charakter polityczny!!!

 

Te i takie działania, jak dnia 10 maja 2011 roku były skierowane ostentacyjnie przeciwko patriotom polskim przeżywającym w swojej Ojczyźnie obywatelskie postawy, Akty Pamięci, po katastrofie smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu.

Te przykładowe represje, swoją wymową opowiadają się po stronie antynarodowych racji i po stronie wrogich sił antypolskich !!!

WROGOWIE, zbiją przy tym kapitał na Narodowym Nieszczęściu jakim była, jest i pozostanie – Katastrofa Smoleńska – z 10 kwietnia 2010 roku.

Stawia się też przy tym, w wyrafinowany sposób, w krytycznym świetle, dotychczas prezentowany publicznie – Narodowy Ethos Pamięci na Krakowskim Przedmieściu. Łączy się to z wyrażaniem tworzenia braku historycznego szacunku dla Ofiar Zbrodni, także Katynia 1940 roku !!!

 

Toczące się postępowania przed Sądem Rejonowym dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie XI Wydziału Karnego – II Instancji sprawy XI W 9180/ 11 źle oceniło części MODUS – OPERANDI sprawy, bo tam występują intencje publiczne i współsprawstwo, ale w interesie publicznym. Wyrok mechanicznie i nakazowo odnosi się sekwencją tylko do jednej osoby – Czesława R. w którego stronę – jako ofiarę skierowano umyślny celownik szykan i represji.

Rzeczonymi przedmiotami w sprawie są przedmioty oraz przyczynek postępowania, względem KRZYŻA i MAKIETY SAMOLOTU.

 

Przedmioty jako INSTALACJA – PER FORMENS zostały postawione tam gdzie był już zajęty już wcześniej od godz 8. 00 – rzeczony pas chodnika Krakowskiego Przedmieści, palono znicze pamięci, które to swoim kształtem KRZYŻA, w zasadniczy sposób zapełniły sporą część chodnika poddanego skrupulatnej uwadze, przed Pałacem Prezydenckim, a będącego głównym przedmiotowym zainteresowaniem Straży Miejskiej i później Sądu Powszechnego. Przedstawiona konfiguracja, w/g Straży Miejskiej w obiektywnej ocenie stanu faktycznego nie wypełniała znamion wykroczenia, by przy tym czynić dodatkowo zarzut za Krzyż i za atrapę samolotu, a i z przemyślnie z podrzuconych prowokacyjnie worków plastykowych, koloru czarnego.

Stawiając zarzut z art. 145 kw. – Straż Miejska, materialnie odwoływała się właśnie do obecności wspomnianych WORKÓW, które w/g niej głównie ZAŚMIECAŁY MIASTO, podobnie też jak KRZYŻ I ATRAPA SAMOLOTU.

Akcja Straży Miejskiej z tej akcji została sfilmowana i jest na internecie – http://www.youtube.com/watch?v=Z7a5s1Zq_7M

Prowadzone postępowanie sądowe nie wyjaśniło ani przyczyn ani okoliczności pojawienia się rzeczonych worków, tworzących w samej istocie rzeczowe znamiona represyjności poprzez art. 145 kw. NATOMIAST POPRZEZ LOGIKĘ postępowania jasno wynikają fakty, że o w/w workach wspomina wcześniej Straż Miejska, i to widać dobitnie we złożonym wniosku do Sądu, o ściganie za czyn, w dniu 10.05.2011 roku.

Natomiast służby sprzątające miasto wykorzystały te worki do własnych celów i to w następujący sposób: PONAD WSZELKĄ WĄTPLIWOŚĆ – z przyjętego postępowania wynika, że do wspominanych worków, na wniosek Straży Miejskiej, ładowano z chodnika także znicze, przez zawezwaną służbę oczyszczania miasta. Z tych okoliczności przy tym też jasno wynika to, że palącym się Zniczom Pamięci przypisano również kryteria śmieci, które na równi z KRZYŻEM i ATRAPĄ SAMOLOTU zanieczyszczały miasto, bo przecież poprzez kwalifikację prawną faktu były one również poddane procesowi usuwania z miejsca publicznego.

Jak dotąd, obwinionemu za Krzyż i Samolot, Czesławowi R, nie przypisano działania, co do faktów sprawstwa polegającego na ustawianiu i intencyjnym podpaleniu zniczy.

–Kto za tym to czynił ? Kto przy tym unika rzeczonej przez Sąd odpowiedzialności?

 Z dużą dozą prawdopodobieństwa odpowiedzialności za słowo można stwierdzić, że w tym przypadku WORKI STANOWIĄCE DOWÓD DLA SPRAWY: BYŁY MATERIALNYM WYRAZEM PROWOKACJI. Były przygotowane do rozprawy z ETHOSEM PAMIĘCI.

/ Worki nie są własnością Czesława R. a były wskazane jako przedmiot dowodowy we wniosku o ukaranie! Korzystała z nich służba porządkowa przybyła na wezwanie Straży Miejskiej. Opacznie wykorzystała przygotowany, swój materiał operacyjny przeciwko uczestnikom okazującym w dniu 10 maja 2011 roku – Obywatelski Szacunek oraz Pamięć względem spraw Narodu !!!

 / – To dosadnie przekonuje o politycznym i prowokacyjnym charakterze sprawy. Jeżeli do tego dodamy też formy i sposoby procedowania sądowego – kreowania sprawy – nie sądzenia wszczętego postępowania, będzie to efekt skandalu, który także dotyczy dowolności protokółowania treści składanych przez wezwanych świadków./

 / Przy tym warto zauważyć, że przezornie, ze sprawy usunięto istniejące przecież zapisy monitoringu miejskiego jak i podobne z pałacu prezydenckiego./

Los chciał, że niezbędny zapis video, dla sprawy, dostarczyli ludzie Dobrej Woli, z którego jasno wynika stosowanie form barbarzyńskiego działania ze strony i przez Straż Miejską. Stosunek procesowy Straży Miejskiej do sprawy ukazał – to, że formy i sposoby procedowania sądowego, tu bardziej zależą od możliwości, sposobów oraz zasad jakie wnosi do Sądu – Straż Miejska niż od samych zasad prawa oraz procedur sądowych !!!

– Wygląda na to, że to nie Sąd, a Straż Miejska zarządza procedurą na ul. Marszałkowskiej w Warszawie, co zostało dobitnie ujawnione i dowodnie ukazane w czasie bezkarnego incydentu wykonywania zdjęć operacyjnych – świadkom, na terenie Sądu Rejonowego W-wy Śródmieście przez /bosonogiego/ oskarżyciela publicznego – Straży Miejskiej, który przy tym żądał dla obwinionego – Czesława R. kary 300 złotych, za patriotyczną postawę, przy jego głodowej rencie.

 

Ze sprawy wynikają smutne konstatacje, które powinny zostać wpisane jako dorobek do karier Paniom Sędzinom SR, orzekającym – W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ, czyli Pani SSR MAŁGORZACIE BILICKIEJ – ZA TRYB NAKAZOWY, bez obwinionego, w dniu 9 lutego 2012 roku i dalsze – za postępowanie procesowe o wykroczenie, prowadzone przez Panią SSR ANNĘ GRABOWSKĄ – z dowolną procedurą zapisywania zeznań świadków, bo tu – dzięki ułomnemu procedowaniu zapadł również wyrok – w dniu 12 lipca 2012 roku dla sprawy XI W 9180/ 11, którego dziś AUTORYTETY MORALNE UZNAJĄ ZA NIEGODNY oraz HANIEBNY PUBLICZNIE WYRAZ PRAWA !!!

Społeczeństwo W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ dowiedziało się, że Czesław R. zarówno w pierwszej instancji, jak i drugiej, jest winny stawianego mu zarzutu. Natomiast w tym czasie nie podlegał żadnej krytycznej restrykcji prawnej MARCIN P. – DOJNY USTROJOWY SŁUPEK GLOBALISTÓW, AMBASADOR – CHRONIONYCH PRZEKRĘTÓW, BĘDĄCYCH CODZIENNĄ – ŻYWOTNĄ RACJĄ BYTU DLA SYSTEMÓW GDAŃSKIEGO UKŁADU WŁADZY ! Rabuś z cenzusem władzy spod szyldu – AMBER GOLD – przeciwko zacnemu renciście, z ojczyźnianym podłożem patriotyzmu !!!

Opowiadając się ofiarnie za Krzyżem, Czesław R wskazuje publicznie na nową jakość polskiej symboliki bezprawia oraz degrengoladę stosunków prawno-społecznych obowiązujących dziś w Rzeczypospolitej. Na dwukrotne pytanie: ….Czy Czesław R. z Krakowskiego Przedmieścia poprzez ustawienie KRZYŻA I MAKIETY SAMOLOTU jest winien zaśmiecania miasta ? Pada dwukrotna, zdecydowana sądowa odpowiedź – TAK !!!

Natomiast w sprawie Marcina S vel P z gdańskiego układu AMBER GOLD – na pytanie czy jest winien 7 krotnych rzeczonych przekrętów na milionowe sumy, na niekorzyść kilku tysięcy obywateli – odpowiedź prawna tych sprawy wydaje się niekoniecznie – jednoznaczna, a na pewno jest mało klarowna !!! Jeszcze nie wiadomo ???

Taką to dziś jest – elitarna i aferowa Rzeczypospolita 2012 roku!!!

Ale jest i w tych spraw wspólny demokratyczny mianownik, wraz ze wspólną filozofią końca – bo bez względu na okoliczności: i za sprawę Czesława R i za ewentualne konsekwencje powstałe przez MARCINA P. z AMBER GOLD – u, zapłaci polski podatnik !!! Taki to budujemy elitarny ustrój, który zawiera w sobie fakty i przemawia prawnie aferowymi cechami, w ustroju Rzeczypospolitej – 2012 roku!

 

Warstwa prawna.

Zbliżając się do treści procesu o Krzyż, w uzasadnieniu pisemnym II Wyroku sprawy XI W 9180/11 z dnia 12 lipca 2012 roku, na str. 8 – czytamy:

…”Kolejnym dowodem jest plan organizacji ruchu z Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie aktualny według stanu na dzień 10 05 2011 roku (karty:89 – 90).

 Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie (ZDM), jako podlegająca prezydentowi m. st. Warszawy jednostka samorządowa, na podstawie ustawy z dnia 21 marca 1985 roku o drogach publicznych (Dz U z 2007r. Nr 19, poz. 115 ze zm) zarządza znajdującymi się w granicach administracyjnych Warszawy drogami krajowymi, wojewódzkimi oraz powiatowymi. Oprócz tego spółka pełni rolę doradczą i informacyjna o warszawskich drogach. Jest jednostką uprawniona do udzielania informacji o planie organizacji ruchu obowiązującym na konkretnym odcinku drogi w konkretnym przedziale czasowym. W oparciu o w/w plan organizacji ruchu potwierdzono fakt powszechnie znany, co do statusu prawnego drogi usytuowanej przy budynku Pałacu Prezydenckiego w Warszawie przy ul Krakowskie Przedmieście 13/15 ?

Przytoczony fragment materiału procesowego ukazuje nam przy tym to czego nie widać – czyli PRZYCZYNOWO – SKUTKOWE OKOLICZNOŚCI dokonanych już wcześniej MASOWYCH AKTÓW MASAKRY KRZYŻY PRZYDROŻNYCH STAWIANYCH JAKO VOTYW PAMIĘCI OFIAR ŚMIERTELNYCH WYPADKÓW DROGOWYCH. USUWANO TE KRZYŻE JAKO TZW. INSTALACJE Z PASÓW PRZYDROŻNYCH. PODOBNIE JEST TEŻ Z INSTALACJĄ – KRZYŻA I MAKIETY SAMOLOTU TU-154M, W DNIU 10.05.2011 ROKU, TO JEST W OKRESIE 13-tej MIESIĘCZNICY PAMIĘCI O KATASTROFIE SMOLEŃSKIEJ. Dziś ukazują się też przy tym nieformalne powiązania, tłumaczą one dalsze zmasowane ataki na KRZYŻ SMOLEŃSKI, które jak wiemy miały miejsce już od 3.08.2010 ROKU, a przy tym także ukazują się założenia pryncypialność dewiz nieprzyjazności dla znaku KRZYŻA – dziś wyrażanych również już przez Sądy i wyroki, w Imieniu Rzeczypospolitej, z horrendalnymi motywacjami ZAŚMIECANIA KRZYŻEM MIASTA !!! Dalej ukazują się przy tym też personalne koniunkcje pomiędzy wcześniejszym pobojowiskiem Krzyży jakie miało miejsce na OŚWIĘCIMSKIM ŻWIROWISKU, jak i późniejszymi wydarzeniami, które zaistniały wobec KRZYŻA SMOLEŃSKIEGO. Wszystko to łączy się w jedno, połączone jedną personalną całość z wymuszoną rezygnacją JE ks. bp. Wielgusa z godności biskupa Diecezji Warszawskiej.

Tym wszystkim, którym nie w smak jawi się niniejsza publikacja proponuję odnieść się krytycznie do prezentowanego i lansowanego przesłania jakie ukazuje się przez sprawę względem NARODU I SYMBOLIKI. Otóż dopychając kolanem powody i dowody karcenia Polskich Patriotów, w skandalicznym pośpiechu dopuszczono się w sprawie XI W 9180/11 i 12 podstawowego uchybienia względem zasad materialnego procedowania procesowego.

Stawiając zarzuty Czesławowi R, UCHYBIONO podstawowej zasadzie miejsca. Zarówno we wniosku o ukaranie jak i podczas kolejnych Wokand, oraz DWÓCH WYROKÓW, głoszonych W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ, przez SSR MAŁGORZATĘ BILICKĄ /9.02.2012/ i SSR ANNĘ GRABOWSKĄ /12.07.2012/.

 

Ludowe porzekadło mówi: … jeżeli Pan Bóg chce ukarać – to nawet mocarzom odbiera rozum. My natomiast wobec zarzutu o wykorzystaniu PASA DROGI na Krakowskim Przedmieściu, wobec znanych faktów stanu faktycznego oraz dokumentacji prawnej – TWIERDZIMY:

NIE MA TAKIEGO ADRESU: KRAKOWSKIE PRZEDMIEŚCIE 13/15, KTÓRYM WYPEŁNIONO STAN PRAWNY W POSTAWIONYCH ZARZUTACH, KTÓRE WPISYWAŁY SIĘ W ORZECZONE PRZEZ SĄD, KOLEJNE DWA WYROKI, I PRZY TYM WYDAWANE W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ WRAZ Z PISEMNYMI UZASADNIENIAMI!

– DLA NASZEJ, TEJ PRAWDZIWEJ, NAJJAŚNIEJSZEJ RZECZYPOSPOLITEJ – DZIWNYMI STAJĄ SIĘ TE ORZECZENIA !!! /Vide publikacja internetowa http://blogmedia24.pl/node/59329 jak i sam materiał procesowy z przebiegu Wokandy w dniu 12.07.2012 roku/

Takie adresy jak Krakowskie Przedmieście 13 i 15 przypisane są administracyjnie, w kolejności – do ulicznego ciągu gastronomicznego Braci Gesslerów i urągającej prawu knajpie na rogu Ossolińskich. – Drugi adres przypisany jest do gmachu ministerstwa KULTURY I DZIEDZICTWA NARODOWEGO, pod numer 15 Krakowskiego Przedmieścia gdzie mieści się Ministerstwo Kultury, a nie do Pałacu Prezydenckiego !

 

Niniejszą publikację dedykujemy Wszystkim poprawnie myślącym Polakom, w Kraju i na Obczyźnie – jako swojego rodzaju przykład oraz MEMENTO wobec ZNAKÓW CZASU !!! W tych okolicznościach, z nadzieją spełniamy się nadal wraz ze swoimi postawami patriotycznymi !!! Zwracamy się też wobec zaistniałych faktów okoliczności do ZACNEGO i OFIARNEGO PANA CZESŁAWA R. z podziękowaniem za dotychczasowe osiągnięcia patriotyczne, za przyszłościowo pomyślane przesłanie, z dobrem wszelakiej ojczyźnianej działalności.

Przy istniejącej okazji publikujemy szereg fotogramów jak i zapis video – obrazujące stany faktyczne oraz ideowe przesłania postaw względem obrony Krzyża na Krakowskim Przedmieściu.

OBROŃCY KRZYŻA Z KRAKOWSKIEGO PRZEDMIEŚCIA I W INNYCH ODDANYCH SPRAWIE MIEJSC OBRONY KRZYŻA – W KRAJU I NA ŚWIECIE. /JAZKROJ/

 

PS. Dla głębszego poznania sprawy odwołujemy się do treści prawnych

Artykuł 145 Kodeksu Wykroczeń mówi: KTO, to jest DYSPOZYCJA – czyli każdy – ZANIECZYSZCZA LUB ZAŚMIECA MIEJSCA DOSTĘPNE DLA PUBLICZNOŚCI, A W SZCZEGÓLNOŚCI DROGĘ, ULICĘ, PLAC, OGRÓD, TRAWNIK LUB ZIELENIEC,/ SANKCJA/ podlega KARZE GRZYWNY do 500 ZŁOTYCH ALBO KARZE NAGANY. / W kolejnej instancji ten wymiar kary został zastosowany/

PUNKT 3 ARTYKUŁU 145 KODEKSU WYKROCZEŃ – STANOWI:

 

ZAŚMIECANIE jest to wyrzucanie przedmiotów już niepotrzebnych, najczęściej bezwartościowych. zanieczyszczenie obejmuje zaśmiecanie w swych znamionach, ale również inne formy zabrudzenia, zgromadzenia szkodliwych odpadów, jak i załatwianie potrzeb fizjologicznych w miejscach do tego nieprzeznaczonych przez człowieka lub jego zwierzęta.

Artykuł 97 Kodeksu Wykroczeń stanowi. Kto wykracza przeciwko innym przepisom o bezpieczeństwie lub porządku ruchu na drogach publicznych, podlega karze grzywny do 3000 złotych albo karze nagany.

W komentarzu napisano.

1./ Wykroczenie z art. 97 kw. polega na naruszeniu innych niż określone w art. 84 – 96 kw. przepisów o bezpieczeństwie lub porządku ruchu na drogach. / jakich ?/

2/ Wykroczeniem jest bowiem nie tylko naruszenie przepisów o bezpieczeństwie ruchu, ale o porządku ruchu albo regulujących zarówno bezpieczeństwo, jak i porządek ruchu.

Taka konstrukcja powoduje, że norma określona w art. 97 kw. jest norma subsydiarną, to znaczy stosowanie jej jest ograniczone tylko do wypadków nieokreślonych w innych normach Kodeksu wykroczeń. Norma ta ma charakter blankietowy – odczytuje się ją z uwzględnieniem norm zawartych w innych aktach prawnych.

3/ Podkreślenia wymaga, ze przepis art. 97 kw. ma charakter subsydiarny, to znaczy ma on zastosowanie tylko wówczas, gdy naruszenie bezpieczeństwa i porządku ruchu nie wyczerpuje znamion innego wykroczenia.

Pamiętać należy, że okazywane zewnętrzne formy pamięci mają charakter interesu publicznego i dotyczą spraw publicznych wyższego rzędu. Demonstracje na Krakowskim Przedmieściu w sprawie Katastrofy Smoleńskiej trwają od dnia 10 kwietnia 2010 roku i poprzez bieg tych zdarzeń w dniu 10 maja 2011 roku, wyraz publiczny KRZYŻA i SAMOLOTU zachodził w warunkach powtarzalności obyczaju – czyli okolicznościach NOTORYJNOŚCI.

Przedmiotowa INSTALACJA PAMIĘCI – KRZYŻ i MAKIETA SAMOLOTU została postawiona na PAS RUCHU zajęty już wcześniej przez znicze ustawione w kształt krzyża, co samo przez się wyklucza blokowanie wspominanego pasa ruchu w warunkach publicznej demonstracji o jakich mowa w dniach – każdego 10 dnia miesiąca, z wyjątkiem 10 maja 2011 to jest 13 Miesięcznicy Pamięci. Na Dobrą Wolę ze strony ludowładców, należy uważać, by za przyczynkiem art. 97 kw. nie popełniać w przyszłości subsydiarnych wykroczeń polegających na przykład na braku posiadania parasoli w czasie opadów deszczu, albo także przed i po burzy!

– A już na pewno – serio, należy bardzo pieczołowicie pilnować faktów, aby w ramach garnięcia się do władzy, TAKIE lub PODOBNE organizacje przy pomocy różnych rocznic, obchodów Powstania Warszawskiego nie walczyły z tożsamością Narodu, by nie weszły w posiadanie narzędzi sprawowania władzy w postaci broni palnej, bo to już nie będą przesądy, ale radykalne narzędzia sprawiania przymusu bezpośredniego w decyzjach o legalności KRZYŻA na pasie ruchu drogowego przed Pałacem Prezydenckim.

Nie ulega wątpliwości, że wyrok na Czesława R. zawiera przy okazji w sobie głębokie problemy cywilizacyjne, dziś żywotne dla interesu elit wysmarowanych banałami globalizmu!. – To jest wyrok, nacechowany odruchem wymuszonego pragmatyzmu politycznego ze społecznym odruchem niechęci dla TRADYCJI I POLSKOŚCI. W taki oto praktyczny sposób wypełnia się przedłużona w czasie jak i w sposobach partyjnego działania – ideowa deklaracja systemu :

….” POLSKOŚĆ TO NIENORMALNOŚĆ”.

 

Te aspekty konstatuje sporządzona, a szeroko publikowana ulotka tematyczna, która rozpowszechniła społeczną problematykę walki z Krzyżem. Wraz ze swoim przesłaniem i wymową dotarła ona tez do JE Ks. Biskupa Diecezji Drohiczyńskiej.

 J.E. ks. Biskup Antoni Dydycz, w dniu 8 VIII 2012, podjął publicznie sprawę poniewierania Krzyża, Hierarcha – pisze: …”Rzeczywiście, jest to wyrok hańbiący wymiar sprawiedliwości w naszej Ojczyźnie. Za Krzyż zsyłano na Sybir, pozbawiano majątku, wydawano różne inne wyroki wyjątkowo uciążliwe. Ale ten wyrok (moje: XI W 9180/11) hańbi nasz wymiar sprawiedliwości. – Bolesna to sprawa, obok niej obojętnie przejść nie można. Mam nadzieję, że nasze społeczeństwo nie pozostanie obojętne. – Trzeba przypominać znaczenie obecności Krzyża. Trzeba nam przypominać wagę modlitwy za zmarłych. – Z całego serca życzę Panu Bożego błogosławieństwa, zwłaszcza w walce o słuszną sprawę.Niech Maryja, Królowa Polski otacza nas płaszczem opieki niech strzeże przed trwonieniem naszej tożsamości. J. E. ks. biskup Antoni Pacyfik Dydycz następnie – Łączy moc pozdrowień. – Oddany w Chrystusie.

 

Dla nas sprawa KRZYŻA SMOLEŃSKIEGO jak i późniejsze wszystkie konsekwencje z tym związane nie są obojętne i przy tym widać dowodnie, że nie przechodzimy obok tych spraw obojętnie. Przy nadarzających się okazjach, szczególnie w miejscu wydarzeń dnia 3 sierpnia 2010 roku przypominamy społeczeństwu o znaczeniu i obecności Krzyża – tu w szczególności, w aspekcie przestrzeni publicznej, co czynimy wraz z intencyjnymi modlitwami – ZA ZMARŁYCH, także za TE 96 OFIAR z KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ. Będąc na Krakowskim Przedmieściu – pamiętając o faktach UMACNIAMY SIĘ PRZY WARTOŚCIACH, BY OJCZYZNA DOKONAŁA NARESZCIEV ZWROTU KU PRZYSZŁOŚCI. Walkę o Krzyż traktujemy JAKO SŁUSZNĄ NARODOWĄ I SPOŁECZNĄ SPRAWĘ, przypominają wszystkim o Majestacie Ojczyzny.

Nie przykładamy ręki do trwonienia NASZEJ TOŻSAMOŚCI ! Często przywołujemy frazy Adama Mickiewicza :

…” TYLKO POD KRZYŻEM – TYLKO POD TYM ZNAKIEM POLSKA JEST POLSKĄ – A POLAK POLAKIEM.”

Słowa wypowiedziane przez Polaka Papieża Jana Pawła II w dniu 6 czerwca 1997 roku na Skalnym Podhalu – Zakopiańskich Krzeptówek traktujemy jako testament papieski wraz z ich wymową społeczną:

…BROŃCIE KRZYŻA OD GIEWONTU DO BAŁTYKU.

– MY, Ludzie Dobrej Woli uczyniliśmy z tego przesłania pokojowe orędzie przewodnie – w marszu w kierunku słusznej sprawy, dla interesu Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i godnego miejsca symbolu KRZYŻA w każdym ojczyźnianym zakątku Polski.

 

Z przeświadczeniami – Słusznej Sprawy udaliśmy się 1 sierpnia 2012 roku na kolejną – 68 ROCZNICĘ OBCHODÓW WYBUCHU POWSTANIA WARSZAWSKIEGO.

Obyczajem ROCZNICY – JEST GODZINA W godz.17. 00. Przez kolejne 68 lat, na Cmentarzu Powązkowskim zbierają się w intencji pamięci Polscy Patrioci. Syreny alarmowe ogłaszają Wybuch Powstania Warszawskiego !!! Ten Zryw Powstańczy trwał bohatersko – 63 DNI! Jego żywioł pochłonął około 200 tysięcy istnień ludzkich. Legło w gruzach około 80 procent substancji nieujarzmionego miasta stołecznego Warszawy. …

Ruiny Warszawy pokazane są na filmie – http://www.youtube.com/watch?v=Sk_cD7_vDWM

 

”Warszawo Ma …” – Nie ma miejsca na bruku i przestrzeni miasta, których nie dotknęła OFIARNA KREW NARODU, a którego przy pomocy międzynarodowych zasad prawa nazywano administracyjnie: BANDYTAMI !!! Dzisiaj próbuje się UPRASZCZAĆ I GERMANIZOWAĆ TĘ HISTORYCZNĄ HEKATOMBĘ ZDARZEŃ ZŁOŻONĄ 68 lat temu NA OŁTARZU CYWILIZACJI – CZY TO NARÓD NIEMIECKI – CZY HITLEROWSKI, – 1 września 1939 roku napadł na Polskę i czy to przy tym ten sam naród niemiecki budował obozy i gazowe komory śmierci! –Czy to ten naród niemiecki, czy hitlerowski – niszczył, rabował i gwałcił – Polskę i Świat. Czy zatem II WOJNA ŚWIATOWA była tylko historyczną przygodą Narodu Hitlerowskiego – czy zbrodnią cywilizacyjną NARODU NIEMIECKIEGO zarządzanego przez NAZISTOWSKI LUDOBÓJCZY USTRÓJ I TO Z DEMOKRATYCZNEGO WYBORU.

 

Ofiarą życia i krwi Warszawa zapłaciła już kolejny raz za swoją nazwę – nieujarzmiona! – O tym mówią przecież słowa warszawskich powstańców : „…Warszawskie Dzieci, pójdziemy w bój, za każdy kamień Twój, Stolico, oddamy krew, Warszawskie dzieci …” albo inaczej – tragicznie „… O jaka rozpacz me serce rozpina, … pod czołg idzie z butelką dziewczyna….!!!” Krew i życie, RZĘDY KRZYŻY – powtórzyć należy z całą konsekwencja słowa – RZĘDY KRZYŻY – te na kwaterach wojskowych powązek to naturalna – podmiotowa, ŚWIĘTA SCENERIA KAŻDEJ ROCZNICY POWSTANIA!

Smutkiem ogarnia myśl, że to – właśnie z takim jak TE – Z INTENCYJNYMI KRZYŻAMI walczono i poniewierano JE niedawno, na Krakowskim Przedmieściu, w urzędowym majestacie poleceń i prawa. ONE przecież przez ponad 1000 lat zaświadczają o tożsamości Polski.! – A …NASZA POLSKOŚĆ ? Czy ma to być przyszłość ZAPROGRAMOWANA – ALE JUŻ JAKO – NIENORMALNOŚĆ ?!

– Duszpasterz Drohiczyński upomina abyśmy nie trwonili swojej tożsamości!!!

 

To zbudowane jako fenomen czasów polityczno – społecznych POLSKIE PAŃSTWO PODZIEMNE wraz ze swoją Ideą Przewodnią, kształtowało tajnie polską rzeczywistość na przekór wrogim okupantom. Struktury państwa odpowiadały wyzwaniom czasów w dziedzinach cywilizacyjnej tożsamości, nauki, i nade wszystko obrony istnienia oraz tożsamości TEGO, CO POLSKIE !!! Tu POLSKOŚĆ BYŁA I OBOWIĄZKIEM I ZASZCZYTEM – To były walory twórcze – potęga z którymi musiał przegrać potężny okupant. Państwo podziemne jako swoje narzędzie psychologicznych działań postawiło przed Narodem widomy epokowy symbol litery P, zakończonej u spodu KOTWICĄ i co dla wszystkich oznaczało bezwzględną syntezę pojęć walki z symbolem NADZIEI w czasach II WOJNY ŚWIATOWEJ – JAKO GODŁO POLSKI WALCZĄCEJ !!! Te Państwo Podziemne posiadało armię złożoną z najbardziej oddanych synów polskiej ziemi – Armię Krajową (AK) i jej bezpardonowe kierownictwo KEDYW – Kierownictwo Dywersji Komendy Głównej AK – na czele którego stali tacy wspaniali Polacy jak gen.August Emil Fieldorf. Po 1945 roku został skazany na karę śmierci za to, że nie chciał współpracować z komunistami w komunizacji Polski – cały skład sędziowski to byli Żydzi. Ci z pokolenia gen.Fieldorfa prowadzili zaciekłą i bezpardonową walkę z Niemcami/hitlerowcami, a później z komunistami.

 

 

Walczyć należało o wszystko, a przede wszystkim o przetrwanie !!! Dumni i dziedziczni obyczajów heleńskich oraz zasad Rzymu, TWÓRCY Polskiego Państwa Podziemnego do maksymy sanacyjnej: …”HONOR I OJCZYZNA” dopisali kolejne słowo: „BÓG” tworząc przy tym aksjologiczny ciąg pojęć : „BÓG – HONOR – OJCZYZNA” dla których wykładnia był SYMBOL KRZYŻA!!! Maksymę te zaszczytnie nosi teraz na swoich sztandarach WOJSKO POLSKIE. I chociażby dlatego nie pozwólmy aby byle chłystek, nawet z mandatem parlamentarnym podnosił złowrogo rękę na symbole narodowe i KRZYŻ wynikający dla Narodu z historycznego przesłania służby : … BÓG – HONOR – OJCZYZNA.

 

 

 

Rocznicowe obchody powstania były zawsze doskonałymi akademiami polskości i patriotyzmu. Właśnie tu śp. ksiądz Karłowicz ze skupionymi wokół siebie a także śp. Stefanem Melakiem, obok obelisku GLORIA VICTIS potajemnie postawili pierwszy w Polsce POMNIK KATYŃSKI, wskrzeszając tym samym NARODOWĄ PAMIĘĆ O ZBRODNI KATYNIA. Jest jakaś logika zdarzeń, ze dokonana wiosną – 1940 roku zbrodnia na polskich jeńcach, napędza i generuje dodatkowo świadomość narodową o wydarzeniu, które swoim niesamowitym teatrem wojny powstańczej zapisało dzieje II WOJNY ŚWIATOWEJ.

 

 

 

 

Prezentowany Kult dla Powstania Warszawskiego i Świadomość o sowieckiej zbrodni Katynia przerażały władze polityczne PRL. NIECHAJ POLACY WIEDZĄ ! – Ta synteza zdawała się być zabójcza dla systemu. Debata sięgała poziomu Biura Politycznego KC PZPR pod silnym dozorem kremlowskich politruków. Perfekcyjnie zorganizowano grupę operacyjną MSW, przeciwko pomnikowi, która miała i ZDEMONTOWAŁA ORAZ WYKRADŁA – WYWOŻĄC POZA TEREN POWĄZEK, POMNIK KATYŃSKI. / Podobnie uczyniono to z KRZYŻEM SMOLEŃSKIM – 14 sierpnia 2010 roku, a następnie 10 listopada 2010 roku/ Po tym DOLINKA KATYŃSKA, podczas obchodów Powstania Warszawskiego była pusta. Los Pomnika Katyńskiego zdawał się być przesadzony. Rozmontowany monument został zapakowany w nowo zrobione drewniane skrzynie transportowe, złożone na terenie byłego ośrodka ZOMO na ul. Stalingradzkiej, na których kłamliwie naniesiono czarne napisy CYRYLICĄ, co sugerowało nadawcę albo odbiorcę przesyłki.

Pomnikowi przypisywano ewentualne cechy sprawcze dla skutków przyszłej świadomości i dlatego zamierzano:

1 Całość monumentu wysadzić w powietrze przy pomocy ładunków wybuchowych na poligonie.

2 Te samą całość zamierzano utopić w otchłaniach morskich.

3 Przygotowana przesyłka miała bezpowrotnie być wysłana do przepastnego miejsca w ZSRR, wszak to ona mówiła prawdę o sowieckiej zbrodni na polskich oficerach września 1939 roku.

 

Jak wiele już razy bywało przy poważnych sprawach, drobne niczym nie uzasadnione szczegóły decydowały i strategicznym rozwoju sprawy. Tu nie wiedzieć dlaczego przed Pomnikiem Katyńskim z Dolinki Powązkowskiej stworzono analogie historyczne i realnie liczono się z tym, że w historycznym wymiarze i znaczeniu może on mieć przesłanie mesjańskie, na wzór i podobieństwo KRZYŻOWEJ ŚMIERCI I ZMARTWYCHWSTANIA – JEZUSA CHRYSTUSA. I ta Prawda Bożego Ładu w efekcie bandyckiej polityki zadecydowała o tym, że wywieziony z Dolinki Katyńskiej – Pomnik został jedynie zakopany głęboko w ziemi, na sławnym terenie siedziby otwockiego SMIERSZU I NKWD – koło Warszawy, skąd podczas rewolucji solidarnościowej został wykopany, przywieziony i podrzucony pod płot Cmentarza Wojskowego na Powązkach, skąd już za sprawą Ludzi Dobrej Woli ponownie trafił na swoje miejsce przeznaczenia. I tu przy tym toczyła się wojna ideowa. Pustkę Dolinki Katyńskiej zapełnił granitowy obelisk w kształcie krzyża wykreowany dla potrzeb skrzywionej historii przez Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy /DEMBICKIEGO/ – tyle, że z naniesionymi datami, które wskazywały jednoznacznie na FAKTY HISTORII z których wynikało iż TEJ ZBRODNI KATYŃSKIEJ DOKONAŁA ARMIA MIEMIECKA (sic!). Podobnie jak w wiekowej historii walki Dobra ze Złem, kiedy nie można zniszczyć idei to jako środek zastępczy używa się metod PSUCIA ŚWIĘTEGO OBYCZAJU – podobnie jak czyni dziś MASONERIA i co czyni się rozmyślnie wobec idei KRZYŻA SMOLEŃSKIEGO albo też HISTORYCZNEGO ETHOSU OBOZU ZAGŁADY – K.L. WARSCHAU NA WARSZAWSKIEJ WOLI.

 

 

 

 

Przy tym metody hucznego świętowania kolejnych rocznic Powstania Warszawskiego – w tym 68 rocznicy niewiele mają wspólnego z przewodnią maksymą Podziemnego Państwa Polskiego : BÓG – HONOR – OJCZYZNA ! Bo jak to często bywa zbieg faktów i wydarzeń niesie ze sobą wiele informacji, które w istocie rzeczy zawierają w sobie sprzeczności. Spojrzyjmy na główne obchody Powstania na warszawskich Powązkach – GLORIA VICTIS 1.08.2012 GODZ 17. 00. Władze państwowe, a następnie miasta w atmosferze dętego entourage’u demonstracyjnie wskazywały swoje miejsce podczas uroczystości. A w tym czasie GŁĘBOKIE WYKOPY PROWADZONE PRZY BUDOWIE DRUGIEJ LINII METRA odkrywały ponownie bezmiar tragedii Powstania Warszawskiego w postaci ogromnej ilości SZCZĄTEK LUDZKICH POCHODZĄCYCH Z LAT II WOJNY ŚWIATOWEJ, PRZYPISYWANYCH NIE BEZ RACJI HISTORYCZNYCH HEKATOMBIE POWSTANIA WARSZAWSKIEGO, GDZIE CMENTARZAMI POLSKICH BOHATERÓW BYŁ KAŻDY WOLNY PLACYK I KAŻDE WARSZAWSKIE PODWÓRKO.

 

Podejmując przedsięwzięcie wykopów ponad powierzchnię ulic należało się liczyć z takimi przypadkami, a nauczeni KOPCEM CZERNIAKOWSKIM i STADIONEM DZIESIĘCIOLECIA decydenci, z PREZYDENTEM MIASTA STOŁECZNEGO WARSZAWY – HANNĄ GRONKIEWICZ WALTZ, na czele powinni w sposób, GODNY, HONOROWY i POLSKI uporać się z materialnymi śladami polskości pozostawionym nam w mieście nieujarzmionym – Warszawie. W czasie bardziej trudnym i skomplikowanym, miejscem koniecznego grzebania był OGRÓD KRASIŃSKICH skąd szczątki były przewożone następnie do przygotowanych miejsc i określonych KWATER. Tak żegnano, na wieki, z honorem WIERNE CÓRKI I SYNÓW RZECZYPOSPOLITEJ i to dla nas powinien być historyczny przykład oraz wzór do naśladowania. Najjaśniejszą Rzeczypospolitą stać na godny pochówek swoich obrońców!!!

Zbrodnią jest proces wydobywania szczątek z wykopów linii metra i przemilczanie tych faktów, a następnie w barbarzyński i podstępny sposób wywożenie ICH i przy tym pozbywanie się bezpowrotnie materialnych dowodów prawdy historii i naszej polskiej cywilizacji. – W ten sposób praktykowana polskość staje się nienormalnością cywilizacyjną w Europie!

Podczas trwanie Drugiego MARSZU PAMIĘCI O WYBUCHU II WOJNY ŚWIATOWEJ ŚWIATŁA GRUPA OBYWATELI WARSZAWY PRZECHODZĄC Z MODLITWĄ PRZEZ ULICE STOLICY DAŁA WYRAZ SWOJEGO OBURZENIA DLA DRAMATYCZNEJ BEZTROSKI BEZCZESZCZENIA SZCZĄTKÓW OFIAR II WOJNY ŚWIATOWEJ JAK I POWSTANIA WARSZAWSKIEGO. W tej nadzwyczaj niemoralnej sprawie uczestnicy Marszu Pamięci wystosowali tytularne pisma do JE ks. kardynała Kazimierza Nycza, JE ks. biskupa Henryka Hozera, Sz P. Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy – Hanny Gronkiewicz Waltz. Okoliczność cezury – lat 50 w niczym nie upoważnią faktów do potajemnych utylizacji BOHATERÓW WARSZAWY, czego też nie toleruje cywilizacja, ani Nasza Wiara Święta, ani też nie wybacza za to HISTORIA. Mówiąc Polska – Warszawa, jako zebrani na corocznym Marszu Pamięci nie wyrażamy przyzwolenia na barbarzyństwo dziejowe pod hasłem: „Polskość to nienormalność”.

 

 

W pierwszym szeregu MARSZU PAMIĘCI I SUMIENIA, Z KRZYŻEM W RĘKU szła okaleczona praktykami medycznymi przez ŻYDA MENGELE – jako dziecko eksperymentów medycznych, SZANOWNA PANI HANNA WARDAK DEPORTOWANA JAKO NAJMŁODSZY ŻOŁNIERZ POWSTANIA WARSZAWSKIEGO do obozu KL AUSCHWITZ BIRKENAU, FRAUENLAGER „P” NR. 86760.

 

 

 

 

 

 

 

Dokumenty historii ujawniają zbrodnicze cele i ideowe inspiracje II WOJNY ŚWIATOWEJ. 22 sierpnia 1939 roku A. Hitler mówił:

 … „WYDAŁEM ROZKAZ ZABIJANIA BEZ LITOŚCI I BEZ MIŁOSIERDZIA; MĘŻCZYZN, KOBIET I DZIECI POLSKIEJ MOWY I POLSKIEGO POCHODZENIA. TYLKO W TEN SPOSÓB ZDOBĘDZIWEMY POTRZEBNĄ NAM PRZESTRZEŃ ŻYCIOWĄ. P O L S K A BĘDZIE WYLUDNIONA I ZASIEDLONA NIEMCAMI.” W innej wypowiedzi zostało powiedziane: …”Naszą siłą jest nasze tempo i nasza brutalność.” Świadomie i z lekkim sercem DŻYNGIS HAN wysyłał naśmieć miliony kobiet i dzieci. Historia ocenia go teraz jako wielkiego założyciela państwa. Nie dbam o to, jakie zdanie ma o mnie słaba zachodnia cywilizacja…. Dlatego rozkazałem moim oddziałom z trupią główką, aby bez litości i miłosierdzia wysyłali na śmierć kobiety i dzieci polskiego pochodzenia i polskiej mowy. To jest jedyna droga zdobycia tej przestrzeni życiowej / LEBENSRAZM/, której poszukujemy.”

 

 

 

 

Liczyli też na zachowawczą nikczemność pokoleń sprawcy zbrodni ustrojowych z mokotowskich więzień i miejsc przesłuchań!!! Pozbawione życia – metodami katyńskimi, OFIARY przewożono na teren komunalnych Powązek i tam potajemnie grzebano ICH na rozległych terenach zwanych bulwarowo – ŁĄCZKAMI, opatrzonymi w GŁĘBOKIE WYKOPY. Teraz poprzez te GŁĘBOKIE WYKOPY dochodzimy do PRAWDY, której w żaden sposób już ukryć się nie da. Teraz przyszedł czas prawdy kiedy w GŁĘBOKICH WYKOPACH stanowiących mogiły ziemne IPN odnajduje prawdę czasów, a i cenę zachowania polskości.

 

 

 

 

To, co pozostało to są dowody zbrodni – szkielety porzucone w nieładzie, bez trumien, ofiary totalitaryzmu wykonywanego – tu na polskiej ziemi, według katyńskiej technologii śmierci – strzałem w potylicę! PAMIĘTAĆ NALEŻY, że kiedy odbywała się urzędowa parada 68 Rocznicy Wybuchu Powstania Warszawskiego to trwał już proceder bezczeszczenia ludzi w wykopach metra! Odkrywano też kolejne ofiary Powązkowskiej Łączki. – KTO: FIELDORF ? PILECKI ?, „ŁUPASZKA” ?, A może INNI ??? Te okoliczności ustrojowej hańby nie przeszkadzały w paradnych działaniach oficjeli mimo, że przecież musiano sobie zdawać sprawę z nikczemności egzystencjonalnej stosowanych posunięć. Jeśli nie zdawano sobie sprawy z tej nikczemności to by znaczyło, że ci oficjele nie należą do naszej humanitarnej cywilizacji łacińskiej tylko do jakiegoś barbarzyńskiego kręgu kulturowego całkowicie wrogiego Narodowi Polskiemu, a sądząc po czynach jest to wysoce prawdopodobne.

W tych warunkach – świadomie i dumnie – Aleją Zasłużonych, w 68 Rocznicę Wybuchu Powstania Warszawskiego podążał niesiony przez grupę OBROŃCÓW KRZYŻA – SYMBOL I WIZERUNEK, który wg Sądów Rzeczypospolitej ZAŚMIECAŁ TEREN MIASTA w dniu 10 maja 2011 roku na Krakowskim Przedmieściu. Podana informacja na ten temat wywoływała zrozumiały poruszenie, szacunek i uznanie. Do grupy inicjatywnej dołączali się kolejni zwolennicy prawdy o TOŻSAMOŚCI POLSKI, tworząc nowe zjawisko ! Pochód z poniewieranym przez urząd KRZYŻEM – odwiedzał, w porządku topograficznym kolejne miejsca, Powązkowskie Kwatery. Trafił do Ofiar Katastrofy Smoleńskiej, a później do wykopalisk IPN. Symbolika Krzyża przeciwstawiała się przy tym, samoistnie instrumentalnemu trendowi zawłaszczania ETHOSU POWSTANIA WARSZAWSKIEGO NA RZECZ OSÓB O POLITYCZNYM ZNACZENIU i często wrogim stosunku do polskości. Idea walki i oporu, poświecenia i ofiary – Polski Walczącej nigdy nie będzie pozostawać w zgodzie, a i tym samym krokiem podążać po ścieżce prawdy i pod przewodnimi hasłami opartymi o cynizm i nienormalność. Już wiemy, że nawet przy generalskiej pomocy – ETHOS PRAWDY O POWSTANIU WARSZAWSKIM NIE DA SIĘ ROZWALCOWAĆ NA POTRZEBY GLOBALNEJ EUROPY, która ze stoickim spokojem patrzyła na efekty 1 września 1939 roku jak i później na zagładę miasta – 1 sierpnia 1944 roku. Nie pozwolimy też na doprowadzenie przez wrogów polskości z warszawskiego ratusza do zamiany etosu Powstania Warszawskiego na podstarzałą wulgarną wytapetowaną Madonnę a także też nigdy nie będzie analogii między wielkością prezydenta m.st Warszawy – Stefana Starzyńskiego, a wypreparowaną obsadą obecnego ratusza warszawskiego.

 

 

 

 

 

Zdaje się, ze nadchodzi dobry okres aby powiedzieć, ze poprzez wyliczenia naukowe, POLSCE – RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ, od spadkobierców zbrodniczej III RZESZY NIEMIECKIEJ należy się, co najmniej 537,1 MILIARDA MAREK wg szacunku wartości – 1972 roku, jako cywilizowane odszkodowania wojenne. I to jest materialna ocena POLSKIEGO HOLOKAUSTU dokonanego w imię globalizmu po lewej stronie Wisły. Jeżeli, będziemy spoglądać małostkowo i fragmentarycznie to już niebawem robocza teoria dziejów: POLSKOŚĆ TO NIENORMALNOŚĆ STANIE SIĘ FAKTEM i to znów na oczach Świata, Europy i POLSKIEGO SPOŁECZEŃSTWA.

 

Obecna władza – politycy z PO-PSL – w Polsce kontynuuje zbrodniczą politykę Hitlera, aby prawych Polaków wytępić lub wypędzić z ich ojczyzny aby Niemcy zdobyli przestrzeń życiową i wlali się w opustoszałe tereny, gdzie mieszkali Polacy. Polityka ta prowadzona jest obecnie innymi metodami lecz z podobnymi skutkami poprzez likwidowanie wszelkich warunków do godnego życia dla Polaków, a więc rządzący kreują środowisko w Polsce, gdzie dla Polaków nie ma miejsc pracy, nie ma możliwości zarobienia pieniędzy na godne życie, nie ma opieki lekarskiej, nie ma warunków do kształcenia się, etc., gdzie Polacy są szykanowani za patriotyzm, chrześcijaństwo i tradycję, a to na co im się pozwala to jest wydawanie pieniędzy – pozbywanie się dorobku życia by przeżyć – spychając ich w nędzę. W ten sposób w sposób praktyczny kreowana jest nienormalność w Polsce ku zadowoleniu niektórych, że mieli rację mówiąc, że Polska to nienormalność. Widać wyraźnie, że Polska jest pod okupacją masonerii i przekształcona w kraj kolonialny dla przyszłych pokoleń nacji wrogich polskości i chrześcijaństwu.

 

Najwyższy czas odsunąć tych Antypolaków – gorliwie wykonujących polecenia obcych – od władzy i rozliczyć za zbrodnie przeciw Narodowi Polskiemu popełnione w czasie ostatniego ćwierćwiecza, kiedy to tworzyli zbrodnicze prawo skierowane przeciw Narodowi Polskiemu i z wszelkimi ulgami dla obcych – często spoza kręgu chrześcijańskiej kultury europejskiej – chcących mieszkać na ziemiach polskich.

Polska jest ojczyzną Polaków i bezwzględnie lojalnych Polakom mniejszości narodowych szanujących religię chrześcijańską, historię i tradycję Narodu Polskiego, gdyż to są Jego korzenie i tak ma pozostać po wsze czasy i o to należy ciągle walczyć.

Artykuł Polaków, obrońców Krzyża, religii, patriotyzmu i tradycji.

 

Tagged with:

Bogurodzica Pierwszy Polski Hymn Narodowy.

Posted in Non classé by Rafzen on 2 lutego 2013

Wyrok na Krzyż w Polsce to barbarzyństwo !

Posted in Non classé by Rafzen on 2 lutego 2013

Krzyż w Polsce to śmieć według wymiaru sprawiedliwości oraz wszystkich tych, którzy zaniechali protestów w tej sprawie !

Prosimy każdego o postawę godną Polaka i zaprotestowaniu przeciwko barbarzyństwu w Polsce !

Image03330001

 

Image03320002

 

 

20120831143758818_0001

 

 

20120831143702594_0001

Krzyż z Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie pierwszym pomnikiem ofiar zamachu !

Posted in Non classé by Rafzen on 1 lutego 2013

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”

Jego Świątobliwosć Papież Benedykt XVI
p/a Segrataria di Stato
Palazzo Apostolico Vaticano
00120 Città del Vaticano

za pośrednictwem

Nuncjusza Apostolskiego w Polsce, Księdza Arcybiskupa Celestino Migliore,

Prymasa Polski Księdza Arcybiskupa Józefa Kowalczyka,

Na okoliczność śmierci dwóch Prezydentów Rzeczypospolitej oraz 94 osób towarzyszących, najwyższych rangą wojskowych, duchowieństwa, urzędników, funkcjonariuszy i przedstawicieli wielu organizacji społecznych.

Jego Ekscelencja ks. kardynał Kazimierz Nycz

Konferencja Episkopatu Polski

Rektorat Kościoła Akademickiego w Warszawie.

PT. JM Rektorzy Wyższych uczelni biorący udział w Uroczystości ustanowienia Pomnika Ofiarom Katastrofy Smoleńskiej 25-11-2012

Panowie Komendanci Wyższych Szkół Wojskowych –Wojska Polskiego

Samorządy Studenckie biorące udział w uroczystości 25 listopada 2012 roku

WP. Barbara Butler – Błasińska opiekunka śladów Polskiej historii w Kaplicy Loretańskiej Kościoła Św. Anny w Warszawie

Stowarzyszenie Kombatantów – Duszpasterstwo Weteranów Kawalerii i Artylerii Konnej

Polska Agencja Prasowa i Agencje Informacyjne przekazujące o uroczystości w dniu 25 listopada 2012 roku w Kościele Św. Anny w Warszawie związanych z pomnikiem ofiarom zamachu w tym media elektronicznego przekazu.

P. Łukasz Krupski – autor pomnika do Kaplicy Loretańskiej Kościoła Św. Anny w Warszawie

P. Dr. Hab. nauk medycznych Krystyna Renkawek – fundatorka pomnika

Rodziny, środowiska dotknięte tragediami Narodowymi Katynia i Smoleńska

WP. Mieczysław W. – donator drewnianego Krzyża na Krakowskie Przedmieście w Warszawie

Osoby personalnie występujące w niniejszym dokumencie

Portale internetowe zainteresowane sprawą Krzyża i pomnika dla ofiar tragedii Narodowej 10 kwietnia 2010 roku

Obrońcy Krzyża w Polsce

W demokratycznym wymiarze – ludzie dobrej woli zaangażowani duchowo i emocjonalnie w sprawy godności Narodowej oraz w pamięć Narodową o dziejach Polski i Polaków w tym Katynia i Smoleńska oraz Krzyża z Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie.

Na okoliczność ustanowienia pomnika „Ofiarom Katastrofy Smoleńskiej” , w kościele pw. św. Anny – Warszawa, dnia 25 listopada 2012 roku –godz . 19 – Społecznie przewodniczył uroczystości JM Akademii Medycznej w Warszawie Pan profesor Marek Krawczak wraz z licznie zgromadzonymi najwyższej rangi naukowej przedstawicielami warszawskich wyższych uczelni i akademii wojskowej; celebrował JE ks. Kardynał Kazimierz Nycz.

Zanim odniesiemy się do materialnej prawdy o sprawach Katynia i Smoleńska, mając przed sobą powagę i szacunek wobec faktów historii, zostaną przywołane okoliczności tworzące prawdę o tablicach memoratywnych , które zostały ustanowione na frontowej ścianie, a później między innymi zastawione pomnikiem w Kaplicy Loretańskiej -kościoła pw. św. Anny w Warszawie i to właśnie dzieje się za sprawą pomnika dla „Ofiar Smoleńska – 2010”. Mowa o Kąciku Katyńskim i o tablicach – pierwszej z góry – poświęconej ofiarom tragedii Narodowej z dnia 10 kwietnia 2010r., która ma w tym miejscu swój byt – od dnia 25 listopada 2012, tj. kiedy Kardynał Kazimierz Nycz w obecności świata nauki, odsłonił i poświęcił „Pomnik Ofiarom Katastrofy Smoleńskiej”. Mowa też o drugiej tablicy umieszczonej poniżej, zapisanej treścią pamięci poświęconej w całości hekatombie Narodu Polskiego, dokonanej na oczach całego świata, w obozach jenieckich, przez NKWD – podczas II wojny światowej. Jej wymowa i treść otoczona była zawsze powagą i autorytetem Kościoła Katolickiego w Polsce !!! Przez dziesiątki lat, wartości te stanowiły swoisty uniwersytet wiedzy patriotycznej połączonej razem z segmentem Polskich postaw obywatelskich wobec zbrodni na wschodnich terenach Rzeczypospolitej. Literalna forma czyniła zadośćuczynienie wraz z elementarnym służebnym obowiązkiem nauki Narodowej Pamięci o historycznej tragedii Polaków i Państwa Polskiego, o losach Narodu stojącego niezmiennie na gruncie zasad Wiary, Wolności, Suwerenności oraz Godności Narodowej i postaw Obywatelskich.

W historycznym wymiarze, przez kolejne lata z treści zapisanych na tablicy tzw. katyńskiej , czerpały wiedzę kolejne pokolenia i to w czasie kiedy tożsamościowa prawda o Katyniu była politycznie i prawnie zakazana. Kaplica Loretańska stanowiła w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu strzępek Polskiej historii zwartej godnie w całość z Majestatem Kościoła w Polsce i stanowiła przy tym nieformalne Muzeum Historii Polski, bo tutaj także zawierają się inne wątki dziejowe, były one podnoszone do miana historycznych śladów dla Polskiej tożsamości, jako świadectwa wielkości i godności całego Narodu Polskiego.

Od wieków – My, Polacy prezentujemy wciąż niepoprawialne grzechy pierworodne polegające na miłowaniu wartości takich jak: BOG – HONOR – OJCZYZNA . Należy przy tym dodać, że wielkie zasługi przy tym należne są dla kościoła pw. św. Anny w Warszawie i całej Ojczyzny. Z tych względów mieli proboszczowie świątyni księża: śp. USZYŃSKI, później śp. MALACKI, którzy bez względu na represyjny system władzy oraz zasady ustrojowej negacji traktowali z należnym szacunkiem pamięć o dziejach Polaków. Jednak w miarę upływu czasu kolejni następcy wielkich Polaków pozostawiali Imponderabilia żywiołowi czasu, a sprawy dotychczas traktowane poważnie stawały się względne i systematycznie ulegały deprecjacji.

Z tych to względów kościół akademicki pw. Św. Anny a Warszawie w coraz mniejszym stopniu pobrzmiewa kontynuacją powszechnego szacunku dla Narodowej pamięci. Wymówiono byt wielce zasłużonemu dla tożsamości i Polskości – Komitetowi Katyńskiemu, który działał w tzw. Wieży przy kościele pw. Św. Anny. Społeczeństwo jeszcze pamięta historie o tzw. Krzyżach Kwietnych pozostawianych jako votywa Narodowego oporu wokół kościoła, w czasie wojny wypowiedzianej Polakom w 1981 roku określanej Stanem Wojennym. Jest jeszcze wielu takich, którzy pamiętają skutki represji za to, że chcieli być uczciwymi i umieli przy tym być godnymi Polakami na równi ze swoim Kościołem ! Przy okazji zlikwidowano przestrzeń zwaną cmentarzem wokół kościoła na rzecz bazaru ulicznego.

Dziś potajemnie wprowadzone znamiona globalizmu, oddalają one wiekowe Sakrum od Narodowego interesu Polskiej Sprawy ! W przypadku kościoła akademickiego, nie pomogły krasomówcze kazania ks. Pawlukiewicza i wystawnie dawane śluby. Kondycja Narodowa materii Ducha schodzi w samej rzeczy na dalszy plan, już jako mało ważna misja dziejowa względem Narodu. Dramat ten uwypuklił się kiedy władanie nad Kościołem Akademickim przejęli Moderniści i Supermoderniści – ulegający wpływom mody, koniunktury i globalizmu. Dziś wiekowe Sakrum Kościoła poczęło w równym stopniu mieszać się jako cel dalekosiężny z wyrafinowanym, z intencyjnym – Profanum ! Są już przy tym oczekiwane skutki, które obrazują przykładnie i dobitnie bardzo niekorzystny stan rzeczy.

25 listopada 2012 roku w atmosferze środowiskowej wyniosłości, poprzedzającej odsłonięcia pomnika zebrano tzw. Ciało Pedagogiczne warszawskich uczelni, Młodzież Akademicką wraz z protokolarną Galą Sztandarową. Materii tej towarzyszyła także Asysta Sztandarowa uczelni wojskowych. Poubierane piknikowo panienki, w równym stopniu mogłyby strojnie asystować przy innych zbiorowych spotkaniach i uroczystościach. Fakty i skutki tego stanu rzeczy można było dostrzec – niebawem. Zaszczytna, uroczysta i honorowa postawa przerastała możliwości sporej części zebranych, którzy po upływie dwóch kwadransów nie sprostali obowiązkowi warty przy Sztandarach; potrzebowali podmiany osobowej przy pocztach sztandarowych swoich uczelni.

W tak przedstawiającej się dość pospolitej rzeczywistości, jawią się nam Na Nowo Wzorce: Bohaterowie Ojczyzny – Młodzież Akademicka II Rzeczypospolitej skupiona między innymi w Legii Akademickiej, która przyjęła na siebie znaczący ciężar odpowiedzialności za byt Ojczyzny podczas bezwzględnej walki z Bolszewikami w 1920 roku. Czyżby w tym miejscu i tym czasie,Ta ofiara Życia i Krwi złożona przez ofiarną Młodzież Polską Lat II Rzeczypospolitej była stopniowo, metodycznie i bezceremonialnie rugowana z modelu i kształtu oraz archetypu bytowania Elit Polskich, a co przy tym tragiczne także przy okazji nurtów politycznych z Narodowych Świąt i uniesień – jak powyższe, a co jest i gorsze także z faktów połączonych z pamięcią o Tragedii Narodowej z dnia 10 kwietnia 2010 roku. Każde myślenie o sprawach Ojczyzny domaga się pietyzmu nie bylejakości, którą napiętnowano już publicznie dnia 25 listopada 2012 roku, po zakończeniu niedzielnej parady smoleńskiej w Kaplicy Loretańskiej kościoła pw. Św Anny w Warszawie.

/ vide YOUTUBE www. zenonnowak. pl, z tytułem: „GDZIE JEST KRZYŻ SMOLEŃSKI ?”/

Przy tym ,lekcją były nam zasadnicze postawy wyrażane przez Kombatantów Polskich –Ułanów Jazdy Polskiej, którzy z racji doświadczeń wojskowych ks. proboszcza Uszyńskiego -Kaplicę Loretańską kościoła pw. Św. Anny umiłowali sobie miejsce to, jako Depozyt Prawdy o Świętym Narodowym Dziedzictwie Służby Bogu, Bliźniemu i Ojczyźnie. Ustanowione w tych czasach, stosowne tablice, rekwizyty historii i służby zaświadczały w tym kościele, o postawach, o potrzebie poświęcania się wartościom na rzecz Ojczyzny we wszystkich okresach Jej bytowania!

Pamiętamy też o walce jaką podjął dla zachowania tożsamości tego miejsca i tablic pamięci, w ramach Duszpasterstwa Kawalerii i Artylerii Konnej, oficer 25 Pułku Ułanów Wielkopolskich, Kawaler Krzyża Virtuti Militari – ostatni Oficer Służby Stałej tych formacji – Pan płk.inź. Jan Błasiński, wspomagany przy tym ofiarnie przez środowiska i córkę, zacną Patriotkę Polską, Panią Barbarę Butler –Błasińską. Dzięki wsparciu prasy i poparciu szerokiej warstwy społeczeństwa, skazane na zagładę miejsce pamięci o Polskiej Kawalerii i Artylerii Konnej zostało zachowane, a działo to się wszystko w niepożądanym społecznie celu, czyli czasie tworzenia doraźnego miejsca dla Deportowanego Symbolu Krzyża z Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie.

/vide materiały prasowe „RZECZYPOSPOLITEJ pt. „Kawalerzyści bronią tablic z cyklu Społeczeństwo i Monika Górecka-Curyłło, oraz ikonografia środowiskowa zgromadzona w archiwach kombatanckich Duszpasterstwa Weteranów Kawalerii I Artylerii Konnej – tel: 22 -625 91`28- czynny w godzinach przedpołudniowych 10-12 i po południu 19 -21 /

Dzięki takim pokoleniom bliskim Panu Janowi Błasińskiemu – nam współczesnym, pomagała już wytworzona tym samym racja tożsamościowa, między innymi o tym, że Kościół w Polsce był zawsze z Narodem Polaków – Słowian czymś więcej niż Znamieniem Wiary, był, jest i będzie nadal Skarbnicą Polskości, również Domem Pańskim, a i przy tym równocześnie, ten Dom Polski, będzie Nam nadal duchową, historyczną i mentalną ostoją, jako depozyt Narodowej Prawdy o służbie kolejnych pokoleń Polaków.

Na frontonie Kaplicy Loretańskiej onegdaj był umieszczony wiodący transparent: Kościół Naszym Domem, co dla nas oznaczało jednocześnie, że Nasz Dom jest także Wiekowym Kościołem ! Miedzy innym, na tym polega ta wielka i niezniszczalna dydaktyczna funkcja trwania przy imponderabiliach, także tych z Kaplicy Loretańskiej, o czym dosadnie pisze przywoływany jako świadek naszej historii, bohater początków II Rzeczypospolitej, Ułan, Pan Jan Błasiński. Polska jest dumna ze swojej historii i bytu Narodowego.

Nie leży za tym, w Polskim obyczaju zrywać lub zasłaniać Tablic Pamięci po Zasłużonych Wiernych Synach Ojczyzny i nie jest to przy tym także metoda godna i potrzebna do kontynuacji dalszych dziejów Rzeczypospolitej wraz z dalszą Wiekową Misją Kościoła w Narodzie Polaków ! Zapewne taki cykl dewastowania Ethosu Pamięci nie jest tu skutkiem braku wiedzy lub zwykłej przypadkowości ! Jest w tym dziś jaki głębszy i bolesny cel, którego nam zwykłym obywatelom trudno odczytać gdyż jest to stan potajemnie proponowany jako cel Globalizmu – Jako Znaki Czasów. Podobne postępowania wpisywały się czynami w barbarzyńską metodykę rewolucyjnej walki, kiedy jedne symbole, przy użyciu nagiej siły i krwawej przemocy, zastępowano następnymi. Znane są nam przecież faktyczne, a także filmowe sceny kiedy okupanci zrzucali z pogardą na ziemię – Symbol Orła Białego – Symbol Rzeczypospolitej. Nie do przyjęcia jest więc podobna metodyka: by szukając miejsca dla Krzyża z Krakowskiego Przedmieścia przy tej okazji niszczyć i deprecjonować trwale zapisane prawdy o dziejach Narodu Polskiego lat II Rzeczypospolitej. W tym również materialnej historii o Dziejach Artylerii Konnej eksponowanej w Kościele Św. Anny. Z tym nie należy zaciemniać pamięci o zbrodni ustrojowej 1940 roku wraz z jej znamionami Katyńskich dołów śmierci. Co ważne właśnie tutaj w tym Kościele, tu gdzie ze służebnym celem utwierdzone są na ścianie Kaplicy Loretańskiej chwalebne votywa Polskiej historii. To są fakty wymowne ponieważ dotykają memoratywnych tablic z historią, której zawsze otaczał szacunek Narodu i część świętej wymowy ze strony Kościoła w Polsce zespolonego czynem wiekowego bytu na przestrzeni dziejów z Narodem Polaków Słowian. Właśnie ten czynnik wspólnoty Kościoła i Narodu, broniący symbolu Krzyża i jego prawa do przestrzeni publicznej nie tylko na Krakowskim Przedmieściu podnosili jako zasadniczy czynnik współegzystencji, Obrońcy Krzyża.

Dlatego jeden z zespołu / JAZKROJ-a/ -JO, w stosownym czasie, gdy proces obrony Krzyża wstępował w fazę ostrej konfrontacji z ważnymi siłami, specjalną techniką – w lipcu 2010 roku Udekorował Krzyż Biało-Czerwoną Szarfą na Krakowskim Przedmieściu jak Stułą Narodowych Racji. To był dodatkowy Symbol dla Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Pomimo działań prewencyjnych ze strony BOR oraz innych działań wspomagających te procesy represji trwał opór obywatelski. Słowa dezaprobaty dla czynu natomiast wypowiedziano w Lublinie – śp. ks. bp. Życiński upominając przy tym, mówił: „ nie będziemy malowali krzyży na biało-czerwono „!

W ostateczności Szarfa z barwami Narodowymi pozostała na Krzyżu do 16 września 2010 roku, kiedy to Symbol Krzyża obdarto z misterium i ukryto Go przed Narodem w Kaplicy Prezydenta. Biało-Czerwona Szarfa na Krzyżu trwała na symbolice ze znamionami przewodnictwa Duchowego dla Narodu na Krakowskim Przedmieściu, aż do daty siłowej barbarzyńskiej pacyfikacji 16 września 2010 roku, czyli blisko historycznej daty bombardowania stolicy 17 IX 1939 roku oraz 17 IX 1939 roku, czyli aneksji przez Armię Czerwoną wschodnich rubieży Rzeczypospolitej przyznanych Polsce na mocy Traktatu Wersalskiego. Na Krakowskim była to pewna wymowa symboliki: działano aby Symbol już nie powrócił i to wraz z tabliczką na której zapisano szczerze intencje harcerzy. W ostateczności to dzięki temu zabiegowi, tzw. Szarfy świat obiegają do dziś wizerunki Krzyża z Krakowskiego Przedmieścia, dumnie przyodzianego w symbolikę narodową, Biało-Czerwonej Jakości ! Konstatacją tamtych dni był także wizerunek Chrystusa przyodzianego w żałobne barwy Narodowe na Krakowskim Przedmieściu, a pod tym napis: SURSUM CORDA. Dumny Wspaniały Naród Polski kierując się intuicją, poszukując dobra musiał podejmować różnego rodzaju potyczki, by zgodnie ze swoim sumieniem, stawać na wysokości zadań Narodowych po Tragedii 10 kwietnia 2010 roku wraz ze swoim przewodnim hasłem na dni służby społecznej: ..” BROŃCIE KRZYŻA OD GIEWONTU DO BAŁTYKU „ Zakopane; Papież Jan Paweł II.

I działo to się pomimo gorszących scen ze strony znaczących sił jak i elit społecznych ! Niedawno ukazała się kolejna wydana drukiem publikacja pod tytułem …” BROŃCIE KRZYŻA „ Wydawnictwa AA Kraków SC ul. Swoboda 4. 30 -332 Kraków ISBN 9783-6297-40-1. Na str. 93 prezentowany jest symbol Krzyża z Krakowskiego Przedmieścia, odzianego na biało-czerwono. Na stronie ostatniej wydawnictwo odwołuje się do porządku historii i do genezy zdarzeń, które mają, ”swój początek w niemilknącym wołaniu dla zadań, dla Polaków naszego wieku, które postawił patrząc 6 czerwca 1997 r. właśnie na Krzyż na Giewoncie bł. Jan Paweł II.

Dalej napisano: …” Jak mówił Jan Paweł II ten Krzyż z Giewontu ogarnia całą ziemię od Tatr po Bałtyk”, a dalej padają słowa:… „ Album prezentuje Krzyże wpisane nie tylko w przestrzeń Tatr, a także niektóre Krzyże znaczące dla historii Polski, historii dziejącej się na naszych oczach to jest Krzyż z sali obrad Sejmu RP, Pomnik Trzech Krzyży z Gdańska, Krzyż z pl. Zwycięstwa w Warszawie z 1979 r. oraz Krzyż z Krakowskiego Przedmieścia z 2010 r.”

Powyższe sekwencje z perspektywy 2010 – 2012 ukazują nam polityczny – schizofreniczny obraz kraju i społeczeństwa, gdzie można z jednakową siłą wymowy i rangą znaczenia podnosić Krzyż do miana wiodących motywów Narodowych i jednocześnie przy użyciu narzędzi sekować tworzący się proces polityczną represją.

Można pięknie, wzniośle i wspaniale przywoływać słowa Papieża Polaka i jednocześnie podżegać do represji za Adoracje Krzyża, wspartymi barbarzyńskimi metodami niszczenia śladów tej tożsamości.

Można poniewierać ludźmi za wiarę i zbierać tym samym gratyfikacje od czynników oficjalnych.

Można pozbawiać wolności i godności za wierność Krzyżowi i następnie wyśpiewywać kolędy w miejscach poniewierki Ludu Bożego na Krakowskim Przedmieściu.

Można z dużą siłą nacisku Patriotyzm Polski lokować prewencyjnie w Klinikach Psychiatrycznych.

Można klękać przed Krzyżem, by następnie dla pragmatyzmu dziejów, wyrokiem III Władzy , Sądów RP, PUBLICZNY KRZYŻ z Krakowskiego Przedmieścia lokować prawnie w przedziale znamion art. 145 kw. jako ŚMIEĆ z definicją prawa, za sygnaturą Sądu Warszawy Śródmieścia – XI W 9180/ 11, albo też za następną sygnatura akt XI 9180 / dnia 12 lipca 2012 roku. /casus Cz. R /

Umiłowany przez Naród ks. bp Antoni Pacyfik Dydycz, w swoim wystąpieniu z dnia 8 VIII 2012 roku spogląda na postępowanie sądowe w następujący sposób, pisze z mocą swojego Urzędu Biskupiego komentarz do stanowiska przyjętego przez władzę sądowniczą: …” Rzeczywiście, jest to wyrok hańbiący wymiar sprawiedliwości w naszej Ojczyźnie. Za Krzyż zsyłano na Sybir, pozbawiano majątku, wydawano różne inne wyroki wyjątkowo uciążliwe. Ale ten wyrok hańbi nasz wymiar sprawiedliwości. Bolesna to sprawa, obok niej obojętnie przejść nie można. Mam nadzieję, że nasze społeczeństwo nie pozostanie obojętne. Trzeba przypominać znaczenie obecności Krzyża. Trzeba nam przypominać wagę modlitwy za zmarłych. Z całego serca życzę Panu, obwinionemu Bożego Błogosławieństwa, zwłaszcza w walce o słuszną sprawę.”

Tu na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie pomimo szturmu i naporów wciąż Patrioci Polacy walczą o słuszną sprawę myśląc OJCZYZNA, wypowiadają swoje racje, słowa Papieża Polaka Jana Pawła II … BROŃCIE KRZYŻA OD GIEWONTU DO BAŁTYKU ! Odwołując się przy tym do znamion historii powtarzają poetyckie strofy Adama Mickiewicza; …” TYLKO POD KRZYŻEM, TYLKO POD TYM ZNAKIEM POLSKA JEST POLSKĄ, A POLAK POLAKIEM”.

Szczególne znaczenie dla sprawy Krzyża miały kolejne wystąpienia i protesty przed Parlamentem Polskim w dniu rozpoczęcia nowej VIII kadencji Sejmu, podjęte w obronie zagrożonego Krzyża na sali obrad. Pamiętano przy tym o historii i filozoficznych racjach istniejącymi pomiędzy wzajemnymi Dobrami Narodowych Pojęć: BOGA – HONORU – OJCZYZNY. W 1920 roku pod Warszawą legł w gruzach totalny plan bolszewickiego prymatu nad Europą i Światem. W dwadzieścia lat później bolszewicki okupant wdrażał dalej swój zbrodniczy, odwetowy plan zagłady Polaków, także za przyczyną przemyślanej Zbrodni Katyńskiej.

Ta zbrodnia jest mentalnie i duchowo podporządkowana Polskiemu myśleniu w ten sposób, że symboliczne słowo KATYŃ stanowiło i stanowi w Polskim przeświadczeniu o dalekosiężnym planie odwetu jaki podjęto wobec Narodu Polskiego, za klęskę w 1920 roku. Przy tym jeszcze dodatkowo w 70-tą Rocznicę Zbrodni Katynia w niewyjaśnionych jasno i do końca okolicznościach ginie 96 Polaków w dniu 10 kwietnia 2010 roku. Nie byli pijakami, oni spełniali obowiązki z intencją oddania należnej czci i chwały Bohaterom Narodowej Walki o byt Państwa i Narodu Polskiego także w obozach jenieckich na terenie ZSRR okresu II wojny światowej.

Ale też tego samego roku w maju 2010 roku został zniszczony Drewniany Krzyż będący przecież POMNIKIEM PAMIĘCI DLA 96 OFIAR tej TRAGEDII NARODOWEJ. Później dnia 3 sierpnia 2010 roku podejmuje się Barbarzyńską próbę hańbienia Krzyża i to wyższych celów politycznych.

W naszej kulturze nie używa się symbolu Krzyża, po to by przy pomocy intryg, niesnasek i waśni, a także przy pomocy uprzednio chytrze przygotowanych prowokacji osiągać zamierzone cele. Mowa tu o „ATRAPIE POMNIKA CZYLI O PONOWNYM DREWNIANYM KRZYŻU, który po 27 maja 2010 roku został przywrócony przed Pałac Prezydencki. To już było działanie Urzędu na terenie administracyjnym podległym Pałacowi Prezydenckiemu !

W ten układ stanów faktycznych wplątywano, systematycznie czynniki społeczne z postaciami posiadającymi swoje znaczenie dla materii społecznej i tożsamościowej. Taka konstrukcja Krakowskiego Przedmieścia pozwalała z dużą swobodę manipulacji Rzeczywistością Krakowskiego Przedmieścia 2010 roku i to bez zbytniej odpowiedzialności za całokształt zdarzeń, zaistniałych już po 27 maja 2010 roku.
TYM SAMYM ZAMYKA SIĘ I TAK KOŃCZY SIĘ,  PO  27 maja 2010 ROKU -PIERWSZY  NATURALNY ETAP BYTU DREWNIANEGO KRZYŻA NA KRAKOWSKIM PRZEDMIEŚCIU,  SPRAWUJĄCEGO UMOWNIE  DLA  SPOŁECZEŃSTWA   MIANO POMNIKA NARODOWEGO- WYSTAWIONEGO  OFIAROM  KATASTROFY  SMOLEŃSKIEJ-PRZEZ NARÓD !/ DONATOR MIECZYSŁAW W./
Fakty te zakreślają –graniczne  daty:  14-15 kwietnia 2010 roku kiedy postawiono Krzyż –i trwał ten okres  aż do  21/22 maja 2010 roku, czyli do czasu kiedy z premedytacja zniszczono i sprofanowano drewniany  KRZYŻ PAMIĘCI POSTAWIONY JAKO ŚLAD I DOWÓD  PAMIĘCI  NARODU O KATASTROFIE SMOLEŃSKIEJ.
Teraz już wiemy  dlaczego  tak się stało -by  przy kontemplacjach nad zdarzeniami  było można jednocześnie wzniecać  zarzewia narodowych i społecznych  konfliktów . By zamiast  narodowej jedności wynikłej autentycznie z Procesu Żałoby,  przy KRZYŻU  ustawionym  na Krakowskim Przedmieściu , w  Narodzie – budziły się demony!  Proces  usuwania KRZYŻA  -objęty  jest drugim okresem krakowskiego Przedmieścia i odnosi się  od 27 maja  aż do 10 listopada 2010 roku. To  był  już zamierzony i  sterowany  różnymi działaniami- okres   o antypolskim,  antyspołecznym oraz antynarodowym charakterze ! Tylko Ci , co byli blisko  mieli możliwość  doznawania jakości tych zdarzeń, poznawać  temperaturę  społecznych dokonań,  które łącznie pokazywały kolejne  przykłady  jak  kształtowały  się uczucia oraz nastroje Narodu i Społeczeństwa. -Podobnie jak miało to miejsce  w gorących  okresach poprzedzających uniesienia narodowe poprzedzające na przykład fakty  kolejnych powstań narodowych ?  Na- pewno były to zjawiska   nacechowane  wartościami  społecznymi  bliskimi  idei  tworzenia się  w zalążków  ruchu społecznego –„SOLIDARNOŚCI.”  Wspominane powyżej  fakty, historycznie przełożyły  się już  dosadnie na  szereg zjawisk  cywilizacji Chrześcijańskiej  – Europy  i Świata.  Także mają swój  wpływ  na  cechy polskiej  demokracji.
-Dziś,/ rok 2012/ w  Siedemdziesiątą drugą  Rocznicę Zbrodni Katynia-w  Miesiącu Pamięci, 25 listopada 2012 roku, z kontekstem tamtych wydarzeń – ustanowiono  w niejasnych okolicznościach  POMNIK PAMIĘCI  DLA OFIAR KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ, z naruszeniem   zasad demokracji, zasad współżycia oraz zasad obyczaju polskiego. – Czy  tym, samym – też idzie o to , by ZDEPRECJONOWAĆ  ISTNIEWJĄCE  JUŻ OD LAT, ZASŁUŻONE  MIEJSCE  PAMIĘCI  O ZBRODNI KATYNIA -USTANOWIONE PRZECIEŻ  ZNACZNIE  WCZEŚNIEJ, W KAPLICY LORETAŃSKIEJ JAKO VOTYW  PRAWDY I PAMIĘCI, czy może idzie przy tym i o inne rozwiązania do których skołatane i zagrożone bytem  społeczeństwo jeszcze nie dorosło lub się jeszcze  nie przystosowało w ramach politycznego posłuszeństwa albo  poprawnego uniwersalizmu ?  Samo w sobie wydarzenie WOKÓŁ POMNIKA TWORZY  DODATKOWY POSMAK UCHYBIEŃ  OBYCZAJOWYCH  DLA  KOŚCIOŁA  DIECEZJI WARSZAWSKIEJ, KTÓRY OBECNIE  BORYKA  SIĘ   Z POPPRAWNYMI  FORMAMI  CYWILIZOWANYCH  POGRZEBÓW  WŁASNYCH  OFIAR  KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ .  To  tworzy  razem -sumaryczny  poważny  skutek  nijakości wymierzonej  w  tożsamość narodową!  Mówiąc o faktach , z  przytoczonych już przykładów w  Kaplicy Loretańskiej,  wystarczy odwołać się do  archiwalnych zdjęć  zamieszczanych szeroko na forach internetowych, na których  widać –materialnie,  jak  wertykalna belka rzeczonego krzyża , w swojej dolnej części została otoczona  ordynarna  białą opaską  szlychty  po  zaprawie  murarskiej,  którą pozostawiono  na miejscu,  zaraz po zerwanej  tablicy o Ułanach Artylerii Polskiej. Tak pojmowana autonomia PODMIOTU godzi  we wszystkie tkanki  wrażliwość społecznej, a i w  dumę narodową ! Dotyka wszystkich  wartości, które dotychczas tworzyły harmonijną  jedność  NARODU I KOŚCIOŁA  NASZEJ OJCZYŻNY!
Brak poszanowania dla uświęconych racji, w myśl zasady: ” SŁOWA UCZĄ PRZYKŁADY POCIĄGAJĄ „ stają  się dziś materialną inspiracją do dalszych  wiekowych bluźnierstw  jakie na przykład pojawiły  się już wiele razy, nawet także  za sprawą nieposzanowania  KRZYŻA NA KRAKOWSKIM. Teraz  ta plaga  zła  sięga już   Jasnej Góry i to  z  celem  profanacji,  niszczenia  -POLSKIEGO ETHOSU,  POLSKIEJ NARODOWEJ  TRADYCJI I POLSKIEJ  IKONY –MATKI BOSKIEJ CZĘSTOCHOWSKIEJ, uznawanej duchowo –od wieków, za  KRÓLOWĘ POLSKI.
Zarówno Tablice Ułanów jak i wydarzenia 3 sierpnia 2010 roku na Krakowskim Przedmieściu budują w konsekwencji  barbarzyński obraz  społeczeństwa dotykanego widmem własnej klęski!!!
Mówiąc o sprawie, należy jeszcze przy tym  pamiętać , że w swoistym czasie na symbolikę krzyża –publicznie została naniesiona intencyjna  TABLICZKA  wyposażona w stosowną  treść  z którą utożsamiali się harcerze, a także miliony Uczestników  Żałoby. Właśnie tym faktem  -w następstwie  UWIKŁANO  W  INTRYGĘ  HARCERZY, którzy niesieni swoimi   imperatywami  służby  łatwo utożsamiali się z wytwarzanymi  emocjonalnie  stanami  społecznej rzeczy.  -Miało być godnie, a płakać się chce !!!  -Nie wolno lekceważyć  istniejącego MORALE NARODU !!!
„Rzeczypospolita” o sprawie intencji harcerskich napisała: … HARCERZE WYSZLI NA KRZYŻU JAK ZABŁOCKI NA MYDLE !!  Z istniejącej perspektywy  czasu dosadnie widać przy tym ,ze nigdy nie było szczerych chęci  wykonania młodzieżowych postulatów, a organizacyjne zależności i ranga honoru nie były –tu, przy tych  okazjach   poważnie brane pod uwagę jako najpiękniejsze walory  postaw służebnych wobec NARODU i SPOŁECZEŃSTWA.  Należy  przy tym dodać to,  ze dramaturgia była ściśle  powiązania z motywami politycznymi..  Lekceważono przy tym też zasady prawa i obyczaju!
3 sierpnia 2010 roku , po  godz.  13  na antenie TVP  INFO  komentując  na żywo wydarzenia z Krakowskiego Przedmieścia –politolog Uniwersytetu Warszawskiego , o nazwisku Wojciech JABŁOŃSKI  użył drastycznego  zwrotu: … „HARCERZE  ZWLEKLI  KRZYŻ  PRZED  PAŁAC  PREZYDENCKI „ – Co z uwagi na fakty i rangę przekazu oznacza  nie mniej i nie więcej  -to, że okazuje się tymi słowami   głęboką, naukową –elitarną , a przy tym oficjalną pogardę dla TOŻSAMOŚCI NARODOWEJ I ZNAKU  KRZYŻA.  Wobec tak  zaistniałych   faktów ukazuje się  przy tym  także – inny,  potajemny, drugi  równoległy plan  oficjalnego trybu  działań, wokół  Katastrofy Smoleńskiej, który wypełnia dosadnie wskazany -DRUGI ETAP TRWANIA KRZYŻA NA KRAKOWSKIM PRZEDMIEŚCIU, czyli okres konfrontacji -przy użyciu symbolu.
Przy tym  -sam KRZYŻ będący donacją  Pana Mieczysława W. uzmysłowił  NAM, WSZYSTKIM POLAKOM, NARODOWI, ŚWIATU  TĘ  WIELKĄ PRAWDĘ   O POTĘDZE   DUCHA  NASZEGO NARODU  i bliskim   związku z CYWILIZACYJNYM    SYMBOLEM  KRZYŻA i to nawet  w tragicznie złożonej specyfice po Katastrofie Smoleńskiej,  także  w  nowych -demokratycznych uwarunkowaniach naszego państwa. TE WŁAŚNIE SYMBOLE: POTĘGA WIARY   I DUCH NARODU, W SPOSÓB NIESAMOWITY UKAZAŁAY SIĘ  ŚWIATU W 2010 ROKU -JAKO  NOWY –POLSKI  ZNAK CZASU  / SIGNUM THEMPORIS !!!/ DLA CZASU , PO KATASTROFIE SMOLEŃSKIEJ./Podobnie jak morale w 1920 roku/  Nie są to przy tym  RELIGIE ! Nie tworzy się z tego SEKTA SMOLEŃSKA ! –To są właśnie kolejne znaki polskiego bytowania i ZNAKI  SIGNUM THEMPORIS. To prezentowane  i nacechowane uczuciami –emocje.  TO  SĄ POSTAWY PIĘKNYCH, UCZCIWYCH,  GODNYCH SZACUNKU OBYWATELI  NAJJAŚNIEJSZEJ  RZECZYPOSPOLITEJ, WYNIKAJĄCE  Z GŁĘBOKIEGO PRZYWIĄZANIA DO KULTURY I WIEKOWYCH  ZASAD  PANUJACYCH  WŚRÓD  SPOŁECZEŃSTWA POLSKIEGO.  Należy przypomnieć i pamiętać o tym, że w  czasie ustrojowej indoktrynacji nikomu nie przychodziło do głowy nazywanie  PAMIĘCI  O  KATYNIU –RELIGIĄ  KATYŃSKA, A ISTNIEJĄCE ETHOSOWO WOKÓŁ ZBRODNI  RODZINY KATYŃSKIE –NIKT NIE NAZYWAŁ  SEKTAMI KATYŃSKIMI.
Przy okazji jawią się już symptomy zdarzeń, bo prawdą tych czasów stają się  głębokie przeświadczenia o tym,  że KTO  TYCH  ZJAWISK  NIE ROZUMIE , NICZEGO JUŻ NIE ZROZUMIE  W WYMIARZE  -POLSKIM, TAKŻE I  Z PRZESŁANIAMI  DUCHOWYMI  DLA  OGÓLNEGO CELU DLA POLSKIEJ RACJI STANU – ZE ZNAMIONAMI:  PRO PUBLICO BONO!!!
NARODOWY DREWNIANY  KRZYŻ PAMIĘCI BĘDĄCY DONACJĄ PANA MIECZYSŁAWA W.  POSTAWIONY  PRZEZ  HARCERZY POLSKICH  DNIA  14/15 MAJA 2010 ROKU BYŁ –JEST I BĘDZIE NADAL SYMBOLEM  PIERWSZEGO  NARODOWEGO  POMNIKA   WYSTAWIONEGO  OFIAROM  KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ  W CENTRUM STOLICY  JAKO VOTYW PAMIĘCI –JAKO SYMBOL  POSTAWIONY PRZEZ NARÓD, CZYLI  SUWERENA WSZYSTKICH POLSKICH SPRAW OJCZYZNY! I PRZY TYM NIC  NIE MOGĄ MIEĆ  DO TEGO  -INNI,  NAWET,  SŁUŻEBNE  PODMIOTY POLSKIE, a przy tym nade wszystko  pospolici  wrogowie polskiego myślenia.  Jako żywo przypominają  się sceny towarzyszące pokoleniowej myśli utworzenia GROBU NIEZNANEGO ŻOŁNIERZA W WARSZAWIE, które w kwalifikowany sposób były torpedowane tajnymi sposobami, już w swoim zalążku,  przez dyplomacje obcych mocarstw, które łożąc pieniądze, na dywersję, nie mogły pogodzić się z restytucją RZECZYPOSPOLITEJ na politycznych mapach Europy i Świata.
NA KRAKOWSKIM PRZEDMIEŚCIU  PODCZAS PROCESU ŻAŁOBY TOCZYŁO SIĘ  TEŻ WIELKIE, NICZYM NIESKRĘPOWANE,  NIEZAKŁAMANE   NARODOWE  REFERENDUM  -ZA:  ZA POLSKĄ I ZA KRZYŻEM JAKO  POMNIKIEM PAMIĘCI W IMIĘ GODNOŚCI NARODOWEJ / Tak zapisały się w historii tamte dni i tamta symbolika historycznych faktów./ Zbyt wiele powiedziano na ten temat,  zbyt wiele napisano o Krakowskim Przedmieściu- zbyt wiele zrobiono filmów i miliony fotografii , by problem Krzyża na Krakowskim Przedmieściu przestał wypełniać  rzeczywistość polską, nawet po 2010 roku, a także  w aspekcie  cywilizacji światowej.
-Dlaczego  ustanowiony na Krakowskim Przedmieściu , przez Naród -Krzyż Pamięci dla Ofiar Katastrofy Smoleńskiej został połamany i usunięty ze swojego należnego miejsca   w  nocy dnia 21/22 maja 2010 roku?
Dziś już wiemy na czym polegała destrukcja! -Chodziło o bardzo prostą przyczynę, aby  to wielkie narodowe uniesienie jedności  NIE WPISAŁO  SIĘ   AKTYWNIE W  ROZPOCZĘTĄ  KAMPANIĘ  WYBORCZĄ  NA  URZĄD  PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ. Na mocy Konstytucji funkcję po tragicznie zmarłym Prezydencie RP śp. Lechu Kaczyńskim sprawował  urząd  Marszałka Sejmu w osobie Bronisława Komorowskiego , który prezentował także swoją kandydaturę na opuszczony tragicznie urząd.  -Historyczna niegodziwość usunięcia Krzyża Pamięci  z Krakowskiego Przedmieścia wywołała przy tym  oburzenie społeczne,  w  czasie  Żałoby Narodowej.
Podjęta dnia 22/23  maja 2010 roku AKCJA OBRONY KRZYŻA  ze sławetnym hasłem :  GDZIE JEST KRZYŻ ? –przeraziła  nikczemników -sprawców, bo  wznoszone hałaśliwie / autorskie hasło JZ-AH/ ,  hasło obrony Krzyża  docierało do szerokich warstw  społecznych w kraju i na Świecie.  Poprzez swoją specyfikę  -zdarzenie   zapełniło  wydajnie społeczną  warstwę  POPKULTURY.  Między innymi, na portalach internetowych  pojawiały się opracowania -pod hasłem : Gdzie jest Krzyż ? A na domenach  internetowych notowano milionowe  ilości  wejść  zainteresowanych sprawą Krzyża użytkowników Internetu.  W różnych  częściach kraju wznoszono  przy różnych  sytuacjach konfliktowych wspominane wyżej hasło:  Gdzie jest Krzyż ?  Hasło to niosło się z siłą powiewu wolności i zapełniało ideą stanu faktycznego polskie place i ulice, zawędrowało także na stadiony sportowe, kiedy otwierano tym hasłem  zmagania piłkarskie. Hasło stało się też motywem przewodnim  dla  różnicy  spojrzeń  na Krakowskie Przedmieście , by  wreszcie towarzyszyć  ze swoją dalekosiężną  wymową  procesom społecznym  wokół krzyża –lub innym  uroczystościom  takim jak przeniesienie pomnika katyńskiego  -w nowe miejsce na ul Podwale, albo też jako motyw przewodni filmu Janusza Kłosińskiego –ze kierowanym   przesłaniem  tego ruchu społecznego, na festiwal filmowy  do Niepokalanowa – pt.   „W CIENIU KRZYŻA” –Dziś do obejrzenia na portalu YOUTUBE: „ FILM  W CIENIU KRZYŻA”.  -Co najważniejsze hasło sprzeciwu , wywarło  presję  na NN sprawców,  winnych sprofanowania  symboliki  Krzyża,  w okresie Żałoby Narodowej.  Pod presją  i naciskiem społecznym  – NOWY SYMBOL  KRZYŻA,  W  METALOWEJ  PODSTAWIE  -dnia 27 maja  2010 roku  -powrócił  na dziedziniec prezydencki,  ALE  JUŻ ZA SPRAWĄ  URZĘDOWEGO   DZIAŁANIA.   SYMBOL POSIADAŁ JUŻ SIŁĄ RZECZY  PRZYPISANE  CECHY  FALSYFIKATU  DZIEJOWEGO, CZYLI  ATRAPY SPOŁECZNEJ DO KTÓREJ DOPISYWANO TEŻ  SCENARIUSZE  SPOŁECZNYCH KONFLIKTÓW  NIOSĄCYCH ZE  SOBĄ  POTYCZKI I ZARZEWIA WALKI !
– Działo to się w okolicznościach  kiedy  tę nikczemność wymyślono  dla celów   tumanienia aktywniosci  społecznej. Przy tym, zniszczenie krzyża  przypisywano  rozmyślnie  zjawisku nocnej burzy, której de –facto -nie było, we wskazanym  czasie i wskazanym miejscu -przed Pałacem Prezydenckim na przełomie  21/22 maja  2010 roku.  -Powrót symboliki krzyża na Krakowskie Przedmieście uznano pierwotnie za sukces i zwycięstwo społeczeństwa w potyczce z wrażymi siłami spraw  ojczyźnianych. Spory wkład w tę restytucję miały akcje przed Pałacem Prezydenckim zapisane dziś na portalach internetowych  pod zaczepnym tytułem : …” KWIATOWI TERRORYŚCI.”  Nie zdawano sobie sprawy jakie cele postawiono  w tym czasie–dodatkowo,  sprawom powrotu krzyża na Krakowskie, które miały się dziać  faktami  reżyserskiej kolejności , przy i wokół tego symbolu krzyża.  Chodziło o to , BY PRZY POMOCY  ŚWIĘTEJ  SPAWY – SYMBOLU  -KRZYŻA,  ZAŁATWIAĆ     NAJBARDZIEJ  NIEGODNE  ROZWIĄZANIA  USTROJOWE  I SPOŁECZNE – WYMIERZONE W MENTALNOŚĆ I DUCHOWOŚĆ  POLAKÓW. Aby  przy tym  zamaskować intencje, wprowadzono do sprawy  społecznej -harcerzy, w nade  skomplikowane układy , by  przy  takim  zaangażowaniu duchowo-emocjonalnym  młodzieży   upodmiotowić sprawą  negatywnych celów, by   ten powrót symbolu  krzyża na Krakowskie Przedmieście, zamieniać w klęskę – Co też i uczyniono przebiegle   za sprawą  sławetnej tabliczki umieszczonej na  krzyżu i napisem :… „ TEN  KRZYŻ  TO APEL DO WŁADZ I SPOŁECZEŃSTWA…itd”.  Przy tym -prawdą  jest, że  nigdy nie było  woli poważnego  podjęcia problemu Narodowej Pamięci przez urzędy RP, wobec OFIAR Katastrofy Smoleńskiej, i  zakreślonej przez harcerzy  konwencji społecznego działania..
W tak przedstawionych  okolicznościach nastąpił   DRUGI ETAP  BYTOWANIA  SYMBOLIKI KRZYŻA NA KRAKOWSKIM PRZEDMIEŚCIU, KTÓRY UMOWNIE TRWAŁ OD 27 05 2010 ROKU AŻ DO DNIA 10 LISTOPADA 2010 ROKU  CZYLI DO  BLIŻEJ NIEZNANYCH OKOLICZNOŚCI KIEDY   ATRAPA  KRZYŻA  TRAFIŁA  PODSTĘPNIE  DO KOŚCIOŁA PW ŚW. ANNY W WARSZAWIE.
We  sprzyjających okresach tego czasu -bardzo poważny splot zdarzeń  społecznych  zamierzano  rozwiązywać  tu jako sprawy polityczno-społeczne,  ale już  wraz z nowymi sposobami  intryg, tak zwanymi  lisimi albo tez  alternatywnymi krecimi  sposobami  tumanienia wrażliwości społecznej.
15 lipca 2010 roku, przy pomocy Moniki Olejnik i TVN  -Prezydent Elekt Bronisław Komorowski  wygłosił urzędową wolę usunięcia krzyża z przestrzeni publicznej, nawet wtedy  kiedy jeszcze trwał okres i proces Żałoby Narodowej. Przygotowane Porozumienie Stron -najwyższego przedstawiciela państwa polskiego i wysokich przedstawicieli Kościoła Kurii Warszawskiej z Młodzieżą Harcerską RP ma cechy administracyjnej ułomności, a przy tym  nosi też cechy hańby  moralno-prawnej i obyczajowej. To bubel prawny na miarę historii!  Wpisuje się on  jako skandal do polskiego obyczaju.  Posłużył  przy tym  do łamania woli oraz  upokarzania  zaangażowanej w Proces Pamięci  niezliczonej  ilości  Pięknej Młodzieży Harcerskiej. Wydumane przenoszenie krzyża kojarzyło się z rezygnacją z młodzieżowych  postulatów, postawiło  też w stan najgłębszego upokorzenia dumę Młodzieży Polskiej. Młodzież TA odkrywała w sobie kolejne etapy cech społecznego  dziedzictwa  narodowego, których pozbawiano te organizacje poprzez kolejne lata indoktrynacją czerwonego harcerstwa!  Właśnie to był kolejny cel przedsiębranej intrygi  wymierzonej  za pośrednictwem  krzyża. To  był cel  połączony  z  INTRYGĄ  wobec  publicznych stanów rzeczy.  – A szło IM przy tym dobrze !!!
Społeczeństwo polskie, Naród  ponad tysiąc lat  swojej historii szedł z Krzyżem , a to  oznaczało, ze również  Krzyż szedł z Narodem.  Właśnie przyzwolono , by taką  historyczną syntezą  dziejową  -bezkarnie i nikczemnie manipulować!  -Nie baczyć  przy tym na  dobro  i okazywaną przy tym   szlachetność społeczną   Narodu,  zwłaszcza okazywaną –tu i publicznie, po Katastrofie Smoleńskiej.  W gorącą atmosferę społecznie tworzonych  intrygi wpisywały się stanowiska wygłaszane ze strony przedstawicieli Kościoła. -Bezzasadnymi były supozycje ks. Rzecznika Prasowego Konferencji Episkopatu Polski, by tzw. OBROŃCY KRZYŻA skorzystali z pomocy lekarzy psychiatrów. I był to jednocześnie strategicznie przyjęty manewr, bo  za tym  proponowanym tonem walki i konfrontacji –w dziedzinie  psychiatrycznej pojawiały się występki  służb państwowych. Jawiły się one przy   zapowiedziach  i  represjach  psychiatrycznych, które za razem nie mogły  –ze  swoimi intencjami  postępowania  pokonywać  materii ustawowej o zdrowi psychicznym. / Przykład J. KOS…./ Swoistym urągliwym pojęciem WOBEC SYMBOLU było wygłoszenie przez  Sekretarza Episkopatu Polski  -TAKIEGO  ZWROTU, ŻE KRZYŻ TO PRZEDMIOT , KTÓRYM  MEBLUJE  SIĘ  RZECZYWISTOŚĆ, W PRZYPAKU KRAKOWSKIEGO – PRZEDMIOTEM TYM MIAŁ BYĆ KRZYŻ Z KRAKOWSKIEGO  JAKO  MEBEL SPOŁECZNY, którego w konsekwencji –i tak później  doprowadzono poprzez wykładnie prawną Sądów Śródmiejskich -do roli zbytecznego dobra – z prawną konsekwencją   tego znaczenia -przez  art . 145 Kodeksu Wykroczeń;  do syntezy historyczno-społecznej: KRZYŻ -TO ŚMIEĆ !/ sygnatura akt XI W 9180/11. Vide Nowy Ekran „ KRZYŻ TO ŚMIEĆ” –Carcinka.   Zapisało się to w polskiej historii ohydnie, tak samo podle jak dywersyjno-twórcze, publiczne  wystąpienia ks. Sowy, Ojców:  Gurzyńskiego, Prusaka i jeszcze kilku innych, których społeczeństwo wpisało  sobie za to do swoich kalendarzy  zdarzeń, jako JURGIELTNIKÓW, podobnych do tych znanych z  historii zaborów jak i  późniejszych dziejów powstawania np. Grobu Nieznanego Żołnierza. J E ks. bp. Pacyfik  Dydycz  wyraził też swoją opinię na temat takich ciężkich  posunięć  obyczajowo-prawnych skierowanych już przeciwko społeczeństwu i symbolice Krzyża i
Kluczowym dla kondycji społecznej miała  być przygotowywana od dłuższego czasu dramaturgia 3 sierpnia  2010 roku. O godz. 13 zamierzano  -POMPATYCZNIE, GALOWO, CEREMONIALNIE, PRZY UDZIALE   URZĘDÓW, MŁODZIEŻY, KSIĘŻY – DEPOERTWAĆ  SYMBOL  KRZYŻA Z PRZESTRZENI PUBLICZNEJ. –Dlaczego  ten cywilizacyjny libertyński spektakl miał się odbywać z aktywnym udziałem duchownych diecezjalnych –niewiadomo ?  Natomiast nie można  na to zjawisko spoglądać jako na fakt o przypadkowym  znaczeniu!!!  W istocie rzeczy szło o to, by nadzwyczaj spektakularnie rozpoczęła się kadencja prezydencka!
-3 sierpnia w godzinach rannych Sąd Najwyższy Rzeczypospolitej Polskiej uznał legalność wyboru na urząd Prezydenta RP-Bronisława Komorowskiego. Nowa kadencja miała być  przełomowa i nowoczesna wraz ze swoimi  liberalnymi  przesłaniami. Miała się teraz zakończyć epoka Pamięci o Katastrofie Smoleńskiej  przy  jednoczesnym tworzeniu się  zrębów dla standardów społecznych i ustrojowych- jako nowoczesne  tworzywo  wobec   podstaw globalnego liberalizmu i świeckości, na miarę oczekiwań Awangardy Zjednoczonej Europy.-Miało to się dziać z koleżeńską przysługą,i  z udziałem księży, młodzieży, służb państwowych, także części  świadomie ogłupionego i przygotowywanego  do swojej klęski  -społeczeństwa.  –SYMBOL  ZNAK KRZYŻA miał być paradnie wyniesiony i zamknięty w ścisłej przestrzeni architektury kościoła jak to się dzieje obecnie w Kaplicy Loretańskiej, za przyczyna intryg i zmowy.
W ten sposób- materialnie  zamierzano ukazać i pokazać Światu, że oto Polska –Ojczyzna Papieża  -Polaka Jana Pawła II na Zakęcie Dziejowym rozprawia się ze wstecznictwem -ciemnotą, z kultem historycznych zaszłości  i tworzy tym samym po drodze do  przyszłości  swoje  STANDARDY NA  WZÓR  HISZPAŃSKIEGO ZAPATERYZMYU. / vide publiczne wystąpienia  Napieralskiego  – SLD i oszalałych zwolenników  z  nijakiej partii, Świńskiego Ryja/
Zamierzano  najsubtelniejszym sposobem,  do  ducha  istniejącej   już  przykładnej  demokracji implantować pierwiastki wrogie światopoglądowi chrześcijańskiemu , z  nonszalancję  i z ranga  braku  szacunku dla świętych spraw Narodu,  także  z przesłankami wrogiego  SYNKRETYZMU WIARY !!!  Za przyczyną manipulacji doprowadzono też do tego ,że hierarchiczny kościół tym samym  wydarzeniem miał poważne problemy ze swoim znakiem tożsamości !!!
3 sierpnia 2010 roku,  miał się odbyć  WIDOCZNY, SPEKTAKULARNY   KARDYNALSKI KONDUKT ŻAŁOBNY Z UDZIAŁEM  KOŚCIOŁA POLSKIEGO,  Z  POSTAWĄ KROCZĄCĄ  WYRAŹNIE  KU SWEMU  UPADKOWI.  –MARSZ KOŚCIOŁA UPOKORZONEGO   DEPRECJACJĄ  WŁASNEGO  SYMBOLU   WIARY  -KRZYŻA,  I TO W OKOLICZNOŚCIACH  PO KATASTROFIE SMOLEŃSKIEJ W KTÓREJ ZGINĘŁA ZNACZĄCA  LICZBA POLSKICH DUCHOWNYCH. – W MIEJSCU,  PRZED  URZĘDEM PIERWSZEGO  OBYWATELA  RZECZYPOSPOLITEJ!  Wspomniany wcześniej  politolog naukowiec Uniwersytetu Warszawskiego –Wojciech Jabłoński  charakteryzując w TVP –INFO  wydarzenia 3 sierpnia na Krakowskim Przedmieściu- powiedział, że harcerze przed pałac  ZWLEKLI KRZYŻ.   Teraz to miało oznaczyć, że dnia 3 sierpnia,  po godz. 13 -2010 roku, w kilka miesięcy po Katastrofie Smoleńskiej, pod przewodnictwem księży diecezjalnych  – harcerze w przedemerytalnym wieku, majacy za sobą doświadczenia i historię  CZERWONEGO HARCERSTWA,   mieli  WYWLEKAĆ  KRZYŻ PUBLICZNIE  Z PRZESTRZENI DZIEDZIŃCA PREZYDENCKIEGO  DO KOŚCIOŁA ŚW. ANNY/ vide Jabłoński TVN INFO 3 08 2010 rok/  by tym samym przywrócić pierwotny  stan równowagi prawnej dla pożądanego  stanu  rzeczy  na Krakowskim Przedmieściu, przed Pałacem Prezydenckim.
Za sprawą  przywoływanych przez  Naród i za sprawą  pomocy SIŁ  – MOCY  DUCHA  ŚWIĘTEGO   -rozmodlone  PIĘKNE KOBIETY POLSKIE –zmieniły   samoistnie niecne zamiary! Stało się inaczej niż zamierzano !!!  SYMBOL KRZYŻA NA  KRAKOWSKIM PRZEDMIEŚCIU ZOSTAŁ OBRONIONY.  Oszczędzono  przy tym   historycznej  HAŃBY I WSTYDU HIERARCHII  KOŚCIELNEJ  W POLSCE.  Zintrygowana   do granic możliwości symbolika   krzyża na Krakowskim Przedmieściu –pozostała i  doprowadziła  tym  do epokowej konsternacji swoich wrogów, ignorantów  i przeciwników  wiekowego porządku etycznego -istniejącego przez wieki w  NARODZIE POLSKIM. 3 sierpnia 2010 roku, Piękny Naród Polski wysłał Światu swoje nowe nadzwyczaj współczesne i nadzwyczaj cywilizowane przesłanie, co do roli i postaw , oraz swojej godności  jak i głębokiej oraz  dojrzałej  tożsamości narodowej!  -Tylko NIKCZEMNICY , zakłamana propaganda pełna wrogości chciała widzieć w tym procesie negatywnie -skrajne zjawiska anarchii społecznej. Podobne zachowania wynikły też  z problemu ACTA, które  przyniosły podobne skutki. Broniąca swoich racji, internetowa młodzież  polska, po upływie półtorarocznym zrozumiała t interes jedności narodowych celów z Obrońcami Krzyża, a działo to się  w obliczu  podobnych problemów wynikających z zakładania kagańca przez ACTA. Widziano tez przy sprawach jedność  także  różnicę, jako  optykę zdarzeń, które  istniały  pomiędzy  sprawami Krzyża Smoleńskiego, a  obroną wolności.  ACTA sprawiło, ze powiększył się  odruch  solidarności społecznej. To są materialne dowody tożsamościowe wykluczające samo przez się  patrzenie na  zjawiska społeczne –poprzez  szablon, poprzez wydumane  problemy  z dopiskami  cech  sekciarstwa. Również podczas uznawanych jako najważniejsze wydarzenie 2012 roku -Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej, ze zrozumieniem i szacunkiem dla  namiętnie rozgorączkowanych społeczności –został publicznie ukazany  SYMBOL KRZYŻA.  Wywołał postawy i zjawiska szacunku. Był przy tym czynnikiem  spokoju i refleksji duchowej,  która jednocześnie przełożyła się widomym faktem podczas spotkania Polska –Grecja. Polski bramkarz Przemysław Tytoń, gestem chrześcijańskiej pokory  uratował polską drużynę od utraty bramki, przy rzucie karnym. –To są wymierne duchowe fakty -Euro 2012, mimo ,że przedmioty kultu religijnego  były zakazane. Życzliwe gesty i uznanie budził symbol Krzyża przed Stadionem Narodowym, jak i na trasie Mostu Poniatowskiego , albo już jako  klasyka zdarzeń ukazywany, na Krakowskim Przedmieściu. Tu  w  gorącej przedmeczowej atmosferze  stali  zwolennicy  krzyża  ze swoim cywilizacyjnym przesłaniem  jako propagatorzy słów Papieża Polaka Jana Pawła II zredagowanych jako hasło: …” BROŃCIE KRZYŻA OD GIEWONTU DO BAŁTYKU .”  Również -podobnie powinno być tak przed wieloma  laty,  z krzyżami na OŚWIĘCIMSKIM ŻWIROWISKU. – Naród Polski  snując  refleksje historyczne miał prawo i zarazem obowiązek wobec Świata mówić o swoich tragicznych doznaniach  lat II WOJNY ŚWIATOWEJ,  raz ze strony zachodniego sąsiada niosącego NAZIZM, także  drugiego sąsiada – ze Wschodu , niosącego KOMUNIZM!!! – Pamiętać i cześć  należy sie  milionom  ofiar wojny  -teraz tak źle ocenianej historii,  uległej  programowym  założeniom  i  nagonce  prowadzonej   w  imię  fiskalnego  holokaustu..  Naród Polski zawsze  przemawiał   –poprzez SYMBOLE   I ZNAKI  ODKUPIEŃCZE.  WYRAŻAŁ SIĘ GŁĘBOKO  POPRZEZ  SYMBOL  INTENCYJNY  KRZYŻA.
Dziś zyskały na tym  właśnie aktualności  polskie i to za  pośrednictwem  funkcjonujących już jako symbole  – jako wypowiedziane słowa  Papieża Polaka Jana Pawła II, wypowiedziane   intencyjnie   w Zakopanem i Skoczowie. Ich  egzegeza   sprowadza się do uniwersalnego sensu brzmienia:     … „ BROŃCIE KRZYŻA OD GIEWONTU DO BAŁTYKU „. Na Krakowskim  Przedmieściu  słowa Papieża JP II są dodatkowo wspierane  poprzez poetyckie  przesłanie  Wieszcza Narodów –Adama Mickiewicza mówiące pokoleniom : …” TYLKO POD KRZYŻEM TYLKO POD  TYM  ZNAKIEM  POLSKA  JEST  POLSKĄ , A POLAK  POLAKIEM”.   Za sprawą Katastrofy Smoleńskiej oraz  kolejnych  wydarzeń z  Krakowskiego  Przedmieścia  wynika, że chcemy mieć Polskę- NAJJAŚNIEJSZĄ  RZECZYPOSPOLITĄ  -jako  Dobro Narodowe,  i chcemy przy tym być  Godnymi Polakami !!!
Geniusz Epoki –Papież  Polak  Jan Paweł  II  kontynuując swoje pielgrzymki duszpasterskie po kraju już w 1997 roku przewidywał,  że niebawem nastąpi taki nikczemny okres  kiedy  będzie się  poniewierało  ZNAKIEM  –SYMBOLEM  KRZYŻA i dlatego  przekazał SWOJĄ  MYŚL –APEL  do  SWOJEGO KOŚCIOŁA, NARODU, SPOŁECZEŃSTWA,  DO LUDZI DOBREJ WOLI, by w swoim życiu przyjmowali  postawy  godne,  broniące przy tym  ZNAKU  KRZYŻA !!!  –My,  ten APEL PRZYJELIŚMY! ZAPEŁNIAMY GO TREŚCIĄ  I  WSPÓŁCZESNYM  CZYNEM  WSPIERAJĄC  WSPÓLCZESNĄ  WYKŁADNĄ   PATRIOTYZMU -OD LUDZI DOBREJ WOLI, DLA  LUDZI DOBREJ WOLI,  POCZĄTKU  XXI WIEKU. Pamiętamy niegodziwość , jak  z przekorą losu, został  postawiony ponownie krzyż na Krakowskim Przedmieściu w dniu 27 maja. Był za tym  wygodnym wykładnikiem i zakładnikiem  wielu manipulacji.  Krzyż jako wiekowy symbol,  determinował  ofiarnie postawy ludzkie, co było skrzętnie i z rozmysłem wykorzystywane  na Krakowskim i to  dla rozwoju kolejnych prowokacyjnych sytuacji społecznych.
Rozprawiono się  –wcześniej i skutecznie z KRZYŻAMI POSTAWIONYMI  W OBRĘBIE DRÓG   DLA ŚMIERTELNYCH OFIAR  WYPADKÓW KOMUNIKACYJNYCH! Przypisano  temu zjawisku cechy negatywnej  instalacji,  które swoją wymowa pamięci ROZPRASZAŁA  UWAGĘ  U KIEROWCÓW  PROWADZĄCYCH POJAZDY MECHANICZNE. Dziś prawdy tej hipotezy burzą do reszty ustawiane z psychodelicznym  przesłaniem  LAMPIONY, SZNURY ŚWIECACYCH CACEK, WISIORY I KONCESJONOWANE  INSTALACJE, na Krakowskim Przedmieściu, które akurat -tych przypadkach nie dekoncentrują  kierowców, użytkowników warszawskich dróg. Blaga goni blagę, bubel wspomaga bubel po drodze do powstawania niezdefiniowanego politycznego procesu,  psychodyktatury.
Skoro nie wyszło 3 sierpnia –to ponowiono atak już z 9 na 10 sierpnia 2010 roku i to na dużo poważniejszą  skalę,  z rangą  podłości.  Agresywne  środowiska postanowiły siłą rozwiązać problem krzyża na Krakowskim  Przedmieściu.  Palikot  przysposobił do walki  DOMINIKA TARASA, który miał dokonać bohaterskiego  dzieła zniszczenia. Takim działaniom sprzyjał też  Urząd Miasta Stołecznego Warszawy wydając między innymi zezwolenie na masową,  głośną i siłową demonstracje, po  godz. 22 . W tych  poczynania  pojawiały się także oficjalne , liczne pogróżki z nutami agresji  na wzór /norweskiego działania / lub  też podobne aż do  amerykańskich -rozwiązania z  efektami  używanej  broni palnej,  pirotechnicznymi  skutkami  skierowanymi jako cel do ewentualnych ofiar,  za przyczyną  ulicznego zgromadzenia–z użyciem  instrumentalnej siły,  nagiej  formy przemocy!. Do wątpiących zostaje skierowane pytanie: w jakim celu Akcja Dominika Tarasa była poprzedzona procesami propagandy masowej z lansowaniem  środków przymusu jak broń  palna, lub  postawy z gestami  przemocy?  -A jednak, prawda faktu jest  następująca: -PAN BÓG wysłuchuje modlitwy  Oddanego Narodu!!!  Zrządzeniem Dobrego Losu pomogło  Polsce i Narodowi -RADIO MARYJA, które we stosownym czasie pozwoliło na swojej antenie nadać APEL –KOMUNIKAT o wydarzeniach i potrzebie obrony interesu  społecznego na Krakowskim Przedmieściu. Efektem tego były  -fakty,  przed godz. 22. Około godz.  21 dnia 9 sierpnia 2010 roku, wokół  krzyża na Krakowskim Przedmieściu zgromadziły się zawezwane wielotysięczne rzesze Ludzi Dobrej Woli, którzy  swoją determinacją  pohamowało  bandyckie instynkty prezentowane publicznie przez Dominika Tarasa i bliskich mu popleczników. Dramaturgię zdarzeń zapisano na kanale YOUTUBE, którą  można odtworzyć poprzez  zanotowane tam  relacje TVP –INFO, a  i także kombinowaną relację z tytułem:  „NOCNA OBRONA KRZYŻA”. Wobec ponownego sukcesu DOBRA nad ZŁEM  stały się już bezprzedmiotowe pogróżki  SLD  ze strony formacji młodzieżowych tego ugrupowania,  podpierającego się  aktywnym poparciem problemów  ich lidera prof. Iwińskiego. Od tej chwili zmaganie się o prawo bycia Krzyża w przestrzeni publicznej pozostawało  na etapie lokalnej konfrontacji z lumpenproletariatem i hołotą społeczną, którą  jako  wyznawców  pseudo -religii , wspierano –rozpijając  tę przygotowywaną  awangardę programową, w bezprawnie działającej mordowni  Gesslera,  na  rogu Ossolinskich i Krakowskiego Przedmieścia.  Zresztą, był to złoty okres prosperity tego lokalu otoczonego mirem zaufania  przez różnego autoramentu agresywne męty społeczne.
By wszystko szło dalej, z istotą  faktów i kursem  zamierzonej   taktyki, skierowano  się w stronę małych kroków zadawanych w najmniej spodziewanych okresach.  14 sierpnia –przed Świętem Narodowym  Wojska Polskiego OGOŁOCONO KRZYŻ  Z MISTERIUM, a JEGO ADORATORÓW z brutalną siłą usunięto z Krakowskiego Przedmieścia.  Wiadomym  jest ,że   Święto Narodowe ustalono na dzień 15 sierpnia w związku z symboliczną  datą zwycięskiej  Bitwy Warszawskiej, nad Bolszewikami, na polach pod  Radzyminem i Ossowem.  W tym czasie snują się mroczne refleksje w odniesieniu do prezentowanych  Urząd Prezydenta  urągliwych postaw dla symbolu krzyża, -symbolu,  który odegrał w Bitwie Warszawskiej ważne znaczenie. Symbol odegrał  wielką rolę, jest  Legendą,  w potyczce na polach Ossowa. Był orężem duchowym w ręku  ochotnika wojny, ks. Ignacego  Skorupki, był także  wspierany ofiarnym wkładem żołnierskiej służby, z OFIARĄ ŻYCIA I KRWI,  Młodzieży  Legii Akademickiej, poprzedników  współczesnej młodzieży studenckiej, która to w spokoju ducha dowolnie korzysta dziś z przywilejów wolności.
Ta wyrafinowana metodyka została wypracowana i powtarza się już  w formie mechanizmu, jako docelowy model dalszego sposobu  destrukcyjnych działań i  postaw społecznych przy krzyżu na Krakowskim Przedmieściu.  Na dzień  17 września wymierzono kolejny cios w symbol krzyża ! Usunięto go z przestrzeni publicznej. Trafił jako  rekwizyt do kaplicy prezydenckiej. Był  oznaczony przy  tym szeregiem podpisów ludzi oddanych sprawie obrony krzyża, które były  ochroną, były  współczesną  formą  obrony przed  barbarzyństwem. Następnie już  -10 listopada, tuż przed Świętem Niepodległości –nocą w bliżej nieznanych okolicznościach -krzyż  z Pałacu Prezydenckiego- jako atrapa trafił do kościoła  pw. Św. Anny,  gdzie oczekiwał na dalszy bieg zdarzeń. Ogołocono go ze znaków i symboli oraz znamionowej tabliczki harcerskiej i to jest dalszy -niezaprzeczalny dowód, że w całym dalekosiężnym procesie nigdy nie zamierzano wykazać elementarnej uczciwości. Nie zamierzano poważnie traktować woli społecznej, a dalej KRZYŻ miał być używany  jako narzędzie, jako  instrument socjotechnicznego działania.  Utwierdzono krzyż na miejscu gdzie znajdowały się tablice pamięci  o Artylerzystach Kawalerii Polskiej pozostawionych -tu , po Panu Błasińskim  i  pod aktywną opieką  środowiskową sprawowaną przez Panią Barbarę  Butler-Błasińską.  Od tej chwili kiedy usunięto fizycznie krzyż z Krakowskiego Przedmieścia  powielekroć czynione były i  są nadal czynione  okrzyki : GDZIE JEST KRZYZ ? –Ale…., tym razem   kierowano już  te okrzyki  –intencyjnie  pod adres siepaczy,  nie pod adresem  Obrońców Krzyża, jak to bywało uprzednio.
-Broniła  Krzyża i Wartości  bliżej nieokreślona grupa osób w różnych miejscach naszej społeczności i z różnym stopniem poświecenia.
Nie był,  i nie są  to ponad wszelką wątpliwość SEKTY SMOLEŃSKIE!   NIE WYZNAJĄ TAKŻE PRZY TYM RELIGII  SMOLEŃSKIEJ!  Przypomnieć warto, że w czasach totalitarnych –z konsekwencją i z uporem obywatelskim  broniono w ten sposób, przed agresja i zapomnieniem:  Zbrodnie Katynia.
Poprzez szacunek dla sprawy należy  wspomnieć  TYCH , co swoim poświeceniem TRWALI, TRWAJĄ I BĘDĄ TRWALI PRZY PRAWDZIE  I GOGNOŚCIOWYM  WRAZ  PROBLEMAMI  KRZYŻA NA KRAKOWSKIM PRZEDMIEŚCIU. Obok tych , co wpisali sie do PANTEONU SŁUŻBY DLA KRZYŻA poprzez swój wkład publicystyczny,  wspominać należy  z szacunkiem -jako ŻOŁNIERZY NOWEJ POLSKIEJ SPRAWY : JOANNĘ  B, ANDRZJA D z Krakowa, Andrzeja H przywiązanego do spraw idei i  dźwięku na Krakowskim Przedmieściu, także CECYLKĘ, HANKĘ,  KRYSTYNĘ,   IRENĘ,  HELENKĘ  z jej grupą  ADORACJI KRZYŻA WRAZ  Z SZACUNKIEM  DO SYMBOLU KRZYŻA,  TEZ GRUPĘ : „JAZKROJ-a” I  MODLITEWNIE ODDANYCH PRZY KRZYŻU Z  APELEM  JASNOGÓRSKIM,  OGARNIĘTYCH PRZEZ  NIESTRUDZONYCH KAPŁANÓW KOŚCIOŁA BOŻEGO, W OSOBACH ks. MAŁKOWSKIEGO I MISJONARZA –Ojca GARDĘ.  TAKŻE BYŁO BARDZO WIELU INNYCH, O KTÓRYCH MYŚLI SIĘ Z GŁĘBOKIM  SZACUNKIEM DLA SENSU   TEJ PUBLIKACJI, KTÓRZY WIELOKROTNIE NA KRAKOWSKIM PRZEDMIEŚCIU GŁOSILI SWOJE GŁĘBOKIE PRZEŚWIADCZENIE: że  … „TU JEST POLSKA”. Co czyni się także za sprawą poezji narodowej napisanej dla ukojenia sumień przez NARODOWEGO BARDA POLSKIEJ HISTORII  -KAZIMIERZA JÓZEFA WĘGRZYNA .Historia ma swoje materialne podłoże i dlatego hańba  tym , co próbują  bezpodstawnie posługiwać się pojęciami pozbawionymi  cech  materialnej prawdy! -Nie jest czymś haniebnym domaganie się PRAWDY o wydarzeniach, które dotyczą znaczącej części Narodu Polskiego. Stojąc  za  nakazem poszukiwania prawdy  stoimy najbliżej BOGA i OJCZYZNY, bliżej Ofiar Katastrofy Smoleńskiej – i to się dzieje  przez ponad dwa i pół roku z imperatywem moralności!  Zaistniały  przy tym różne okoliczności o których należy rozpowiadać i tak to się niniejszym czyni.  Godność Narodową wywołuje szereg zjawisk, także przez  Katastrofę Smoleńską. W atmosferze tych zdarzeń znacznie wzrosła Duma Narodowa, wspierana też stosownymi postawami godnościowymi. Podniosło  się Morale Narodu. Krzepła Duchowość tworząc nową jakość postaw społecznych. / Zamiast modnych misiów, laleczek i ludyzmu prezentowanego przez całkowicie egzystencjonalne społeczeństwa  -MY wokół Katastrowy Smoleńskiej gromadziliśmy się z  potencjałem  DUCHA I Z  PRZESŁANIAMI  NARODU, mocno wspierani   o  niezałatwione jeszcze w sposób cywilizacyjny problemy   zbrodni sowieckich, na Wschodzie , w tym także o zmowy  fałszywego pojmowania  celu i Zbrodni Katyńskiej. Ta niemalże -niespotykana już w Europie –Narodowa Postawa zaniepokoiła krawców współczesnego globalizmu!  Należało w szybkim tempie poskromić  DUCHA NARODU !!! Wymierzano wiec kolejne represje w uniwersalny  SYMBOL  ETYKI, A  SPLECIONY  PRZEZ WIEKI  MOCNO,  W JEDNO WĘZŁEM  DZIEJOWYM  Z INTERESEM NARODU.  – Skoro to się nie UDAŁO –BO WARSZAWSKIM  CUDEM NARODOWEGO INTERESU NA  KRAKOWSKIM  PRZEDMIEŚCIU- OBRONIONO SYMBOL KRZYŻA  – to z programową konfrontacje  skierowano się też przeciwko INNYM  WARTOŚCIOM NARODOWYM.  Na przekór zdrowej logice i historii w Święto Narodowe Wojska Polskiego /15 sierpień / uruchomiono MAUZOLEUM  OPRAWCÓW,  ANTYCHRZEŚCIJAŃSKIEJ  ARMII  CZERWONEJ , która natarła na kraj, by niszczyć , rabować i gwałcić – w imię nowego porządku Świata. Jak widać z przykładu – okazuje się ,że wcale nieobcego i nieobcego dziś nurtu  wielu współczesnym   przedstawicielom  elit  Nowej  Rzeczypospolitej.  I ten złowieszczy zamiar  też się nie udał skutecznie !  Skoro nie wyszło tu –to ponownie rzucono się z pasją w kierunku  symbolu Krzyża , wiele znaczącego , bo utwierdzonego w Sali Sejmu Rzeczypospolitej  jako dalekosiężny symbol cywilizacji chrześcijaństwa w Europie, w państwie  wiele znaczącym dziś ideowo w zgrzybiałej do reszty -Europie!
Były przy tym skuteczne merytoryczne protesty w różnych znaczących miejscach życia publicznego.  Obawiano się  konsekwencji, by   wraz z rozliczaniem  historii nie zniszczono sztandarowej  maksymy służby  Wojska Polskiego;  BÓG –HONOR – OJCZYZNA.  -Jak będzie dalej –zobaczymy? Ale Naród nie postąpi !!!
My w tych warunkach nade wszystko,  zawsze współczujemy wszystkim , których Tragedia Smoleńska dotknęła bezpośrednio.  -Każdego 10 dnia miesiąca w tzw.  MIESIĘCZNICĘ  przywołujemy społecznie  ASPEKTY  KATASTROFY  odwołując się personalnie,  zasadnie do mętnych obszarów tego historycznego wydarzenia.  Stworzona historyczno-moralna GRUPA  UŻYTKOWNIKÓW  INTERNETU pod nazwą  „ LAS SMOLEŃSKI”  w spektakularny sposób  przywołuje pamięć o Ofiarach Katastrofy Smoleńskiej, by nie zapomniało o tym i NIEBO i podły ŚWIAT –pełen przeróżnych  złowrogich Polsce -manier!  Msze święte, Marsze Pamięci, Kwiaty, Znicze otoczone są modlitwą. -To są znamiona naszej cywilizacji! Tak postępuje NARÓD GODNY –nie NIKCZEMNY! Należy nade wszystko i przede wszystkim  pamiętać ,że  samolot TU 154 M  WYPEŁNIAŁA  DEMOKRATYCZNIE  UKSZTAŁTOWANA  DELEGACJA  -NARODU I SPOŁECZEŃSTWA. UDAWANO  SIĘ W  NASZYM IMIENIU –W IMIENIU NARODU,  NA 70 ROCZNICĘ ZBRODNI KATYŃSKIEJ!!!
W tak ukształtowanej rzeczywistości dochodzimy do kolejnego okresu dziejowego, który  zaczyna się  od daty 10 listopada –jako umownego  TRZECIEGO  ETAPU WOKÓŁ  SYMBOLIKI KRZYŻA NA KRAKOWSKIM  PRZEDMIEŚCIU !
Niesieni swoistą motywacją i potrzebą osobistego działania , na przykład bliższego  obcowania z Tragedią Smoleńską  -grupa osób dotkniętych tragedią postanowiła realizować swoje zamiary.
25 listopada 2012 roku  zrealizowano ten zamiar  ustanowienia  śladu pamięci o Katastrofie Smoleńskiej, w kościele pw. Św. Anny –w Kaplicy Loretańskiej- poprzez przygotowaną FORMĘ POMNIKOWĄ.   Zapomniano przy tym o  gorącym okresie sprawy społecznej wokół  POMNIKA DLA OFIAR KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ. Była to tym samym ważna  sprawa o niemalże NARODOWYM CELU, WYRAŻANYM  MATERIALNIE I PUBLICZNIE  WRAZ  Z  CAŁĄ  DRAMATURGIĄ SPOŁECZNĄ, PRZED PAŁACEM PREZYDENCKIM, A PRZY TEJ OKAZJI  TAKŻE BYŁA  PRZESŁANIEM  WOBEC  INNYCH MIEJSC I W  KRAJU I NA ŚWIECIE.
W tym miejscu dziejowym, Zbrodnie Katynia winny być nadal MOTYWEM  PRZEWODNIM  DLA  PAMIĘCI CAŁEGO NARODU !!!   Z taką świadomością  faktu poleciała do Katynia DEMOKRATYCZNIE UKSZTAŁTOWANA  DELEGACJA NARODOWA POD PRZEWODNICTWEM PANA PREZYDENTA ŚP. LECHA KACZYŃSKIEGO. LECIELI W NASZYM IMIENIU!   Także w ich imieniu toczy  się publiczny  dyskurs  na Krakowskim Przedmieściu,  co do PRZEDMIOTU, ROLI I FUNKCJI NIEZBYWALNEJ PAMIĘCI O KATASTROFIE SMOLEŃSKIEJ Z DNIA 10 KWIETNIA 2010 ROKU Z NIEZBYWALNĄ  ŚWIADOMOŚCIĄ  ZBRODNI KATYŃSKIEJ  I Z DOMINUJĄCĄ   WYKŁADNIĄ DLA  POSTACI I ROLI NARODOWEGO POMNIKA PAMIĘCI,  W STOLICY POLSKI,  TAKŻE Z PRZYJĘTĄ INTENCJĄ  LOKALIZACJI  TEGO MONUMENTU,  NA KRAKOWSKIM PRZEDMIEŚCIU -W WARSZAWIE!
Widać było, że wraz  z  przeniesieniem  krzyża z Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie pojawił się ponownie  problem POMNIKA  wpisanego już wcześniej  w  idę  do polskiej  historii  poprzez   dramatyczne wydarzenia  przed Pałacem Prezydenckim.  Warto przypomnieć, że takowa deklaracja została wygłoszona publicznie poprzez utwierdzoną uroczyście na KRZYŻU SMOLEŃSKIM –tabliczkę zaczynającej się z treścią; …” TEN KRZYŻ TO APEL DO WŁADZ I SPOŁECZEŃSTWA …..”  itd. Itp.
Jeżeli to około sierpniowe –porozumienie z  2010 roku – posiada  w świetle publicznych jaką kol- wiek wartość moralnych zobowiązań –to przypomina się,  że jedną ze stron sygnatariuszy powinni być HARCERZE POLSCY. Z tym, że ich postawa została oceniona już w ten sposób ,ze na swym służebnym narodowym  przedsięwzięciu wyszli jak Zabłocki na mydle, przy pomocy przekupnych struktur. Dlatego -ten problem pomnika od 10 listopada 2010 roku, z wielu racji  nadal wisi w powietrzu !  Jak wynika z posiadanych materiałów źródłowych na początku 2011 roku, ks. Jacek Siekierski pominął układającą się kiedyś  stronę –w tym harcerzy i swoją uwagę zwrócił w kierunku młodzieży akademickiej. Uwikłanych w problem pomnika -harcerzy pozostawiono poza strefą uwagi i zobowiązań ! Sprawę wypełniała już nowa intryga ,problem pomnika smoleńskiego dla ofiar 10 kwietnia 2010 roku. Czyn miał być wypełniony faktem jako zadaniem  dla świata Nauki i Młodzieży Akademickiej.  Personalnie zapełnił ją pan  ŁUKASZ KRUPSKI,  jako student  Akademii  Sztuk Pięknych w Warszawie, syn  poległego w Smoleńsku  ministra Rzeczypospolitej,  do spraw Kombatantów. Stało się to na przekór zobowiązaniom publicznym –to nie młodzież akademicka, bez tytułu zobowiązań, a Harcerze Rzeczypospolitej powinni stać po stronie  realizacji POMNIKA OFIAROM KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ. Pomimo, że problem był publiczny,  w tym przypadku  działano w atmosferze skrytości!  Zignorowano aspekt publiczny ! Katastrofa Smoleńska i sprawa Pomnika Ofiarom Katastrofy z dnia 10 kwietnia miała  przecież  charakter publiczny, stała się poprzez swój rozmach i skalę -sprawą o charakterze narodowym, nawet światowym!  Wystarczy odwołać się do cyklu internetowego  YOUTUBE  WOJNA O KRZYŻ, 11 MINUT – M. Podleckiego  lub filmy  Krzysztofa Wojciechowskiego  z rysem  historycznym : … „NIELEGALNY KRZYŻ” , albo przy tym do  pozycji internetowych:  http:/ blogmedia 24.pl/node/56323 albo /node/ 59873 –lub  do serii  bloków   informacyjnych  Youtube / user/ Eugeniusz Sendecki 71,  szczególnie dosadnego  przy  sprawie i   okolicznościach  związanych z pomnikiem  dla ofiar  Katastrofy Smoleńskiej, w kościele  pw. Św. Anny, zaraz  po 25 listopada 2012 roku/ 5  12 20012/ To są pozycje pod w/w hasłem z tytułami ;…” Polacy komentują dziwną  oprawę …” albo następne: …” W kościele Świętej Anny jest krzyż, ale….”  -I tak dalej !  Na Nowym Ekranie i innych portalach społecznościowych   pojawiła się publikacja  Gawrońskiego –RAFZENA pt: … „ Oszuści zostali zdemaskowani” z krytyczną oceną zjawisk jak i  samego problemu Pomnika Smoleńskiego w Kaplicy Loretańskiej.   Są  też zbliżone do tej tematyki ujęcia i publikacje podejmowane w obronie krzyża w różnych miejscach i różnych okolicznościach  za sprawą dalszych tytułów internetowych …: „NON POSSUMUS” itd.  Również  tu  traktuje się z uznaniem działalność  Mieczysława Zielińskiego, nasyconą  postawami patriotycznymi,  albo  są też intencyjne wiersze  napisane  przez  p. dr Zygmunta Makowskiego z intencją  pamięci o zjawiskach społecznych wokół Katastrofy Smoleńskiej. Są  też  utwory muzyczne pana Edwarda Snopka. Na uwagę zasługuje systematycznie tworzona  kronika filmowa p. Mariana Jurkiewicza, która  zapewnia materiały wizualne dla pożytku przyszłych pokoleń,  tworzona  z dużą dozą przenikliwości faktu jak i  przedsiębranych tematów.  Pod koniec 2012 roku ukazał się bardzo udany, ilustrowany kalendarz pamięci -na 2013 rok, wydawnictwa ARSGRAF z Żyrardowa gdzie obok  ilustracji, na przedostatniej stronie, toczy  się  moralna rozprawa nad faktami, zapisana  w 7 zwrotce wiersza, z  charakterem spojrzenia ludowego:  …” Lecz  Orzeł znów skrepowany, znów łańcuch ma u szpon , Smoleński Krzyż porwany podstępnie rankiem stąd!  Oddajcie Krzyż Smoleński! Tu jego miejsce jest!  Zanim  powstanie pomnik On ma pamięci strzec !   Tak oto lud, społeczeństwo, Naród  ocenia  moralnie sprawę wraz z wątkiem  ISTNIENIA PROCESU PAMIĘCI  na ilustrowanych pozycjach  stosownie, tematycznie  wydanego  kalendarza. Pamiętać należy , ze od 10 lutego 2011 roku Świat obiega również  HEJNAŁ OBROŃCÓW KRZYŻA, którego premierę pokazuje w -swoim serialu – YOUTUBIE, M. Podlecki za sprawa pozycji :… „ 10 lutego 2011 rok przed Pałacem Prezydenckim, 11 minut.”
Istniejące  znamiona sprawy zobowiązują wszystkich do najwyższego szacunku i najwyższej powagi wobec rangi wydarzenia.  Dlatego, w tak ujętym problemie -jedynym demokratycznym rozwiązaniem byłaby  publiczna potrzeba  ROZPISANIA KONKURSU  NA  RZECZONY  POMNIK,   z takimi kryteriami , by  wzorzec  zapełniał i wypełniał znakomitą część oczekiwań społecznych. Jedynie w ten sposób propozycja pomnikowa może  oddać pełne  brzemię  znamion  tragedii 2010 roku. Tak stworzony  pomnik powinien mieć  KOMPRESJĘ  DZIEJOWA W OBLICZU DARZEŃ  JAKIE ZASZŁY W DZIEJACH  POLSKIEJ HISTORI.  Niestety  proces ten został pozbawiony elementarnych zasad i cech demokracji. Tym bardziej bolesne , że delegacja na Siedemdziesiąta Rocznicę Zbrodni Katynia przedstawiała  Swoim Majestatem dobrze wypełniony skład społeczny,  z pełnym  przekrojowym akcentem  poszczególnych ugrupowań politycznych, wraz z  NARODOWYM OBOWIĄZKIEM PAMIĘCI !  To , co rozmyślnie zastawiono przed oczami Społeczeństwa, -POMNIKIEM, w Kapicy Loretańskiej,  z obowiązku i powinności uczciwego  patrzenia  na naszą tożsamość, także z  potrzeby czytelników  zostaje przytoczone!  Dotyczy to treści zawartych na umieszczonych, a zastawionych  tablicach w kościele pw. Św. Anny.-Kaplicy Loretańskiej.
TEKST NA TABLICY  -POWYŻEJ
PAMIĘCI 96 UCZESTNIKÓW DELEGACJI PAŃSTWOWEJ  Z  PREZYDENTEM RP.  LECHEM KACZYŃSKIM KTÓRZY  CHCIELI  UCZCIĆ  POMORDOWANYCH  W KATYNIU POLAKÓW ZGINELI  W  KATASTROFIE  LOTNICZEJ  PAMIĘCI  WSPÓLNIE PRZEŻYWANEJ PRZEZ MILIONY POLAKÓW  – ŻAŁOBY.
TEKST NA TABLICY –PONIŻEJ      KATYŃ 1940
PAMIĘCI 21857 JEŃCÓW POLSKICH   ZAMORDOWANYCH PRZEZ NKWD WYROKIEM  K. C. K. P. Z. R.  Z  DNIA  5- 03 – 1949 R. 14552  JEŃCÓW ZAMORDOWANYCH W KATYNIU, TWERZE-MIEDNOJE, CHARKOWIE Z OBOZÓW W KOZIELSKU, OSTASZKOWIE, STAROBIELSKU.
7305 JEŃCÓW ZGŁADZONYCH PRZEZ NKWD W OBOZACH I WIĘZIENIACH NA WSCHODNICH ZIEMIACH RZECZYPOSPOLITEJ, UKRAINIE I BIAŁORUSI.                      KOMITET  KATYŃSKI.
Jest tez Kolejna znamionowa tabliczka znamionowa z zapiem:
Pomnik autorstwa Łukasza Krupskiego Ufundowany przez dr hab.  nauk medycznych  Krystynę Renkawek.
Następna,  znamionowa tabliczka informuje:  Ziemia z miejsca katastrofy ofiarowana przez Barbarę Stasiak żonę ministra Władysława Stasiaka Szefa Kancelarii Prezydenta RP –przyjaciela środowisk akademickich. Tym  stanem faktycznym zawartym teraz  w Kaplicy Loretańskiej po ustanowieniu pomnika manipuluje się historia!  Sprawy  związane z Katyniem , obecnie  także z Katastrofą  Smoleńską dzieją się tak  jak na SCENIE TEATRU NARODOWEGO.  Zachodzą niekorzystne tendencje polegające na  niszczeniu prawdy, a i przy tym deprecjacji Tożsamości Narodowe  Zachodzi pilna potrzeba kolejnej odsłony, dla Tej Narodowej Racji Stanu.  Powtórzyć  wiec trzeba  to wszysko  z koniecznością i dokładnością  funkcji automatu !  10 kwietnia 2010 roku na lotnisku  -Siewiernoje , pod Smoleńskiem miała miejsce -bez precedensu, katastrofa samolotu polskiego na pokładzie  którego zginęło  96 Obywateli Rzeczypospolitej  udających się  z misją Pamięci  od Narodu Polskiego  dla   ZBRODNI KATYNIA, w 70 ROCZNICĘ  ZAISTNIENIA DZIEJOWEJ TRAGEDII. To , co po 10 kwietnia 2010 roku pokazał Naród Polski zdumiało Świat i współczesnych kreatorów  globalizmu. Na Krakowskim  Przedmieściu , przed Pałacem Prezydenckim powstało wielkie REFERENDUM POLSKOŚCI I DUMY  OJCZYŹNIANEJ  OPARTEJ O PATRIOTYZM  I WSPIERANE PRZY TYM   WARTOŚCIAMI , KRÓRE WIEKAMI  KSZTAŁTOWAŁY POLSKĄ  JAKOŚĆ  ŻYCIA PRZESYCONĄ  TOŻSAMOŚCIĄ  NARODOWĄ. Powtarzamy to z niezwykłym uporem, jako Ważne Fakty!  Kolejny już raz postrzeżono, że Naród Polski okazał się  wspaniałym, bo był wspierany  wartościami tożsamościowymi, jako  historyczny wiekowy twór  połączony   symbolem Krzyża, i co przy tym ważne nadal okazujący  swoją wielkość wobec  niesamowitość   wyzwań i pojęć  o  znaczeniu  dziejowym dla  ŚWIATA !!!   Czując tę swoista  wielkość narodową,  dnia 14/15 kwietnia OBYWATEL RZECZYPOSPOLITEJ  -PAN MIECZYSŁAW W.  Z  INTENCJĄ NARODOWEJ PAMĘCI, W IMIENIU NARODU  OFIAROWAŁ  DREWNIANY KRZYŻ , KTÓRY DZIEŁEM  HARCERZY ZOSTAŁ USTAWIONY NA KRAKOWSKIM PRZEDMIEŚCIU – JAKO  SYMBOL, KTÓRY  ZOSTAŁ OTOCZONY  MODLITWĄ, ZNICZAMI ORAZ WIĄZANKAMI KWIATÓW.  STANOWIŁ ON  PIERWSZY NARODOWY POMNIK PAMIĘCI  NARODU DLA OFIAR KATASTROFY SMOLEŃSKIE   Z JEDNOCZESNĄ MYŚLĄ  O 70 ROCZNICY ZBRODNI KATYNIA. TAK ROZPOCZĘTO NIEZNANY DOTYCHCZAS, A JEDNOCZEŚNIE POLSKI I TOŻSAMOŚCIOWY  PROCES ŻAŁOBY, KTÓRY PRZERAZIŁ I PORAZIŁ WROGÓW POLSKOŚCI  ORAZ  WPROWADZIŁ W STAN NIEPOKOJU nieznanych dotychczas WINOWAJCÓW –TEJ, NIEBYWAŁEJ  -NARODOWEJ TRAGEDII. DREWNIANY KRZYŻ / SMOLEŃSKI/  DONACJI MIECZYSŁAWA W. TO PIERWSZY POMNOK NARODU  USTANOWIONY DLA PAMIĘCI 96 OFIAR  SMOLEŃSKIEGO LOTNISKA. STANĄŁ  NA KRAKOWSKIM PRZEDMIEŚCIU. USTAWIONY W IMIENIU NARODU PRZEZ  BĘDĄCYCH W SŁUŻBIE POLSKICH HARCERZY.  -SŁUŻYŁ JAKO NAJWIĘKSZY SYMBOL DUCHOWOŚCI, BYŁ SUMARYCZNĄ WARTOŚCĄ  POLSKICH IMPONDERABILIÓW  -TEGO PROCESU,  AŻ DO  DNIA 22/23 MAJA 2010 ROKU,  KIEDY TO ZOSTAŁ NOCĄ ZNISZCZONY I SPROFANOWANY,  PRZEZ  NN SPRAWCÓW  -ABY  NIE TWORZYĆ  EMOCJONALNYCH WALORÓW  DLA  ROZPOCZĘTEJ PREZYDENCKIEJ KAMPANII WYBORCZEJ NA URZĄD PREZYDENTA RP,  PO ŚW. PAMIĘCI PREZYDENCIE LECHU KACZYŃSKIM. OBURZENIE, JAKIE WYWOŁAŁA  AKCJA DYWERSYJNA  PROFANACJI KRZYŻA, PRZYCZYNIŁO SIĘ DO POWSTANIA OBYWATELSKIEGO PROTESTU, I ZOSTAŁO  TO  WYRAŻONE POPRZEZ SYMBOLIKĘ DZIEŁAŃ SPOŁECZNYCH : …” GDZIE JEST KRZYŻ ?”   -POD NACISKIEM I PRESJĄ SPOŁECZNĄ,  NOWY – WYPREPAROWANY PONOWNIE  SYMBOL KRZYŻA POJAWIŁ SIĘ  PRZED PAŁACEM PREZYDENCKIM DNIA 27 MAJA, ALE JUŻ Z INNĄ, BARDZIEJ ZŁOŻONĄ  MISJĄ.-BYŁO TO DZIAŁANIE  SKIEROWANE W STONĘ MANIPULACJI  WSPIERANEJ   RÓŻNORODNYMI  PROWOKACJAMI  WYNIKŁYMI Z  CYWILIZACYJNEGO ZNACZENIA  TEGO  SYMBOLU !  W TEN PROCES UWIKŁANO HARCERZY POLSKICH, KTÓRYMI MANIPILOWANO AŻ DO DNIA 3 SIERPNIA 2010 ROKUGO,  GODZINY 13 –WŁĄCZNIE,  WRAZ  ZE SŁAWNYM ZNAKIEM  CZASÓW – TABLICZKĄ I  JEJ TREŚCIĄ UTWIERDZONĄ NA WERTYKALNEJ BELCE KRZYŻA.  W GRUNCIE RZECZY, BRAK BYŁO INTENCJI, KTÓRE MIAŁYBY PROWADZIĆ   DO WYKONANIA  ZAWARTYCH ZOBOWIĄZAŃ, I TO ZE WZGLĘDÓW POLITYCZNYCH !  -TO , CO SIĘ STAŁO NASTĘPMIE  PRZEROSŁO  OCZEKIWANIA  OPERACYJNE PROWOKATORÓW !!! NARÓD, SPOŁECZEŃSTWO, KOBIETY POLSKIE OBRONIŁY SYMBOLIKĘ  KRZYŻA, KTÓRA MIAŁA TYM RAZEM  POSŁUŻYĆ  JAKO  MATERIALNY WZÓR DLA GLOBALISTOM  ŚWIATA  -DO  BUDOWANIA NA TYM  NOWEGO  PORZĄDKU LIBERALNEGO  PAŃSTWA  – WIEDZIONEGO JUŻ PRZEZ NOWO WYBRANEGO  -PIERWSZEGO  OBYWATELA RP  I  JEGO EKIPĘ,   JAKO WZÓR ELEKTA WYBRANEGO  PRZEZ NARÓD NA URZĄDU PREZYDENTA, ALE JUŻ  WEDLE  ZASAD I KONWENCJI, SZLAKAMI  HISZPAŃSKIEGO  „ZAPATERYZMU” !!!
Od tej chwili -POD KRZYŻEM, na Krakowskim Przedmieściu, ku uciesze wysokiej klasy prowokatorów, to -co się działo przybierało   zamierzone  cechy POLIGONU.   Zmagano się  z DOBROCIĄ  I SZCZEROŚCIĄ  NARODU I  SPOŁECZEŃSTWA.  MROCZNE  SIŁY  PROWOKATORÓW USTANAWIAŁY  KOLEJNE  WYZWANIA. MNOŻONO  KOLEJNE  AKCJE SKIEROWANE  W STRONĘ ZAMIERZONYCH NIKCZEMNYCH INTERESÓW. Działo się tak jak po kolejnych Marszach Niepodległości/ 11-11- 2011 + 11-11-2012/ gdzie było widać dosadnie  cele jak i  zadania represji, które odnosiły się  znamionami  do  wykompilowanego  przymusu,  którego skutki   wywoływały  materialne przykłady zajść ulicznych,  aby przy tym sterować już represjami  jako akcjami  odwetowymi,  skierowanymi  przeciwko patriotom polskim. Podobnie  było z bagażem manipulacji jak i  represji kierowanymi wobec  ZAMIENNIKA KRZYŻA SMOLEŚKIEGO, który był narzędziem kumulującym  agresję  na Krakowskim Przedmieściu, aż  do 10 listopada 2010 roku. Kolejny raz, wraz ze swoimi uwarunkowaniami, ATRAPA SYMBOLU pojawiła się na horyzoncie społecznym w czasie  omawiania i tworzenia się procesu  nowej jakości społecznej , czynionej przez proboszcza ks. Siekierskiego, wspólnie z  osobą  autora POMNIKA –Łukaszem Krupskim. Właśnie te okoliczności  z całą wyrazistością  ukazują stopień manipulacji , bo z nich  wynikają proste fakty, ze nigdy nie było woli wypełnienia treścią  dla zapisanych celów   na tabliczce znamionowej,  utwierdzonej w swoim czasie, na drzewcu  krzyża,  przez  uwikłanych w intrygę -harcerzy. Nie na darmo „ „Rzeczypospolita „ nazwała  to, co się działo -procesem  manipulacji, odwołując się przy tym  do obyczajowego sloganu ,że  „ Harcerze na krzyżu wyszli tak jak Zabłocki na mydle „ ! Podobnie rzecz ma się i w przypadku  pomnika  wstawionego do Kaplicy Loretańskiej,  w  dniu 25 listopada 2012 roku gdzie przy okazji, tak zwanego  miesiąca pamięci, postawiono   POMNIK OFIAROM KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ. Działo to się  pod przewodnictwem – JE Kardynała Diecezji Warszawskiej ks. Kazimierza Nycza. W maju 2010 roku uwikłano w intrygę –HARCERZY !  Teraz związano z tym procesem  Świat Nauki i -Młodzież Akademicką wraz z Ciałem Pedagogicznym warszawskich uczelni, wiedząc przy tym dobrze, ze idzie w tej sprawie  nie o  dalekosiężny Ethos Pamięci  lecz o zwykłe interesy  pragmatycznie wynikłe  ze wcześniejszej dramaturgii procesów jakie nastąpiły  wokół sprawy  krzyży na Krakowskim  Przedmieściu.-  Kaplica Loretańska , która z racji dzieła ks. Uszyńskiego spełniała rolę  wychowawczą i funkcję dydaktyczną dla postaw  środowisk  kościoła akademickiego  -dziś  z powodu manipulacji  krzyżem z  Krakowskiego Przedmieścia ukazuje nam ten problem jako bardzo przykrą sprawę!   Obrywano  ze  ścian tablice Ułanów Jazdy Polskiej, by w to miejsce powiesić atrapę krzyża smoleńskiego. Powstał  też przy tym pozytywny  proces obywatelskiej obrony  szeregu wartości, który  przyniósł  za sobą  ostry sprzeciw środowisk patriotycznych, i  który zyskał też dla sobie publiczne poparcie, podobnie  jak solidarność  społeczna,  wyrażana wobec  idei   głoszonych przez  KOMBATANTÓW  -UŁANÓW  JAZDY POLSKIEJ. Równie, podobnie zapowiada się  rzecz  prawdy wokół  POMNIKA  SMOLEŃSKIEGO-  gdzie   dodatkowo,  ze specjalnymi akcentami –używa się tu  Ethosu  Katastrofy Smoleńskiej, dla małych oraz  źle pojętych celów.  Działając w panice i w nierzetelności   zastawiono  -tym samym, uniemożliwiono  kontakt z polską historią zapisaną tu literalnie na tablicy – treściami  memoratywnymi  -o  Zbrodni  Katynia, dokonanej przez NKWD  na Narodzie Polskim w 1940 roku. Takich arogancji nie wybacza się w Polskiej KINDERSZTUBIE  I POLSKIEJ DUCHOWOŚCI !!!  Przy tym należy pamiętać, że zainstalowany na prętach pomnikowych -KRZYŻ  nie ma cech autentyzmu i prezentowany przy tym proces pamięci nie jest do końca równoznaczny i  uprawniony do pełnej  duchowej powagi, aby mówić przy tym wzniośle   jak  o pierwotnym  KRZYŻU SMOLEŃSKM , który wywołał fenomen Wielkiej  Narodowej Szlachetności, w  -PROCESIE ŻAŁOBY, po katastrofie smoleńskiej –dla  Polski,  dla Narodu, dla  Obyczaju Chrześcijańskim, dla  świadomości  całego Świata.  Ustanowiony pomnik nie przejawia swoim wyglądem i  formą walorów dorobku wiekowego chrześcijaństwa w odniesieniu do Zbrodni Katynia i tym samym uchybia  jako forma  pochodna , faktom  późniejszym  –jako pełna wykładnia  dla Katastrofy Smoleńskiej. Ze względu na przyjęte formalne niechlujstwo i oraz manipulacje wobec  pomnika,  prof.  Mirosław Dakowski,  egzemplarz wystawiony w Kaplicy Loretańskiej –nazywa UPIOREM. Rafał Gawroński / RAFZEN/ na swojej stronie internetowej: INFO  RAFAŁ GAWROŃSKI, lub na NOWYM  EKRANIE – ten sam problem nazywa szkaradztwem, które szpeci formę pięknego kościoła na Krakowskim Przedmieściu i przy tym dodatkowo demaskuje historyczne oszustwo. Podobnie krytycznego zdania jest dr Zygmunt Makowski –Dyplomowany Rzeźbiarz,  który ze swoimi  tezami  wykazuje uchybienia formalne, a za tym  proponuje kroki zaradcze w kierunku  usunięcia pomnika, czyli  -usunięcie poważnych uchybień. Nie ma jeszcze głosu Rodzin Katyńskich, które zostały poważnie dotknięte deprecjacją  memoratywnego  zapisu na tablicy katyńskiej.-Co za tym myśli, o faktach, aktywny polityczne Andrzej Melak, brat Stefana –ofiary Smoleńska ? Jakie stanowisko wyraża aktywny samorządowiec, orędownik spraw tożsamościowych i Pamięci Narodowej-Ryszard Walczak?   Krytyczne społeczeństwo ocenia  sceptycznie dzieło i fakt ekspozycji.  Zamierza się podejmować  kroki w postaci założenia  WIELKIEJ KSIĘGI PROTESTU wobec posunięć  jakie z  kolei  nastąpiły  w kościele pw.  św. Anny, wobec historycznie  zaistniałych  procesów  pamięci o Katastrofie Smoleńskiej.  Pan Jan Błasiński, Kawaler Orderu V. M. – broniąc racji wytworzonych wokół ośrodka pamięci w Kaplicy Loretańskiej –kościoła  pw. Św. Anny  wskazywał na bardzo ważną  funkcję  tego zbioru  pod względem  procesu  dydaktyki, dla względów  patriotycznych  i postaw obywatelskich.  Taką  też funkcją spełniało  to miejsce do czasów destruktywnego wpływu MODERNIZMU na Polski Kościół. Po 25 listopada przybył w Kaplicy Loretańskiej nowy ślad historii kierujący  naszą uwagę w stronę Katastrofy Smoleńskiej. Tę sprawę z racji dramaturgii zna dobrze strona kościelna  łącznie z tzw. DOBRODZIEJSTWEM INWENTARZA  -JE ks. kardynał Kazimierz Nycz po akcie poświecenia miejsca -powiedział : … „ Boże Twój Syn zawisł na drzewie  krzyża, aby pojednać z Tobą ludzką rodzinę.  Wejżyj  na swoich wiernych  i pobłogosław ten pomnik z krzyżem, znakiem zbawienia wzniesionym  dla upamiętnienia ofiar smoleńskiej  katastrofy lotniczej i wspólnie przeżywanej przez miliony Polaków żałoby. Spraw aby stał się on znakiem żywej pamięci o zmarłych i wezwaniem do jedności w Tobie dla wszystkich, których tą pamięć łączy –przez Chrystusa, Pana Naszego -AMEN.” Żywa Pamięć -to życie z którego wynika bieg zdarzeń dla wspólnoty,  wedle norm zasad kultury i obyczajów, które  są w to  dziedzicznie wpisywane, jako  fakty tożsamościowe  wraz  ze znamionami znanych obrzędów, tradycji jak i  kolejnych wielu  zwyczajowych faktów budujących znamiona kultury, które  świadczą przy tym o zjawiskach ETHOSOWYCH./ ETHOS –TO  NORMY , ZASADY , OBYCZAJE !/ Jak za tym ma wyglądać tu żywa  pamięć o Smoleńsku skoro zasłonięto formą pomnika -pierwszą  memoratywną  tablicę pamięci  z której wynika  dla NARODU -FAKT ZBIOROWEJ  PAMIĘCI  O ZBRODNI  LUDOBÓJSTWA DOKONYWANEJ  NA NARODZIE POLSKIM,  PRZEZ OŚCIENNE PAŃSTWO – w imię założeń ideologii , wraz z opracowanymi specjalnie  sposobami technologii  zadawania śmierci. Te ofiary w imię elementarnej SPRAWIEDLIWOŚCI  BOSKIEJ,  rzeczonej także przez  kościół  św. Anny! DOMAGAJĄ SIĘ  SZACUNKU, DOMAGAJĄ  SIĘ  – JEDNIOŚCI, domagają się PRAWDY WRAZ Z NALEŻNYM  POSZANOWANIEM   HISTORYCZNYM    DZIEDZICTWA NARODOWEGO.  A Prawdą  Wydarzeń są  przecież Zbrodnie Sowieckie, które leżały u  podstawy i  motywacji  działań Polskiej Delegacji na rzecz 70 Rocznicy Zbrodni Katynia! Nie byłoby Smoleńska , gdyby nie było Zbrodni Katynia i innych. Nie istnieje wiec  funkcja  ŻYWEJ  PAMIĘCI  skoro nie znaleziono tu należnego muzealnego miejsca dla PIERWOTNEGO KRZYŻA, dla obiecanego  pomnika,  dla tabliczki zawierającej znaną już wszystkim, na Świecie,  intencję z  treścią:  …” TEN KRZYŻ TO APEL HARCEREK I HARCERZY  DO WŁADZ  I SPOŁECZEŃSTWA  O ZBUDOWANIE TUTAJ/ dziedziniec Pałacu Prezydenckiego/ POMNIKA  W HOŁDZIE TRAGICZNIE ZMARŁYCH 10 04 2010 ROKU W DRODZE DO KATYNIA ORAZ DLA UPAMIĘTNIENIA DNI ŻAŁOBY NARODOWEJ KTÓRA ZJEDNOCZYŁA  NAS PONAD WSZELKIMI PODZIAŁAMI    /Polsce i Bliźnim. /  Raczej będzie  trudno, /wręcz szalbierczo z dozą bezczelności/ uprawiać Żywą Pamięć środkami półprawdy, albo metodami  zakłamywania faktów, albo też sposobami obrzędowej KABAŁY. Na pewno jest prawie niemożliwe myśleć o Narodowych Sprawach w atmosferze obłudy i kształtowanych faktów , przez wykreowaną doraźna rzeczywistość. Świat  żywo pamięta całą logikę  Krakowskiego Przedmieścia  gdzie stosowano najbrutalniejsze i najbardziej podłe metody kreowania urzędowej prawdy dla potrzeb dogmatycznie tworzonej tak zwanej już  „żywej pamięci”. Wypada przy tym zapytać CIAŁO PEDAGOGICZNE WYŻSZYCH UCZELNI, i SAMORZĄDY STUDENCKIE  -czy końcowy efekt zawarty w Kaplicy Loretańskiej wypełnia  DUCHOWE  I PATRIOTYCZNE POTRZEBY OBCOWANIA Z MAJESTATEM OJCZYZNY ? – SZCZEGÓLNE SŁOWA NALEŻY SKIEROWAĆ DO KOMENDANTÓW WYŻSZYCH SZKÓŁ WOJSKOWYCH –CZY  MODEL KULTUROWY ZAPREZENTOWANY PUBLICZNIE  dnia 25 listopada 2012 roku WYPEŁNIA CELE DYDAKTYCZNE PRZYSZŁEJ KADRY WOJSKOWEJ RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Z PRZESŁANIEM OJCZYSTYM GDY  FUNKCJONUJĄ  PRZY TYM POCZTY  SZTANDAROWE -WOJSKOWYCH UCZELNI –DOPISANYCH  PRZEZ DZIEDZICTWO HISTORII DO  ETHOSU  PAMIĘCI O ZBRODNI KATYNIA.  A TYM SAMYM DO SPRAWY  KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ?  W kaplicy Loretańskiej dostrzegano twarze rodzin ofiar  katastrofy  samolotu Tu 154 M. Dostrzegało się przy tym obrazy wskazujące na  bliskie samospełnianie  się w zakresie utrwalenia Narodowej Pamięci. Czy za tym pan Łukasz Krupski czuje się spełnionym polskim artystą plastykiem skoro jego dzieło  wpisało się do polskiej historii w ten sposób ,że stanęło na drodze zbliżania się do prawdy o Katyniu, która jest  zapisana,  na tablicy  -w kościele  pw. Św. Anny. Szanowna pani dr hab. nauk medycznych Krystyna Renkawek  -według tabliczki znamionowej ufundowała  Pomnik.  Jest  z  tym problem związana, jako  MECENAS. – Czy przeznaczone środki finansowe dobrze służą polskiej sprawie skoro dzieło Łukasza Krupskiego koliduje z wieloletni duchem przeznaczenia, utrwalonym  dobrze, formą tablic w Kaplicy Loretańskiej ? Tak to bywa kiedy wielkie sprawy traktuje się zdawkowo, pobieżnie, bez przewidywalnych skutków działania. Zaraz po uroczystościach JE ks. kardynała Nycza,  grupa obywatelska OBROŃCÓW KRZYŻA publicznie wygłosiła  protest, co do  zaistniałej sprawy,  w którym zwrócono krytycznie uwagę na byle jakość przedsięwzięcia  pomnikowego z uwzględnieniem faktów odcinania  tym samym historii Katynia od społeczeństwa , i to przy pomocy   ustawionego pomnika -autorstwa p. Łukasza Krupskiego. Tym razem,  w to  szerokie  pojęcie , wygłoszone onegdaj  dla  Harcerzy  Rzeczypospolitej został wpisany   Świat Nauki  jako kolejny  beneficjent –w  kolejny,  mydlany  interes narodowej sprawy. Zainteresowani wciąż Dumą i Wielkością Polskich Spraw,  żywimy nadzieje na szybkie usunięcie ułomności z Kaplicy Loretańskiej gdzie  nadal  WALOR  PAMIĘCI, będzie wiele znaczył  dla przyszłej sprawy  POMNIKA OFIAROM KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ-2010 ROKU, A PRZY TYM TAKŻE PRZYSŁUŻY SIĘ  POPRAWIE  KONDYCJI SPOŁECZEŃSTWA  JAK I  DUMIE  NARODU POLSKIEGO. Ewangelista Święty Mateusz, w Ewangelii w przeznaczonej na Święto Objawienia Pańskiego głosi prawdę wiary,  pytając: …”GDZIE  JEST JEZUS CHRYSTUS „? Za tym Idą kolejne pytania: Gdzie jest MĘDRZEC KACPER ? Gdzie jest mędrzec  Melchior  ? Gdzie MĘDRZEC Baltazar ? – Dnia 6 stycznia 2013 roku, z kościoła  akademickiego, po wieczorze Aktorskim  Kwalifikowanej Poezji – zaczerpniętej  z  Pisma  Świętego –my,  również  zapytamy:  GDZIE JEST KRZYŻ SMOLEŃSKI ? GDZIE JEST PRZY TYM PRAWDA O KATASTROFIE SMOLEŃSKIEJ,  TAKŻE  GDZIE SĄ DOTYCHCZSOE  ŚWIADECTWA  PRAWDY  O  WIELKIM  FENOMENIE  JEDNOŚCI NARODU, KTÓRY POWSTAŁ  PODCZAS TRWANIA PROCESU ŻAŁOBY -2010 ROKU,  DO KTÓRYCH NAWIĄZUJĄ  PATRIOTYCZNIE  ILUSTRACJE W WYDANIU  ALBUMOWYM: …” BROŃCIE KRZYŻA „ ISBN 978-83-62927-40-1. Brak jest  Mędrców w kościele pw.  Św. Anny, co   uzupełniają wystawione olejne szkice, gdzie najwyraźniejszym  staje się  wizerunek współczesnej SALOME, ZE SKUTKIEM  ZMOWY    WSPÓŁCZESNEJ -HERODIAD .- Trzyma  w konsekwencji tacę ze ściętą  głową swojego rówieśnika  vel rówieśnicy, za sprawą żądań współczesnych, bądź  /współczesnego/ CESARZA – NERONA. / /Przy tym nie może być to głowa św. Jana Chrzciciela  ze względu na współczesny wyraz szkicu./ Natomiast następna rycina przedstawia  niewyraźny  wizerunek mężczyzny z gestem zdejmowania gumowej , zakrwawionej rękawiczki chirurgicznej, co prowadzi do prostych skojarzeń , że  został już wykonany tu wyrok na życzenie współczesnego JAKIEGOŚ NERONA,  dla  kaprysu  lub pożądania,  z wolą  chciejstwa  – uwodzicielskiej i demonicznej  Damy XXI wieku.  Nie wiadomo czy chodzi tu o filozoficzną  istotę  ukazania treści prawdy o Katastrofie Smoleńskiej. Ale  -dalej ,nie jest to chyba społeczny wizerunek doktora G,  bo na tacy leży  głowa, a nie serce jako przedmiot  ofiary wyłożony  w imię fiskalnego dobrodziejstwa, od współczesnych, dla współczesnych  -w formie  NOWEGO DOBROSTANU  EUTANAZJI. – W tym czasie nie  widać  już Kaplicy Loretańskiej , nie widać  krzyża , nie widać pomnika, nie widać tablic w Kaplicy Loretańskiej !  Przy okazji Święta Bożego  Narodzenia  2012 roku obaliła się tez pod wpływem argumentu -teza i to pod wpływem  ulicy , o negatywnym   wpływie  świateł z  pasów  drogowych ,  na kierowców,  którzy rzekomo dekoncentrowali się  za przyczyna  instalacji  KRZYŻY PRZYDROŻNYCH, USTAWIONYCH  JAKO ŚLAD  PAMIĘCI   DLA  OFIAR WYPADKÓW DROGOWYCH – TAMTYCH  MIEJSC. Zwyczaj bożonarodzeniowej SZOPKI pozwolił nam zbliżać się do zakrytej materii sprawy. Przy SZOPCE  została ustawiona tablica z życzeniami księdza  REKTORA KOŚCIOŁA PW.  ŚW. ANNY, z  poparciem ZESPOŁU  gdzie na ostatnim miejscu tej listy znajduje się nazwisko p. ŁUKASZA KRUPSKIEGO –autora kontrowersyjnego pomnika smoleńskiego ustanowionego w Kaplicy Loretańskiej. To wielka strata dla NARODOWEGO ETHOSU skoro o historycznej sprawie jaką jest Katastrofa Smoleńska  mówi się za pospolitym – KĄTEM, a przy okazji niszczy się i deprecjonuje te pojęcia które legły u podstaw WIELKIEJ PAMIĘCI O ZBRODNI KATYNIA. Katastrofa Smoleńska ma rozległy charakter pojęciowy  -NARODOWY, SPOŁECZNY, ETHOSOEY , KULTUROWY, KOMBATANCKI, I WRESZCIE -ETYCZNY, KTÓRY POWINIEN  BYĆ  WALOREM KOŚCIOŁA. Odnosząc się do Katastrofy Smoleńskiej  należy mieć zawsze przed sobą nadrzędny cel  społeczny. To zbyt poważna sprawa ażeby czynić z TRAGEDII NARODOWEJ  aspekt własnego pola działania. Pominięto przy pomniku OTWARTY KONKURS NA FORMĘ   DLA 96 OFIAR KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ, a przez to aspekt zlekceważono demokratyczny aspekt. Problem sprowadzono chyłkiem do poziomu załatwiania własnych problemów. – SZKODA ! WIELKA SZKODA ! Szkoda, nawet i tego kiedy  znów  dojdzie do ponownego zrywania tablic i ustanawiania nowych porządków rzeczy w Kaplicy Loretańskiej kościoła pw. Św. ANNY.  -Są już materialne skutki tej nonszalancji  i braku dalekosiężnej wizji oraz   spoglądania w przyszłość Narodu i w sens Polskiego Społeczeństwa. Dziś, walcząc z tożsamością narodową szkoły podstawowe wysyłają  dziesięciolatków  z publicznymi ankietami –wspieranymi techniką filmów video , by zadawać bez zażenowania następujące pytania ankietowe: … CZY NADAL POWINNO SIĘ NAUCZAĆ RELIGII W SZKOŁACH ?  CZY KRZYŻE POWINNY ZNIKNĄĆ ZE SZKÓŁ ? –Nie mówiąc już o przekraczaniu przez to KONSTYTUCYJNYCH GWARANCJI  WOLNOŚCI SUMIENIA I WYZNANIA ! /–Co wyrażane jest na załączonych fotogramach ukazujących zapiski uczniowskie./ To czego  obawiają się  -LIBERTYNI, czyli konstytucyjnej odpowiedzialności za oficjalnie i przekraczanie urzędowych norm i uprawnień  działania, powierza  się z pominięciem  prawa, w  cyniczny sposób – PIĘKNYM POLSKIM DZIECIOM , MŁODZIEŻY ,by zagrzebywały przez swoja  niewiedzę, swoją   przyszłość i szacunek  dla historii i byłych pokoleń.  -Aby dziś  zaszczepione tezy  –z pierwiastkami  nihilizmu obalały  ich przyszłość wraz z  NARODOWYM  DZIEWDZICTWEM POLSKI. Nie trudno zauważyć ,że sam proces KRZYŻA SMOLEŃSKIEGO I POMNIKA DLA 96 ofiar KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ znajduje się na  podobnej drodze prowadzącej do upadku i upodlenia. Naród bez ETHOSU -NORM ZASAD I OBYCZAJU, będzie narodem nikczemnym.  Za to też będą  odpowiedzialne czynniki, które idąc  tą  drogą  zwalczają  szeroko  KRZYŻ  SMOLEŃSKI I DO TEGO  USTANAWIŁY   KONTROWERSYJNY  POMNIK  DLA 96 OFIAR KATASTOFY – LOTNISKA SIEWIERNOJE. Nie ma przy tym  pewności, że współcześni dziesięcioletni,  ankieterzy – dzisiejszych libertynów, będą  się upominali o prawdę, pryncypia, i ethos  narodowy okazywany dziś, błędnie, przez  kościół  św. Anny.  Warto przy tym zapytać, gdzie i w jak sposób podąża  Świat Nauki i Młodzież Akademicka  skoro lekceważy się  normy obyczajowe, poprzez szereg okoliczności  które  dotykają  ostatnio także sprawy  Kaplicy Loretańskiej i to głównie z powodów koniunkturalnych. Dotyczy to  pojęć  i walorów narodowych jak  TABLICE UŁANÓW,  KRZYŻA  SMOLEŃSKIEGO , TABLICZKI  ZNAMIONOWEJ , ISTOTY  POMNIKA. Jesteśmy Narodem i Społeczeństwem nadzwyczajnych faktów i zdarzeń historii.  Po 123 latach –zaborów,  rozbite struktury RZECZYPOSPOLITEJ przywrócono do jedności. Znów zaistniała Polska!   Z tych to powodów przywołuje się różne ułomności i wrogie rozwiązania, które  na przestrzeni lat  miały destrukcyjne miejsce i cele dla  naszej rzeczywistości,  a jednym  z nich była  niedawna  AKCJA NISZCZENIA PRZYDROŻNYCH KRZYŻY PAMIĘCI STAWIANYCH OFIAROM WYPADKÓW DROGOWYCH. Okazuje się , że łatwiej tolerować zjawisko alkoholizmu niż proces garnięcia się Narodu do symboliki krzyża.  AKCJA prowadzona przez  Zarząd Dróg Miejskich stała się zalążkiem kolejnych działań -takich jak procesy sądowe, uznające prawnie -/ art. 145 kw./SYMBOL KRZYŻA JAKO FIZYCZNY ŚMIEĆ, PODLEGAJĄCY  LIKWIDACJI, ZNISZCZENIU , LUB UTULIZACJI, Itd. Itp. Dziś, Krakowskie Przedmieście obwieszone jest do granic możliwości iluminującymi ,które tym razem jako źródło światła –już nie wywołują przedmiotowych  zjawisk dekoncentracji u  kierowców.  Nie odwracają tym samym  uwagi jako instalacje świetlne, w obrębie rzeczonych  pasów drogowych. Kiedyś , znicze zgromadzone wokół krzyża,  intencyjnie pozostawione dla symbolu  pamięci- KRZYŻA , wyrażały  w/g Ratusza Warszawskiego cechy powodujące  rozpraszanie  uwagi  u  anonimowych użytkowników dróg,  czyli  kierowców. To był właśnie jeden z  wyszukanych pretekstów  do  WALKI  Z SYMBOLAMI KRZYŻA W PRZESTRZENI PUBLICZNEJ !  –Dlaczego więc , dziś  -te aktualne luminacje świetlne, na Nowym Świecie i Krakowskim Przedmieściu  nie przejawiają  w sobie  takich cech, które  wywoływałyby kiedyś u użytkowników wspominane  zjawiska  dekoncentracji?  -Dziś, te światła o charakterze dekoracyjnym  funkcjonują  bez przeszkód w strefach warszawskich pasów drogowych.  –Podobnie rzecz się ma  jak   z przytaczanymi tu innymi  problemami. Dotyczy:  DREWNIANEGO KRZYŻA  NA KRAKOWSKIM PRZEDMIEŚCIU  -Ksiądz Kazimierz Sowa z mocą ideowego propagandzisty przekonywał, agresywnie i natrętnie, za pośrednictwem TV, a zwłaszcza TVN 24,  o tym ,ze miejsce publiczne krzyża przed Pałacem Prezydenckim  jest niewłaściwe.  Gdyby jednak tak miało być  -to nie byłoby tylu faktów dla historii  mówiących o  prawdzie XXI wieku i DUCHOWOŚCI NARODOWEJ POLAKÓW. Nie byłoby filmów i fotogramów, w tym  także ilustracji do albumu  pt.  „BROŃCIE KRZYŻA  – strona  93,  z fenomenalną  scenerią miejsca i faktu, dla tego wydarzenia, a przy tym tez niefortunnych zapisów z zakłamaną  rzeczywistością faktów, podpisanych pod fotogramem krzyża na str. 93.  Nie byłoby roli, rangi oraz  znaczenia  POSTACI  ŚWIĄTOBLIWOŚCI  -PAPIEŻA POLAKA JANA PAWŁA II  wraz z  SYMBOLAMI  KRZYŻY,  PO  DRODZE NARODOWEJ PAMIĘCI, Z  KRZYZEM  O  KATASTROFIE  SMOLEŃSKIEJ, PRODADZĄCEJ   HISTORYCZNIE – PRZEZ ROK -1940, PRZEZ ŚLADY  PAMIĘCI O „CYWILIZACYJNEJ ZBRODNI  KATYNIA” –DLACZEGO wciąż stanowimy opór ?  Odpowiedź wobec  tak postawionych   postaw  jest  prosta : BO  TU JESZCZE JEST POLSKA !  Pytamy, czy  13- ty  stycznia 2013 roku  może być jednocześnie  oficjalnym wstępem do procesu NARODOWEJ EUTANAZJI ? – NARÓD OCZEKUJE LITERALNEJ PRAWDY !  Ponad tysiąc lat temu,  na ziemi polskiej postawiono KRZYŻ –symbol historycznie szedł z Narodem, niósł  dobro  duchowe,  w pełni tego słowa –znaczenia.  Dziś,  dalej stanowi to dowód  przyszłych faktów,  że  Naród  -historycznie idzie  z Symbolem Krzyża, jako dobrem duchowym TEGO NARODU!  -Jan Paweł II Papież Polak, w 1997 roku mówiąc o KRZYŻU powiedział : NIECH TAK ZOSTANIE!  O  STATUS TEGO PRZESŁANIA BĘDZIEMY ZAWSZE USILNIE  ZABIEGAĆ!  SPRAWY WAŻKIE  DOMAGAJĄ SIĘ MAJESTATU PRAWDY, PUBLICZNEJ DYSKUSJI .    OBROŃCY KRZYŻA/JAZKROJ/-Przyjaciele Historycznej Prawdy o dziejach i losach Narodu Polskiego  oraz  poprawności i  jakości spraw społecznych.

Warszawa, przełom 2012-2013r.

Prawda o Cyrylu i Metodym.

Posted in Non classé by Rafzen on 25 stycznia 2013

Jak to było z Cyrylem i Metodym

środa, 23 stycznia 2013 22:32:27

Ostatnio robi się coraz głośniej o chrystianizacji Słowian. Cały więc polega na tym, że świat nauki prawie od początku chrześcijaństwa jako instytucji z siedzibom w Watykanie sprowadził słowiaństwo do poziomu człowieka dzikiego, krwiożerczego barbarzyńcy. Dzieci w naszych szkołach uczy się, że słowiaństwo za czasów Imperium Rzymskiego było jeszcze na etapie leśnego życia w szałasie, zaś okres około 1000 roku n.e. to wspólnoty plemienne na półdzikie. Taki też mamy podawane w szkołach opis wczesnego słowiaństwa, jak to biskupstwo niemieckie ze swoim żołdactwem wkraczało na ziemie Słowian przynosząc im cywilizację, pismo i wiarę w Boga. Tego typu bzdury możemy przeczytać prawie wszędzie a pod tym wszystkim podpisują się wielkie autorytety historii i archeologii.
Jak sprawa wygląda w rzeczywistości? – całkiem odwrotnie i to na korzyść Słowiaństwa. Powiedział bym nawet, że mamy rewolucję prawdy. Systematycznie odkrywana szczególnie na terenach rosyjskich (kościoła prawosławnego) tam gdzie macki Watykańskie nie dały rady wszystkiego zniszczyć co słowiańskie.
O słowiaństwie napiszę jeszcze nie jeden artykuł.

Dzisiaj zajmiemy się sprawą wielkiego sukcesu Watykanu w sprawie chrystianizacji Słowian. Mianowicie chodzi tutaj o największe kłamstwo ówczesnych hierarchów kościelnych i ich podwładnych tamtego okresu.
Sprawa dotyczy Cyryla i Metodego. Każdemu chyba w szkole wbito do głowy, że Cyryl i Metody dwaj braciszkowie zakonni wprowadzając chrześcijaństwo na terenach wschodniej Europy (dzisiejsza Rosja i Ukraina) musieli dla prymitywnych Słowian stworzyć pismo dla ich rodzimego języka, bo Słowianie coś tam mówić potrafili ale byli nie piśmienni. Jak wiemy z podstawówki Cyryl stworzył pismo i tym pismem napisał Biblię w słowiańskim języku.
Oczywiście był to największe kłamstwo kultywowane przez Watykan i współczesną naukę.

Jak to było z Cyrylem i Metodym naprawdę.
Aby ruszyć ten temat należy najpierw przedstawić tło historyczne tamtego okresu.
W księgach kościelnych już od czasów średniowiecza po dzień dzisiejszy, można znaleźć poglądy, że słowiaństwo nagminnie krytykuje stolicę apostolską czyli papieża, za nierówne traktowanie ich w stosunku do innych nacji. Ten problem stał się stałym elementem wielu homilii wygłaszanych do wiernych z kościelnych ambon. Zagadnienie to, od tysiąca lat nie straciło na swojej ważności, uzyskując wręcz formę „prawa kanonicznego”.
Na czym to prawo polega? A no na tym, że przynajmniej raz w roku w każdym kościele na ziemiach słowiańskich ogłasza się, że chrześcijaństwo obrządku rzymsko-katolickiego uważa Słowian za „braci równych w wierze” w stosunku do innych nacji, oraz że już nigdy nie będzie stosować wobec nich szykan, jakich doznawali w wiekach poprzednich.
Mimo że minęło tysiąc lat słowa są wciąż takie same. Jeśli w tych homiliach wciąż podkreśla się słowo „szykany” to czego one dotyczyły i wciąż dotyczą pomimo upływu tysiąca lat?
Odpowiedź na to pytanie nie jest trudna. Większość hierarchów kościelnych (zwłaszcza obrządku rzymsko-katolickiego) pochodzących z Europy zachodniej, – powiedzmy wprost – traktuje Słowian jak chrześcijan drugiej kategorii (w najlepszym razie!), a część nawet dzisiaj, uważa Słowian, za społeczność niegodna by traktować ich jak chrześcijan.
Ci hierarchowie dopiero od XIV-XV wieku oficjalnie uznali część słowiańskich możnowładców za godnych miana „chrześcijanina”, natomiast nigdy nie zaakceptowano, a zwłaszcza nie dopuścili w sensie prawnym, by tym mianem określać całą ludność takich krajów jak Polska, Czechy czy Węgry itd. Tę prawdę ukrywa się nawet dzisiaj, kiedy obserwujemy kompletny upadek chrześcijaństwa zachodniego a papiestwo funkcjonuje jedynie dzięki żarliwej religijności wyżej wymienionych społeczeństw słowiańskich.
Pogląd sprowadzający Słowian do społeczności drugiej kategorii wyznawany jest nie tylko przez elity ale także przez większość społeczeństw Europy Zachodniej.
Jak powstała taka niechęć. Aby dowiedzieć się jak narodziła się ta niechęć do narodu słowiańskiego trzeba cofnąć się do V-VI wieku. Papiestwo tego okresu z rezydencją w Rzymie posiadało tylko lokalnych reprezentantów oddziałujące jedynie na „prymitywnych barbarzyńców” na zachodzie Europy. Po rozpadzie Imperium Rzymskiego na poszczególne terytoria podległe ówczesnym zarządcom, powstały nowe „księstwa”. Ich władcy na fundamentach istniejących strukturach administracyjnych tworzyli własne struktury nowej państwowości. Rzymski fundament powstałej zachodniej społeczności był dobrą glebą pod wiarę chrześcijańską która bardzo szybko zaczęła rozprzestrzeniać się na tamtym terenie.
Tutaj należy zauważyć konsekwentnie przemilczaną historię ekspansji terytorialnej Imperium Rzymskiego. Poszczególni Rzymscy władcy bez problemu zdobyli tereny z narodami ponoć o wyższej kulturze niż te znajdujące się za Łabą i Dunajem (początkowo za Renem i Dunajem). Nasuwa się jedno pytanie: Dlaczego Imperium Rzymskie nigdy nie zajęło terenów na wschód od Łaby i północ od Dunaju skoro w szkołach uczy się młodzież, że te tereny zajmowały niezorganizowane prymitywne ludy słowiańskie.

Z tego co wiemy, Rzymianie wielokrotnie próbowali zająć te tereny. Takowe próby kończyły się dla najeźdźców tragicznie gdzie byli wybijani prawie w „pień”. Słowianie byli mistrzami w prowadzeniu wojen na terenach leśnych organizowaniu zasadzek oraz w prowadzenia walk nocnych. Tereny te budziły postrach i były omijane przez wojska rzymskie. Niemniej trzeba zauważyć, że pomiędzy Rzymianami i Słowianami dochodziło do kontaktów handlowych czego przykładem mogą być znajdowane na terenach Polski, monety i inne wyroby pochodzące z cesarstwa rzymskiego. Świadczy to o tym, że obie kultury musiały być na podobnym stopniu cywilizacyjnym. Odmienność kultury słowiańskiej oraz innych charakter ustroju społecznego w którym każdy był wolnym człowiekiem a społeczność była zorganizowana na bazie poszczególnych samodzielnych plemion. Wcześniej schrystianizowane terytoria zachodnie oparte na ustroju pan-niewolnik w słowiańszczyźnie opartej przede wszystkim na rolnictwie widziały tylko niewolniczą siłę roboczą. Słowiaństwo spostrzegano jako ludy barbarzyńskie. W tych czasach status Słowianina był opłakany. Krew słowiańska nie miała w swoich genach zła, przemocy, grabieży, czy mordu dlatego też była uległa w stosunku do najemców. W ksenofobicznym społeczeństwie bizantyjskim panowała powszechny pogląd że lepszy od Słowianina jest każdy barbarzyńca a nawet prymitywny koczownik. Podboje ościennych słowiańskich plemion zachodnich i południowych zaczynały przybierać na sile. W VI-VII wieku cała rolnicza ludność zachodniej części imperium bizantyjskiego składała się już z niewolników słowiańskich. W kodeksach prawnych tamtego okresu a przede wszystkim w prawie wojennym pojawił się punkt mówiący jasno, że Słowiańskich wojowników nie można traktować honorowo tak jak innych jeńców wojennych.
Armia bizantyjska skrupulatnie przestrzegała tego punktu nawet wtedy gdy w jej składzie służyło wielu Słowian. Ze szczególnym okrucieństwem obchodzono się ze Słowianami którzy w jakiś sposób zbuntowali się. Wszelkie regulaminy wojskowe nakazywał w tamtych czasach takich Słowian bezwzględnie zgładzić nawet z całymi rodzinami. Były to czasy niezwykle brutalne. Wielu żołnierzy wiary chrześcijańskiej miało opory moralne co do takiego traktowania Słowian. Twórcy regulaminu przewidzieli to ujmując w regulaminach zapis, że Słowianie to nie ludzie, wobec czego nie ma grzechu w ich zabijaniu. Hierarchia kościelna musiała się jakoś do tego problemu ustosunkować. Szybko dopracowano się wzorca postępowania ze Słowianami. W skrócie brzmiał on mniej więcej tak:
Słowianie poganie nie są ludźmi wobec czego zabijający ich żołnierze nie narażają się na grzech. Zapis ten dotyczył zarówno ludności cywilnej jak i Słowian wojowników. Było to bardzo ważne ponieważ w myśl ortodoksyjnego Kościoła Prawosławnego każde zabójstwo nawet wroga na wojnie nie było grzechem. Idąc dalej należy przytoczyć inne zasady:
– Słowianie żyjący w cesarstwie nawet jeśli przyjęli chrześcijaństwo nie mogą być traktowani jako równi bracia w wierze.
– W śród Słowian nie prowadzi się w zasadzie akcji misyjnej. Kościół nie obchodzi czy są oni poganami czy też wyznają wiarę chrześcijańską ( nawet jeśli są to osoby pracujące w ich dobrach)
– W zasadzie Słowianom-poddanym nie udziela się sakramentów. ( Robili to tylko nieliczni członkowie Kościoła Prawosławnego)
– Słowianie –chrześcijanie nawet jeśli byli nawet jednostkami wybitnymi nie mieli prawa zajmować jakichkolwiek urzędów kościelnych.
Działania zaczepne cesarstwa spowodowały, że wokół wyrosły silne państwa słowiańskie.
Nie zmieniło to wcale stosunku do Słowian a kościół dodał do swojego „kanonu” kolejne punkty:
– Państwo słowiańskie należy ochrzcić (jeśli nie można go zniszczyć) lecz hierarchię kościelna powinni Stanowic wyłącznie duchowni bizantyjscy.
– W słowiańskim państwie hierarchia kościelna powinna ze szczególną troską dbać o to aby do jej grona nie wniknęli Słowianie( nawet na najniższe stanowiska)
– W państwach takich należy zwalczać idee powstania niezależnego Kościoła, a jeszcze bardziej próby wytworzenia się niezależnych słowiańskich elit intelektualnych.
Kanon ten stosowany przez wieki, Kościół Rzymsko-katolicki dobrze znał i akceptował w pełni.
Karol Wielki traktował słowiaństwo bardzo instrumentalnie jako sojuszników w walce ze wschodnimi wrogami. To że byli poganami nie miało znaczenia. Oczywiście po pokonaniu wrogów ( głównie Sasów i Longobardów) Słowianie przestali być potrzebni. Karol był przebiegłym i cynicznym politykiem nie miał zamiaru wszczynać ze Słowianami „wojny za wiarę”. Wykorzystał Słowian w kolejnym podboju – zniszczeniu chanatu awarskiego.
Karol zapędzał się coraz bardziej na wschód i mimo nalegań papieża próbował przy pomocy miecza rozszerzyć dalej religie rzymskokatolicką. Boje ze Słowianami toczył sporadycznie.
Pod koniec jego życia Kościół namawiał go aby rozszerzył swoje imperium na wschód w „imię wiary chrześcijańskiej” lecz on odmówił wiedząc że taki wyczyn przerasta jego możliwości militarne.
Państwo słowiańskie z którym graniczył było zbyt ogromne by schrystianizować je mieczem.
Oczywiście w sferze ideologicznej traktował Słowian w myśl kościelnego kanonu wypracowanego wieki temu. Ciekawą rzeczą jest to, że Karol Wielki do końca życia wyznawał pogląd że kraje słowiańskie w dziedzinie polityczno-religinej leżą w sferze bizantyjskiej i nigdy tego zdania nie zmienił. Dla Kościoła Rzymsko-katolickiego miało to doniosłe konsekwencje szczególnie po śmierci Karola Wielkiego. Słowian w miarę możliwości należało chrystianizować i w tym celu wytypowano z diecezji bawarskiej leżącej najdalej na wschód cesarstwa trzy zespoły misyjne: salzburską, passawską i ratyzbońską.
Ich działalność jednak przyniosła mierne efekty gdyż ich akcja nie była wspierana przez biskupstwa siłą militarną. Po śmierci Karola pozostawione same sobie marchie, graniczące ze słowianami były zbyt słabe militarnie aby poszerzyć swoje władztwo. Naddatek papiestwo tego okresu ( IX wiek) zazdrosne o korzyści jakie chrystianizacji Słowian może przynieść arcybiskupstwo bawarskie odebrało mu przywilej misyjny i ustanowiło sobie dla siebie zależną misję zwaną „scytyjską”. Plany te pokrzyżowały wewnętrzne kłótnie i wzmocnienie państwowości Słowiańskiej i odrodzenie Awarskiej. Papiestwo traciło swoje przyczółki misyjne co było dla Rzymu bolesnym ciosem moralnym, natomiast na tym polu coraz większe sukcesy odnosiło biskupstwo bawarskie którego działalność misyjna była wiek wcześniej zablokowana. Bawarczycy bowiem nigdy decyzji papieskich nie przyjęli do wiadomości a w praktyce nawet je sabotowali. W IX wieku wśród niemieckich biskupów wykrystalizował się zupełnie nowy pogląd filozoficzno-religijny dotyczący samej istoty funkcjonowania kościoła. Po śmierci Karola jego imperium rozpadło się najpierw na trzy części później na jeszcze więcej. Nacja Niemiecka stanowiła w tym rozpadzie zdecydowaną większość zarówno pod względem demograficznym, terytorialnym oraz militarnym. W tym właśnie chaosie pojawił się pogląd polityczno-filozoficzny mający zapewnić mu supremacje co w praktyce oznaczało wybranie ze swojego grona „cesarza” najważniejszego władcy świeckiego panującego nad wszystkimi chrześcijanami. Pogląd ten był akceptowany nie tylko przez szerokie grono ówczesnych możnowładców ale i kler. Dla tych ludzi wywodzących się nie do końca z cywilizowanych społeczeństw germańskich, już poprzednia władza świecka była ważniejsza niż duchowa władza papieża. Biskupa na dany teren powoływał papież lecz od czasów Karola Wielkiego w praktyce był nim kandydat przez niego zaproponowany.
Także wybór hierarchy był uzależniony całkowicie od władcy danego terytorium. Tak wiec po śmierci Karola kler na terenach germańskich składał się praktycznie z osób najbliższych władcy. Czasy te były niespokojne elity germańskie dążyły do uniwersalistycznego cesarstwa centralizującego całe chrześcijaństwo. Cesarstwo Karola rozpadło się właściwie na trzy państwa Niemcy, Francję i Italię. W X wieku Niemcy cała swoja strukturę państwową opierali na strukturze kościelnej. Oznaczało to w praktyce ze poszczególnymi terytoriami władali biskupi a nadgranicznymi duchowni najbardziej zaprawieni w potyczkach militarnych. W tych czasach powszechnej anarchii taka polityka niemieckich możnowładców miała aprobatę całego społeczeństwa. Pograniczne starcia ze Słowianami były udręka niemieckiej ludności dlatego też wraz z biskupem i proboszczem na takie terytorium wkraczali zawodowi wojskowi chroniąc ją przed napadami sąsiadów. Należy tutaj dodać, że w ówczesnych Niemczech biskupami zostawali możnowładcy mający za sobą owocną karierę wojskowa. W Bawarii jak wynika z tamtejszego spisu kościelnego z IX wieku wszyscy rycerze wystawiający na wyprawę wojenną więcej niż jednego konia byli duchownymi. Były oczywiście tez swoiste przetargi na stolec biskupi kiedy władca nie miał swojego kandydata na ten stołek. Kandydata wybierano na zasadzie wygrywa ten kto na wyprawę wystawił więcej zbrojnych. Oczywiście poziom intelektualny takich kandydatów był porażająco niski.
Dopiero ok. 860-865 roku papież Hadrian II nakazał aby ci niemieccy biskupi wyuczyli się na pamięć pacierza i liturgii mszy świętej. Osób umiejących pisać i czytać w tym gronie praktycznie nie było (tacy pojawili się dopiero w X wieku i to bardzo nielicznej ilości). Dopiero na przełomie XII-XIII wieku zaczęła obowiązywać zasada, że biskupem może zostać tylko piśmienna osoba. Słowianie przed kapłanami ubranymi w purpury i obwieszonymi dewocjonaliami żywili wyraźny lęk i unikali ich jak mogli. Ten fakt był wykorzystywany w wyprawach wojennych na Słowian gdzie znaczna część wojskowych była obwieszona słowiańskimi dewocjonaliami. Biskupi niemieccy w pełni posługiwali się kanonem bizantyjskim w postępowaniu ze Słowianami czyli zasada ze Słowianie nie są w stanie zrozumieć założeń wiary chrześcijańskiej wobec czego należy ich fizycznie zniszczyć w celu przejęcia ich ziemi dla własnych poddanych. Niestety mając odczynienia z silniejszymi militarnie i politycznie organizmami państwowości słowiańskiej (państwo Samona, Kocela czy Wielkomorawskie) nie mogli otwarcie zwalczać słowiańszczyzny. Akcja eksterminacji Słowian przebiegała dwuetapowo.
Najpierw na ich terytorium kierowano misjonarzy aby przeciągnąć na stronę chrześcijańska słowiańskich władców. Wielka role w tej misji odgrywały mariaże. Słowiańskim władcom celowo podsyłano księżniczki germańskie, aby dzięki temu uzyskać silny przyczółek na tamtejszych dworach. Jeszcze za czasów imperium Karola Wielkiego pojawiły się specjalne „szkoły zakonne” w których szkolono dziewczęta do wykonywania tego typu zadań u pogan. Dopiero niedawno otwarte archiwa Watykanu pokazują nam jak wielka wagę przywiązywał do niej kościelny episkopat i jak wielkie łożono na to sumy.
„Szkoły zakonne” były wręcz „modelowymi zakładami indoktrynacji propagandowej” w których szkolono starannie wyselekcjonowany „materiał kobiecy”. Uczono tam nie tylko wiary stosując iście drakońskie metody powodując, że szkolenie nie wytrzymywało ok. 50% adeptek kończąc w ten sposób swój żywot. Szkołę taka opuszczały tyko kobiety po całkowitym „praniu mózgu” które w istocie były już automatami bez reszty oddanymi narzuconej im ideologii.
Słowiańskim władcom zawsze chodziło o poślubienie nie pierwszej z brzegu Niemki, lecz ściśle określonej księżniczki. – małżeństwa były tez swego rodzaju aktem politycznym.
Małżeństwa w tym okresie były koligacone także słowiański książę nie widział swojej przyszłej żony. Archiwa Watykanu udowadniają podejrzewany już przed wiekami przez Słowian fakt, że wiele podsyłanych im „księżniczek” takowymi nie były, lecz dawano im najbardziej „zdolne w fachu szpiegowskim”. Z archiwów Watykańskich także wiemy ze w szkołach tych oprócz zasad wiary uczono szyfrowania korespondencji , metod wywiadu agenturalnego, a także trucicielstwa i skrytobójczych mordów. Jak twierdza niektórzy badacze szkoły te przetrwały nawet do dziś.
Kobiety w destrukcji narodu słowiańskiego odgrywały ogromna role ponieważ to one przygotowywały grunt do akcji misyjnej której ukoronowaniem miło być przyjęcie przez dana społeczność słowiańską chrześcijaństwa. Po takiej udanej misji od razu na danym terytorium pojawiała się siatka administracji kościelnej, której zawsze należało się 10% dochodów. Już za czasów Karola Wielkiego wypracowano wzorzec pobierania dziesięciny.
Przelicznik dziesięciny tak był skonstruowany , że Słowianin płacący podatek w rzeczywistości musiał oddać 10x więcej. Zachowane kroniki z Połabia pochodzące z IX wieku niedwuznacznie wskazują, że Słowianin poddany takiej taksacji, oddawszy nawet cały swój majątek, często był jeszcze zadłużony za co groziło mu niewolnictwo.
Jak opisują księgi kościelne do X wieku takie akcje chrystianizacyjne dawały niewielki rezultat. Słowianie częściowo je przejrzeli a ponadto byli zbyt silni militarnie a siłową ekspansję. Marchie posuwały się w głąb ziem słowiańskich bardzo wolno. Do takiego chrześcijaństwa w wydaniu niemieckim Słowianie byli wrogo nastawieni – choć zapewne nie zdawali sobie sprawy jak perfidną i zakrojona na ogromną skalę akcje skierowano przeciwko nim.
Skorzystali na tym Bizantyjczycy wprowadzając odmienna politykę misyjną stwierdzając, że należy zerwać z dotychczasową akcją misyjna na rzecz masowej chrystianizacji Słowian.
Wcześniejsza polityka misyjna doprowadziła do katastrofy na ziemiach zamieszkałych przez Arabów. Arabowie dzięki stworzeniu własnej religii pozbawili Bizancjum połowy ziemi.
Niewielu było ludzi mogących podjąć się takiego zadania misyjnego (masowej ewangelizacji)
Tego typu misjonarzami byli dwaj bracia Konstantyn i Metody, którzy w 855 roku z polecenia cesarza Michała III udali się do państwa Chazarów. Oczywiście misja zakończyła się fiaskiem ponieważ ten koczowniczy lud sprzyjał bardziej judaizmowi. Natomiast zanotowali sukces wśród Słowian zamieszkujących przyległe do Chazarów tereny. Zapewne do takowego sukcesu przyczyniła się przez Metodego znajomość języka słowiańskiego.
W Konstantynopolu znajomością języka słowiańskiego oprócz Konstantego i Metodego mogło się poszczycić zaledwie kilka osób.
Tutaj mamy kilka zbiegów okoliczności które ze zwykłych misyjnych braci zrobiły wręcz gwiazdy tamtejszego chrześcijaństwa. Pierwsza rzecz to fakt znalezienia przez braci bezcennej dla chrześcijan relikwii – grobu papieża Klemensa. Relikwie znaleziono w 861 roku na jednej z wysp Morza Czarnego. Następny zbieg okoliczności to taki, że 863 roku na dwór konstantynopolski przybyło poselstwo od Rościsława władcy państwa Wielkomorawskiego, będącego najsilniejszym organizmem politycznym pogańskiej jeszcze słowiańszczyzny.
Posłowie chcą przyjazdu chrześcijańskich misjonarzy znających słowiańską mowę oraz by przywiozły oni ze sobą księgi pisane w słowiańskim języku.
Chodzi tu o księgi zapisane pismem słowiańskim zwanym obecnie pismem runicznym.
Oczywiście walka o wpływy kościelne pomiędzy Rzymem a biskupstwem niemieckim doprowadziła do sytuacji że ówczesne europejskie chrześcijaństwo przypominało bardziej piekło niż Królestwo Boże o jakim nauczał Isus. biskupi niemieccy zgotowali gehennę nie tylko Rościsławowi ale prawie całemu słowiaństwu.
Więcej można przeczytać w książce Andrzeja Michałka „Słowianie Zachodni- Początki państwowości”

Oczywiście cała opowieść o Cyrylu (Konstantyn) i Metodym jak to stworzyli dla Słowian pismo jest ideologicznym kłamstwem jakie nam zaserwowano ponad 1000 lat temu.

Czy głagolica a później cyrylica została stworzona do zapisu słowiańskiej mowy przez Metodego i Cyryla?

Cyryl z pochodzenia Grek prawdopodobnie znał język słowiański za sprawą słowiańskiej niani( inne źródła mówią że jego matka była Słowianką) Sprawa ta jest mało istotna. Faktem jest to ze taki język był mu znany. Znajomość filozofii stawiała go w szeregu uczonych. Jak wiemy w 855 r został oddelegowany do państwa Chazarów by zaszczepić tam chrześcijaństwo. W jakim języku rozmawiał z Chazarami historia milczy. Jak wiemy nic z tej misji nie wyszło. Ponieważ ten koczowniczy lud przyjął już judaizm. Wracając do cesarstwa przez kraje słowiańskie dowiaduje się, że ludność miejscowa zna prawdziwego Boga. Wnioski jakie wyciągnął to takie, że są to chrześcijanie kroczący złą drogą. Zapewne zaczął nauczać i był chętnie słuchany a nawet uwielbiany. Przetłumaczył „Biblię” na język słowiański używając pisma słowiańskiego i udał się do papieża. Biblia była napisana nieznanym alfabetem. ( dzisiaj wiemy że było to upiększone pismo runiczne) Problem pojawił ponieważ bliski kler papieżowi uznał tę księgę dzieło szatana. Wizja odniesienia sukcesu na terenach słowiańskich oraz przywiezione relikwie św. Klemensa były dla papież argumentem odparcia zarzutów co do pisma jakimi zapisano Pismo Święte.
Papież wysłał Cyryla i Metodego na misję do Słowian. Bracia nawet otrzymują przydomek „Apostołów Słowian”. Więcej w książce Z. Kossak-Szczuckiej „Troja Północy”.

Wydawać by się mogło, że pierwszym biskupami Słowian byli Metody i Cyryl. Okazuje się, że długo wcześniej przed naszymi braćmi takim biskupem był ktoś inny a mianowicie Ulfilas.

Co wiemy o Ulfilasie i jego pracy.
Ulfilas – ariański biskup (goc. Ulfilas, łac. Vulfila), żyjący w latach 311-383, zwany Apostołem Gotów?, dokonał zapisu mowy gockiej (Goci posługiwali się pismem runicznym). Przełożył on na gocki Nowy Testament. Opracowując logiczny system 27 znaków wzorował się on częściowo na alfabecie greckim. Wpływy pisma runicznego jest bardzo widoczny bo ponad połowa znaków pochodzi z tego pisma. Obok run (którymi posługiwano się od ok. III wieku po Chrystusie na Półwyspie Jutlandzkim) pismo Ulfilasa stanowi ciekawy przykład najstarszej próby zapisu głosek zwanych niefortunnie dzisiaj germańskimi. Do dziś zachowało się niewiele gockich zabytków rękopiśmiennych, a najsławniejszy z nich to Codex Argenteus. Według książki Wilhelma Streitberga Gotisches Elementarbuch, alfabet ten przedstawia się następująco (pod wartościami fonetycznymi podałem wartości liczbowe, bo alfabet gocki służył też do zapisu cyfr):

Należy się jeszcze kilka uwag na temat wymowy gockich głosek. Czytanie gockich
tekstów nie powinno sprawiać wam większych trudności, bo najogólniej wymowa ta jest
zbliżona do polskiej. Uwadze nie powinny jednak ujść pewne różnice w wymowie liter:

Ulfilas, zmarł ok. 382 w Konstantynopolu, Chrześcijański biskup i misjonarz, który ewangelizował Gotów, rzekomo stworzył Gocki alfabet, i napisał najwcześniejsze tłumaczenie Biblii na język źle dzisiaj określany jako germański. Mimo, wielu fragmentów pochodzących z zapisów kościelnych historyków z IV-tego i V-tego wieku jego życie nie można w całości odtworzyć.
Poniżej pismo runiczne wystarczy porównać z twórczością Ulfilasa aby stwierdzić, że właściwie po za kosmetyką nie dokonał żadnych rewolucyjnych działań.
Pismo runiczne
Słowo Goci zostało zakreślone na czerwono ponieważ Ulfilas tak naprawdę nie ewangelizował Gotów tylko powstały już na obecnych terenach etnos jako mieszankę haplogrupy R1a1, R1b1 i I2 czyli Słowian, Celtów i ludów staroeuropejskich którzy zajmowali północne tereny środkowej części Cesarstwa Rzymskiego. Goci (ludy germańskie w tym czasie znajdowały się na terenach dzisiejszej Skandynawii. Mit ewangelizacji Gotów( germanów) powstał chyba na potrzeby dorobienia Niemcom rodowodu germańskiego. Niestety Niemcy nie posiadają rodowodu ani Aryjskiego (Słowiańskiego), ani Celtyckiego (Francja) ani Germańskiego (Skandynawowie) . Także Ulfilas ewangelizował mieszankę Celtycko-Słowiańską z dodatkiem etosu Staroeuropejskiego. Mieszanka zasiedlająca dzisiejsze tereny państw niemiecko i anglojęzycznych to nierasowa mieszanka Celtycko-Słowiańsko–Germańska.
Źródło: http://bialczynski.wordpress.com/slowianie-tradycje-kultura-dzieje/dzieje/o-pangermanskim-szowinizmie-i-nacjonalizmie-o-nieustannych-probach-naciagania-faktow-i-anglo-niemieckich-manipulacjach-przy-y-dna/

Więcej o Ulfilasie w linkach:
Źródło: http://www.britannica.com/EBchecked/topic/613200/Ulfilas
Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Ulfilas

Tak naprawdę to Ulfilas nie stworzył ani języka Gockiego, ani pisma Gockiego bo takowe Goci już posiadali. Pismo Gockie zostało przez Ulfilasa tak zmodyfikowane aby jak najbardziej przypominało pismo łacińskie co pozwoliło na akceptacje kościoła na dokonanie przekładu biblijnego w tym piśmie.

Cyrylowi i Metodemu działalność Ulfilasa była znana, więc próba dokonania podobnego przekładu lecz już trochę różniącego się pisma słowian północno-wschodnich miała duże szanse powodzenia. Bracia Cyryl i Metody zastosowano praktycznie tę samom metodę działania przepisując biblie na istniejący język korzystając z pisma słowiańskiego.

W tym miejscu pojawia się pytanie: Czy alfabet słowiański, zwany Głagolicą, był dziełem Cyryla, czy nie?

Jeżeli był jego dziełem, czemu litery tak skomplikował?

Jeżeli był jego dziełem, czemu niektórzy biskupi uznali to za płód Szatana?

Spróbujcie zapamiętać ten alfabet i za chwilę go zapisać.

Jest to niemożliwe w przeciwieństwie do run polskich.
Po jednym wykładzie większość słuchaczy potrafi zapisać około sześćdziesięciu znaków, jedynie dlatego, że zapoznała się z zasadą budowy run. (Niektóre runy są rysowane w różnych ujęciach, stąd ich wielość).
Dopóki nie poznamy zasady budowy głagolicy, będziemy mieli zawsze ten problem.
Przypuszczam, że wykorzystano „sposób” egipski. Litery są rysunkami po rozpoznaniu których, czytamy jedynie pierwszą głoskę. Musimy poznać, jaką nazwę noszą rysunki i w jakim języku. Wątpię by to było możliwe, ale warto spróbować.
Należy sobie uświadomić jeszcze jedno.
Celem każdej ideologii jest zapanowanie nad światem i wszystkimi ludami.
Podstawą ideologii jest zapanowanie nad ludzkimi myślami, a właściwie zastąpienie ich odczuciami. Odczucia mają zdominować rozum, do tego stopnia, że człowiek walczy i ginie jako sterowalny cyborg.
Ideologię dobiera się w zależności od zastanej kultury narodu, który chcemy opanować.
Takim czynnikiem w średniowieczu, była religia. Nieważnym było bóstwo i zasady. Jeżeli potrzeba tego wymagała, ideologia potrafiła dostosować się do zastanych wierzeń, przejąć je jako własne razem z miejscami kultu.
Podstawą każdej ideologii jest niszczenie zastanej kultury. Podstawowym wrogiem chrześcijaństwa było pismo i historia narodu. Tam, gdzie wchodziła inkwizycja narodowe pismo, jako „płód szatana”, szło na stos. Doszło do tego, że wytępiono znajomość pisma i wśród narodów Europy. Pismo stało się orężem ideologii. Największy rezun chrześcijański, Karol Wielki, nigdy nie nauczył się pisać.
Po ideologii chrześcijańskiej nastało panowanie ideologii Karbonariuszy, które rozpoczęto od wyrżnięcia księży, akcjonariuszy chrześcijaństwa i niszczenia osiągnięć kultury Chrześcijan. Palono i wysadzano kościoły i cerkwie w Rosji opanowanej przez ideologię komunistyczną.
Wraz z niszczeniem zabytków i kultury niszczy się historię i pamięć narodu.
W tej chwili świat jest podbijany przez nową ideologię, która jak to zwykle bywa, neguje zastaną. Zasady jednak pozostają.
Przed kamerami telewizji w czasie wizyty na UJ w Krakowie, wypowiedział się jeden z „prezydentów zaprzyjaźnionego kraju”: „Polaków nie należy uczyć historii”. W innej pracy „zaprzyjaźnionego” wyczytałem myśl: „Polaków nie należy uczyć czytania i pisania. Wystarczy im telewizja”.
Te same zasady panowały tysiąc lat temu. Zniszczono polskie pismo do tego stopnia, że tzw. „uczeni” zastanawiają się , czy w ogóle istniało.
Głagolica ocalała jedynie dlatego, że tym alfabetem zapisano ówczesny fetysz, który nie spłonął ponieważ zaakceptował go ówczesny papież. Dzięki pracy, wymowie i zabiegom Metodego i Cyryla ocalała część dziedzictwa słowiańskiego. Gdy nie udało się zniszczyć słowiańskiego pisma, wymyślono nową bajeczkę na użytek podbitych…. „Wy byliście dzikimi barbarzyńcami, odzianymi w skóry zwierząt, ganiającymi po lasach za zwierzyną. Kulturę i pismo przyniosło wam chrześcijaństwo. To święty Cyryl stworzył wam alfabet i pismo. Bądźcie wdzięczni za niesienie kultury i oświaty.”

1. велесовица
2. кириллица X-XI в.
3. византийский унициал IX-X в.
4. глаголица болгарская

Źródła:
http://bialczynski.wordpress.com/2011/05/26/winicjusz-kossakowski-glagolica-ideologiczne-klamstwo-sprzed-tysiaca-lat/
http://bialczynski.wordpress.com/tag/runy-slowianskie/
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/10/28/

http://my.opera.com/bbc-poland/blog/2013/01/23/jak-to-bylo-z-cyrylem-i-metodym

Prince Tadeusz Ogiński.

Posted in Non classé by Rafzen on 8 grudnia 2012

Princes Tadeusz and Franciszek Ksawery Ogiński.

Xavier Romance

Princes Tadeusz and Franciszek Ksawery Ogiński were the sons of Prince Michał Kleofas Ogiński and his first wife, Izabela Lasocka. They were born in 1798 and 1800 respectively at Brzeziny, the Lasockis’ estate just to the east of Łódż, in what was then the Prussian Partition of Poland. Both boys were brought up by their mother after their parents divorced and their father, having successfully sought permission from Tsar Alexander I to return to his homeland, left for Lithuania in 1801. Both Tadeusz and Xavier, as he was known, inherited their father’s gift for music. Very little is known of their early years, but, after the creation, from part of the Prussian Partition, of the Kingdom of Poland at the Congress of Vienna, they were sent to study at the newly established University of Vilnius. After that they went to Warsaw to work as government officials. During the 1820s they both found themselves very much in demand in the salons and concert rooms of Warsaw, especially Xavier, who became the more successful of the two. His bravura style of playing, and his championship of his father’s Polonaises, were very much admired. His own Polonaises were heard alongside those of Chopin, 10 years his junior. 10 have survived to this day, with 6 published in Warsaw between 1822 and 1828. The other four were published in Vilnius, probably before he came to Warsaw. Interesting parallels may be drawn in comparing these Polonaises with those of Chopin at this stage.

Xavier, who sported the “logo” X.O., also wrote a number of Romances, again in the style of his father, of which four survive. These include “Le Page blessé à Bavie”, with words by Leonard Chodźko, which was published in St Petersburg in 1820. Three more were published by J. Dąbrowski in Warsaw in 1829: “Le Lis”, “Le Retour du Croisé” – which was inspired by Walter Scott’s “Ivanhoe”, and “Triolet” a setting of a poem by Tomasz Zan, who, along with Mickiewicz was one of the founder members of the Vilnius Philomates Society.

Renevas
Renavas

Both Ogiński brothers married into the family of Baron Feliks von Rönne, whose estate was at Renavas, in north western Lithuania. Xavier married Baroness Theodore, and they had one son, Feliks. There was no further progeny. Tadeusz married Theodore’s sister, Baroness Marie, and they had three daughters, Amelia, Gabriela and Natalia. After the Uprising of 1830-1, both brothers moved to Vilnius and St Petersburg. Xavier died there in 1837. Tadeusz died „at his Lithuanian estate of Veisiejai” in 1884. His only documented legacy is a March for piano duet, published in Warsaw in 1822. This is now lost.

Herb_Ogińskich

Michał Kleofas Ogiński 25 September 1765 – 15 October 1833)was a Polish composer,diplomat and politician, Lithuanian Grand Treasurer and Russian senator.

Ogiński was born in Guzów, Żyrardów County (near Warsaw) in the Polish Kingdom (part of the Polish-Lithuanian Commonwealth). His father Andrius was Lithuanian nobleman and governor of Trakai, in Lithuania; his mother, Paula Paulina Szembek (1740–1797), was a daughter of the Polish magnate, Marek Szembek whose ancestors were Austrians and Yadviga Rudnicka who was of polonised Lithuanian descent (family name’s root is of Lithuanian origin and the suffix indicates polonisation of her family name).

Taught at home, young Ogiński excelled especially at music and foreign languages. He studied under Józef Kozłowski, and later took violin lessons from Viotti and Baillot.

Ogiński served as an adviser to King Stanisław August Poniatowski and supported him during the Great Sejm of 1788–1792. After 1790, he was dispatched to Hague as a diplomatic representative of Poland in the Netherlands and was Polish agent in Constantinople and Paris. In 1793, he was nominated to the office of the Treasurer in Lithuania. During Kościuszko Uprising in 1794, Ogiński commanded his own unit.[12] After the insurrection was suppressed, he emigrated to France, where he sought Napoleon‚s support for the Polish cause. At that period he saw a creation of the Duchy of Warsaw by the Emperor as a stepping stone to eventual full independence of Poland, and dedicated his only opera, Zelis et Valcour, to Napoleon.[13] In 1810, Ogiński withdrew from political activity in exile and disappointed with Napoleon returned to Vilna. Andrzej Jerzy Czartoryski introduced him to Tsar Alexander I, who made Ogiński a Russian Senator. Ogiński tried in vain to convince the Tsar to rebuild the Polish State. He moved abroad in 1815 and died in 1833 in Florence.

As a composer, he is best known for his polonaise Pożegnanie Ojczyzny (Farewell to Country), written on the occasion of his emigration to western Europe after the failure of the Kościuszko Uprising

  • 1786 – Polish Sejm deputy.
  • 1789 – Sword-bearer of the Grand Duchy of Lithuania.
  • 1790/1791 – Envoy Extraordinary and Plenipotentiary to the Netherlands.
  • 1791 – Returned to the Grand Duchy of Lithuania to decide a point of his family lands since Russia had occupied some of them.
  • 1793 – Deputy to the Hrodna Sejm.
  • 1793–94 – Deputy Treasurer in the Grand Duchy of Lithuania
  • 1794 – Participant in the Kościuszko Uprising.

When the Russians occupied Vilnius, he moved to Warsaw. The Russians outlawed him and seized all his lands. Thereafter he lived in exile successively in Vienna, Venice and Paris.

He swore allegiance to Tsar Alexander I of Russia and settled in Zalesie village, Ashmyany region, in present-day Belarus. At the new place of living Oginski built a new palace, an English-style park, a greenhouse, a zoopark and collected a lot of books for his library.

1807 – Oginski met Napoleon in Italy.

1810 – Oginski moved to St. Petersburg, Russia. There he met the Russian Emperor, who gave Oginski the rank of Senator and Privy Councilor. Also he was conferred decorations upon St Vladimir and Alexander Nevski.

May, 1811 – Oginski introduced to the Emperor Alexander I of Russia his project of restoring independence of his fatherland. But the Emperor refused.

1823 – Oginski moved to Florence, Italy where lived till the death. Oginski was fond of Italian and French Opera, played violin, clavichord and balalaika. He started composing marches and military songs in 1790’s and became popular among the rebels in 1794. He composed some 20 polonaises, various piano pieces, mazurkas, marches, romances and waltzes. In 1794 he wrote a polonaise ‚A Farewell to the Homeland’ (‚Pożegnanie ojczyzny’). Some of his other popular works and compositions include. Opera ‚Zelis et Valcour ou Bonaparte au Caire’ (1799). Treatise ‚Letters about music’ (1828). Memoirs on Poland and the Poles, 1788–1815′ (‚Memoires sur la Pologne et les Polonais, depute 1788 jusqu’a la fin de 1815’), published in Paris.

Ogiński (Lithuanian: Oginskiai, Belarusian: Агінскія, Ahinskija) was a noble family of Grand Duchy of Lithuania and Poland (later, the Polish-Lithuanian Commonwealth), member of The Princely Houses of Poland.

They were most likely of Rurikid stock, related to Chernihiv Knyaz family, and originated from the Smolensk region, incorporated into the Grand Duchy of Lithuania around 14th century. The family bears its name from Uogintai (in present day Kaišiadorys district of Lithuania), a major estate of the family in Lithuania granted to precursor of the family Knyaz Dmitry Hlushonok (d. 1510) by Grand Duke of Lithuania Alexander in 1486. An important family in the Grand Duchy of Lithuania, the family had produced many important officials of the state, as well as several notable musicians. The Ogiński clan’s political stronghold was the Vitebsk Voivodeship, where a palace was built in the first half of the 17th century by Samuel Ogiński; until the beginning of the 19th century, it was the largest public building in the city of Vitebsk.

On September 18, 1711 Bishop Bogusław Gosiewski, sold the town of Maladzyechna the Ogiński family. Among the owners of the area were Kazimierz Ogiński and Tadeusz Ogiński, the Castellan of Trakai. The Ogiński family made it one of the main centres of their domain. They erected a new, classicist palace with notable frescoes, as well as a late renaissance church. In 1783 the family received from Joseph II the title of Prince  the Holy Roman Emperor.

In 1882 the villages Zalavas and Kavarskas were bought by Michał Ogiński, an heir to the Ogiński family who had owned it in the 18th century. They also temporarily possessed Siedlce. They were the sponsors of Orthodox editions in Ruthenian and Slavonic languages.[1] Orthodox publicists called the clan of Oginski „the bastion of Orthodox faith”. The last orthodox magnate, Marcjan Aleksander Ogiński had to choose between Roman Catholic and Greek-Catholic Church

Polacy Narodem Wybranym

Posted in Non classé by Rafzen on 28 grudnia 2011

Polacy Narodem wybranym.

Tego określenia mnie nie uczono w szkole i na lekcjach religii również. Jednak pamiętam moja nauczycielkę od historii która kazała mnie wyjść za drzwi gdy przerabialiśmy temat: „Napaść hitlerowskich Niemiec na Polskę”. Podniosłem rękę i nauczycielka powiedziała: „Proszę Gawroński” udzielając mnie głosu. Ja wstałem i oznajmiłem, że w temacie brakuje słowo Rosja, a temat powinien brzmieć prawidłowo „Napaść hitlerowskich Niemiec i Rosji na Polskę”. Spokojnie zapytała skąd ja to wiem: „Odpowiedziałem od Ojca”. W klasie zaczął się mały szum, ale nic nie normalnego tylko kilka dyskretnych słów między kolegami i koleżankami. Szybka reakcja nauczycielki od historii, która skwitowała: „Gawroński jeżeli tak dobrze znasz historię to wyjdź za drzwi”. Lekcje przesiedziałem za drzwiami. Na następnej lekcji historii dalej wałkowaliśmy ten temat II wojny światowej. Tym razem inaczej się odbyło. Na wstępie przed odczytaniem listy obecności z dziennika nauczycielka zapytała czy dalej podtrzymuje moje twierdzenie z poprzedniej lekcji w kwestii kto na kogo napadł w czasie II wojny światowej. Rozradowany wstałem i z uśmiechem oznajmiłem, że tak podtrzymuję iż Rosja z Niemcami napadli na Polskę. Nic nie mówiąc palcem wskazała drzwi. Wyszedłem. Przez jakiś czas byłem klasowym bohaterem i nie zdawałem sobie z powagi sytuacji zwłaszcza, że dyrektorem szkoły był nauczyciel fizyki zagorzały komunista. Zdziwiło mnie również, że na wywiadówce nie było słowem o tym incydencie. Było to na przełomie lat 60 i 70-tych. Dzisiaj mile wspominam tę nauczycielkę w końcu mogłem wylądować u debila komunisty, a tak się nie stało i cała sprawa pozostała tylko w kręgu klasy i rodziny.

Opisałem ten epizod z mego szkolnego żywota aby Szanownym czytelnikom przybliżyć element dezinformacji władzy stosowany od czasu pojawienia się reżimów totalitarnych w Europie.

Dlaczego władzy zależy na ukrywaniu prawdy ? Odpowiedź może być tylko jedna: Ich władza nie jest władzą prawdy tylko władzą oszustów innymi słowy kryminalna.

Tutaj dochodzimy do sedna dzisiejszego tematu czyli Narodu Wybranego. Wpisuję w wyszukiwarkę naród wybrany i pojawia się szereg definicji. Biorę pierwszą lepszą niech będzie Wikipedia idąc edukacją Komorowskiego:

Naród wybrany – istniejący w judaizmie i większości wyznań chrześcijańskich pogląd o szczególnym związku Żydów z Bogiem, który jest niezmienny i przekazany w Starym i Nowym Testamencie. Według tego poglądu wybranie narodu izraelskiego jest rezultatem niezbadanej woli Boga, a nie szczególnych zasług tego narodu. Wszystkie nieszczęścia jakie spotykają Żydów są karą za zawiedzenie boskich oczekiwań – Izraelici nie grzeszyli bardziej, ale jako naród wybrany są surowiej karani.”

Sprytny fałsz intelektualny.

I teraz będzie jak na lekcji historii ale w tym przypadku wyrzucamy Warszawską Gazetę albo chcemy poznać prawdę bez względu czy ona nam ideologicznie odpowiada lub nie i czytamy dalej.

Prawda jest wspaniała nie tylko dla mnie ale także dla wszystkich nauczycieli historii i religii w Polsce i na świecie. To Polacy są Narodem Wybranym !!!

Tak to prawda i mam na to dowody pisane, rzeczowe i historyczne.

Przejdźmy zatem do narodu izraelskiego. Wędrówka Boga z narodem żydowskim rozpoczyna się od Przymierza z Abrahamem
I Księga Mojżeszowa 12, 1-3

(1) I rzekł Pan do Abrama: Wyjdź z ziemi swojej i od rodziny swojej, i z domu ojca swego do ziemi, którą ci wskażę. (2) A uczynię z ciebie naród wielki i będę ci błogosławił, i uczynię sławnym imię twoje, tak że staniesz się błogosławieństwem. (3) I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię przeklinać będę; i będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi.
I Księga Mojżeszowa 17, 1-5

(1) A gdy Abram miał dziewięćdziesiąt dziewięć lat, ukazał się Pan Abramowi i rzekł do niego: Jam jest Bóg Wszechmogący, trwaj w społeczności ze mną i bądź doskonały! (2) Ustanowię bowiem przymierze między mną a tobą i dam ci bardzo liczne potomstwo. (3) Wtedy Abram padł na oblicze swoje, a Bóg tak do niego mówił: (4) Oto przymierze moje z tobą jest takie: Staniesz się ojcem wielu narodów. (5) Nie będziesz już odtąd nazywał się Abram, lecz imię twoje będzie Abraham, gdyż ustanowiłem cię ojcem mnóstwa narodów.
I Księga Mojżeszowa 17, 10-12

(10) A to jest przymierze moje, przymierze między mną a wami i potomstwem twoim po tobie, którego macie dochować: obrzezany zostanie u was każdy mężczyzna. (11) Obrzeżecie mianowicie ciało napletka waszego i będzie to znakiem przymierza między mną a wami. (12) Każde wasze dziecię płci męskiej, po wszystkie pokolenia, gdy będzie miało osiem dni, ma być obrzezane; podobnie też wszystkie inne dzieci, zarówno urodzone w domu jak i nabyte za pieniądze od jakiegokolwiek cudzoziemca, który nie jest z potomstwa twego,
U Żydów znakiem Przymierza z Bogiem jest obrzezanie czyli cielesne świadectwo zawarcia umowy. W żadnym tekście nie ma mowy wprost o Narodzie Wybranym tak jak Najświętsza Maryja Panna zwraca się do nas Polaków. Jest jedynie zawarta treść umowy z żydami której Bóg zawsze dotrzymywał co w przypadku żydów bywało różnie. Te teksty mają w sobie zawarte obietnice dla narodu żydowskiego z którym Bóg zawarł umowę wolności obiecując im lepszy żywot.

Jest tutaj całe sedno sprawy która nas Polaków najbardziej interesuje, ponieważ dotyczy bezpośrednio.

My Polacy mamy świadectwo i tytuł Narodu Wybranego bezpośrednio od samej Matki Jezusa, którego żydzi przyzwolili ukrzyżować. Jezuita ks. Giulio Mancinelli 14 sierpnia 1608 roku jest świadkiem objawienia w dniu szczególnym dla kościoła w wigilię Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny matki Jezusa. W dalekim Neapolu w klasztorze Gesu Nuovo Matka Boga wypowiedziała te słowa do księdza pytając:

„Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski ?

Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością ku mnie pałują jego synowie.”

O objawieniu powiedział swym przełożonym, że wspaniały i dziwny obłok, wychodzący jakoby z morza, który zbliżał się ku niemu zobaczył i jak z obłoku powstała piękna postać Dziewicy Niepokalanej z Dzieciątkiem Jezus na ręku, okryta w królewską purpurę, a u kolan Jej klęczał młody jezuita, aureolą okolony: – Wniebowzięta Królowa! – opowiedział jezuita ks. Juliusz Mancinelli i osunął się na kolana. Bogarodzica, nasza Królowa spojrzała na klęczącego u Jej kolan, św. Stanisława Kostkę, a potem na ks. Mancinellego i rzekła:
– Jemu tę łaskę dzisiejszą zawdzięczasz, Juliuszu mój! Wskazując na św. Stanisława Kostkę.

A pytającym go braciom zakonnym opowiadał, modląc się zarazem:
– Królowo Polski… módl się za nami. Matka Boża wielkie rzeczy dla Polaków zamierza.

Zdziwił się Neapol, Rzym i świat chrześcijański wraz z Papieżem ponieważ rzecz była niesłychana gdyż żadnemu narodowi w całym świecie łaska taka nie była ani przedtem ani do tej pory przez Matkę Boża okazana i udzielona.

Przybył zatem ks. Mancinelli do Krakowa z błogosławieństwem Papieża aby Królowi i Polakom swe objawienia osobiście oznajmić, że Królowa Polski Matka Boga pragnie szczęścia dla Polaków.

W dniu 8 maja 1610 roku modląc się przed trumną św. Stanisława patrona Polski dziękując Bogu tymi słowy: Dziękuję Bogu, że ona jest taką urodzajną rodzicielką Świętych, skarbiąc sobie ten przywilej i chwałę, że Kościół cały ją nazywa: „ Polską, Bożą Winnicą i Królestwem Bożym” i woła do niej z uznaniem i miłością: „Ciesz się Matko, Polsko, żyzna w obfite błogosławionych potomstwo” – Gaude Mater Polonia, prole foccunda nobillis !

Powtarza jezuita z dalekiego Neapolu. Gdy tak modlił się w czasie Mszy Świętej na Wawelu za pomyślność Królestwa Polskiego ujrzał w wielkiej postaci Maryję w królewskim majestacie, jakiej nigdy dotąd nie widział, po czym Bogurodzica tymi słowy zwróciła się do niego:

„Jam jest Królowa Polski, Jestem Matką tego Narodu, który jest mi bardzo drogi, więc wstawiaj się do mnie za nim i o pomyślność tej ziemi błagaj nieustannie, a Ja ci zawsze będę, jakom jest teraz, Miłościwą.”

Objawienia w Neapolu i Krakowie zostały potwierdzone przez Papieża Aleksandra VII. Papież tymi słowy zwrócił się do Króla Polski Jana Kazimierza:

„Maryja was wyratuje, toć to Polski Pani. Jej się poświęćcie, jej oficjalnie ofiarujcie, Ją Królową ogłoście, przecież sama tego chciała.”

Na wieczną pamiątkę objawień Wawelskich jezuity ks. Juliusza Mancinellego koronę na iglicy Kościoła Mariackiego w Krakowie założono w dziesiątą rocznicę wzięcia go do nieba przez samą Maryję dnia 14 sierpnia 1618 roku. A było to tego samego dnia i tak samo wieczorem gdy równo 50 lat wcześniej Maryja zabierała św. Stanisława Kostkę.

Obecna korona na iglicy Kościoła to druga ufundowana w 1666 z okazji 10-lecia ślubów Króla Polski Jana Kazimierza złożonych we Lwowie.

Wiele jest świadectw łask Bożych dla nas Narodu Wybranego. Jedną z nich jest fakt, że niezwłocznie po objawieniach na Wawelu nastąpiła wygrana bitwa pod Kłuszynem, która miała miejsce 4 lipca 1610 w niespełna dwa miesiące od objawień w Krakowie. W wyniku poniesionej klęski bojarzy zdetronizowali cara Wasyla Szujskiego i obwołali carem królewicza polskiego Władysława, syna Zygmunta III Wazy, a Żółkiewski wkroczył do Moskwy.

W tym roku 2011 przypadła 400 setna rocznica tamtych wydarzeń ukrywanych przez popleczników carskich i komunistycznych. 29 października 1611 r. wielki wódz i mąż stanu hetman Stanisław Żółkiewski, zdobywca Moskwy, przywiódł do Warszawy wziętych do niewoli cara Rosji Wasyla IV, jego żonę carycę Katarzynę, dowódcę armii rosyjskiej – wielkiego kniazia Dymitra oraz następcę moskiewskiego tronu wielkiego księcia Iwana. Przemawiający w imieniu króla, podkanclerz Feliks Kryski przypomniał, że to Rosjanie napadli na Polskę pierwsi po czym nastąpił Hołd Ruski. Tak

to opisuje prof. Józef Szaniawski:

”Car Rosji schylił się nisko do samej ziemi, tak że musiał prawą dłonią dotknąć podłogi, i sam pocałował środek własnej dłoni. Następnie Wasyl IV złożył przysięgę i ukorzył się przed majestatem Rzeczypospolitej, uznał się za pokonanego i obiecał, że Rosja nigdy już więcej na Polskę nie napadnie. Dopiero po tej ceremonii król Polski Zygmunt III Waza podał klęczącemu przed nim rosyjskiemu carowi rękę do pocałowania. Z kolei wielki kniaź Dymitr, dowódca pobitej przez wojsko polskie pod Kłuszynem armii rosyjskiej, upadł na twarz i uderzył czołem przed polskim królem i Rzecząpospolitą, a następnie złożył taką samą przysięgę jak car. Wielki kniaź Iwan też upadł na twarz i trzy razy bił czołem o posadzkę Zamku Królewskiego, po czym złożył przysięgę, a na koniec rozpłakał się na oczach wszystkich obecnych.”

I tak z pomocą Najświętszej Maryi Panny, naszej Królowej ocaliliśmy Europę już kilka razy: przed muzułmanami w bitwie pod Wiedniem w roku 1683 oraz przed barbarzyńcami cywilizacyjnymi w 1920 roku.

Wywyższyła nas Polaków Królowa Nieba wejrzawszy na pokorę naszą, na męczeństwo przodków naszych, na świętość naszych świętych i nasze szczere chęci zupełnie oddane sprawie Bożej.

Ponownie jednak zagrażają Polsce i Polakom zbrodniarze stosujący wyrafinowane techniki medialne oraz wykorzystując zmęczenie Narodu doznanymi represjami i terrorem totalitarnym.

Pójdźmy wszyscy Polacy do Najświętszej Maryi Panny, Królowej naszej na Wawel w miejsce objawienia, które miało miejsce 8 maja 1610 roku i prośmy o uwolnienie naszej ukochanej Ojczyzny od zbrodniarzy cywilizacyjnych sprawujących władzę w Polsce. Uznajmy Jej syna Jezusa za Króla Polski i Polaków.

Już Prymas August Hlond ostrzegał i deklarował : „Kiedy Niemcy pozbędą się wreszcie swych zaborczych zamiarów, kiedy wyleczą się z Drang nach Osten, kiedy naprawią szkody, jakie zadali narodowi polskiemu i dadzą pełną gwarancję bezpieczeństwa, kiedy zdecydują się całkiem szczerze na życie w zgodzie i braterstwie ze swymi sąsiadami wschodnimi, wtedy postawa Polski wobec Niemiec będzie zgodna z jej tradycją pokojową i nacechowana duchem współpracy nad pokojem w świecie.

Kard. August Hlond pozostawił nam Polakom również testament o zwycięstwie odniesionym przez Maryję: „Nil desperandum! Nihil desperandum! Sed victoria, si erit – erit victoria Beatae Mariae Virginis. In hoc certamine, quod certatur inter satanicos conventus et Christum, aliquis eorum, qui se credebant vocatos esse, revocatur in altum et erit sicut Deus ipse disponet”.

Tłumacząc jego słowa: „Nie traćcie nadziei. Nie traćcie nadziei. Lecz zwycięstwo, jeśli przyjdzie – będzie to zwycięstwo Najświętszej Maryi Panny. W tej walce, która się toczy między gromadą szatanów a Chrystusem, tych, którzy wierzą, że są wezwani, Bóg wezwie na głębię i będzie tak, jak chce sam Bóg”. Prymas dodał także: „Walczcie z ufnością. Pod opieką błogosławionej Maryi Dziewicy pracujcie… Zwycięstwo wasze jest pewne. Niepokalana dopomoże wam do zwycięstwa”. Odwoływali się do tych słów Prymas Wyszyński, często cytował je również Jan Paweł II; wzmiankę o nich znajdziemy w jego testamencie. Pontyfikat i cudowne ocalenie Jana Pawła II jest zawarte w dwóch słowach:„Totus Tuus” z łac.„Cały Twój” i jako dewiza papieża Jana Pawła II, kilkakrotnie została powtórzona w jego testamencie. Jest ona cytatem z modlitwy z Traktatu o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Pannyśw. Ludwika Marii Grignion de Montfort (1673-1716). Modlitwa ta brzmi:

Totus Tuus ego sum et omnia mea Tua sunt. Accipio Te in mea omnia. Praebe mihi cor Tuum, Maria.

A po polsku brzmi:

Jestem cały Twój i wszystko, co moje, do Ciebie należy. Przyjmuję Ciebie całym sobą. Daj mi Swoje serce, Maryjo.

My Polacy jesteśmy Narodem Wybranym i każdy kto w to wątpi niech czym prędzej zmieni swą przynależność Narodową Polską np. na przynależność Społeczną Kolorową lub inną. O tym, że jesteśmy Narodem Wybranym wiemy od samej Matki Jezusa, a wiedza o przeznaczeniu Polaków do tej pory jest ukrywana lub manipulowana. Wzbudza to uzasadnione podejrzenia graniczące z pewnością, iż mordowanie Polaków jest niczym innym jak realizowaniem doktryny religijnej i niezależnej od tego kto sprawuje władzę w Rosji jak np: car lub środowiska diaspory żydowskiej które go zdetronizowały i są odpowiedzialnej za zamordowanie rodziny carskiej oraz masowe mordy na Polakach czy obecne środowiska które poprzez celowe i nadmierne zadłużanie Polski i Polaków pragną nas Naród Wybrany zniewolić na wiele pokoleń pałając żywą nienawiścią do naszego Narodu i naszego Zbawiciela.

Niech pomyśli jeden z drugim przez chwilę o gniewie jaki na siebie i swych potomków ściąga napadając na nas Polaków wraz z uzbrojonymi policjantami, ponieważ czynna napaść na oblubieńców Matki Jezusa nigdy nie pozostała bezkarna.

My, Polacy będziemy się za takich barbarzyńców cywilizacyjnych modlić w miejscach objawień Maryjnych, Krakowie, Gietrzwałdzie i innych miejscach. W kontekście naszego czynnego zaangażowania się w walkę ze złem znajdują właściwy sens inne słowa kard. Hlonda:

„Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą i wielką miłością bliźniego i Różańcem; Polska ma stanąć na czele Maryjnego zjednoczenia narodów;

Zachód oczyszczając się ze zgnilizny, z podziwem na nas patrzeć będzie;

Trzeba ufać i modlić się;

Jedyna broń, której używając Polska odniesie zwycięstwo – to Różaniec;

Ona tylko uratuje Polskę od tych strasznych chwil, jakimi może narody będą karane za swą niewierność względem Boga;

Polska będzie pierwsza, która dozna opieki Matki Bożej; Maryja obroni świat od zagłady zupełnej; Polska nie opuści sztandaru Królowej Nieba;

Całym sercem wszyscy niech się zwracają z prośbą do Matki Najświętszej o pomoc i opiekę pod Jej płaszczem;

Nastąpi wielki triumf Serca Matki Bożej, po którym dopiero zakróluje Zbawiciel nad światem przez Polskę”.

Kończąc pragnę zapytać: czy ktoś z Szanownych czytelników zna powód abym ja, Polak oraz wszyscy Polacy nie wierzyli Papieżom, Prymasom Polski, że jesteśmy z Królewskiego szczepu Narodu Wybranego ?

Ostatnie badania genetyczne przeprowadzone przez grupę międzynarodowych naukowców z Uniwersytetu Stanford w USA potwierdziły tylko, że naród Polski od jednego ojca wywodzi się, a historia nasza sięga 10 700 lat. Nauka jednak wspiera wiarę i opublikowane w Journal of Genetic Genealogy, 5(2):137-159, 2009 najnowsze odkrycie przez genetyków polskiej haplogrupy R1a1a7 męskiego chromosomu Y- DNA, potwierdziło tylko głoszone od pokoleń z ojca na syna, prawdę o naszym wspólnym pochodzeniem z resztą Słowian. Okazało się bowiem, że Polacy zamieszkują swoją ziemię, ukochaną Ojczyznę od zawsze, od przeszło 10 tys. lat.

 

Chcę być Polakiem w Polsce i nikt tego nawet siłą nie zmieni abym uznawał kryminalnych polityków którzy publicznie oświadczają, że cyt:”Polskość to nienormalność – takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo wszystko?), wypaliły znamię i każą je z dumą obnosić. Więc staję się nienormalny, wypełniony do granic polskością…”

Dla nas kryminalizacja władzy czyli mordowanie Prezydentów RP, okradanie rolników z zabytków wpisanych do Rejestru Zabytków, okradanie z dopłat unijnych to nienormalność!!! Nawet gdy zgodnie z obowiązującym prawem rolnicy upominają się na forum Parlamentu Europejskiego w formie Petycji zamyka się ich do więzienia (zob. Petycja 1248/2007 do PE).

To jest nienormalność połączona z szaleństwem i barbarzyństwem cywilizacyjnym !!!

Królowo Polski módl się za nami.

Rafał Gawroński

Prezes Stowarzyszenia Ziemiańskiego w Polsce

Opracowano na podstawie materiałów źródłowych udostępnionych przez ks. Ksawerego Wilczyńskiego oraz www.poloniae.wordpress.com

Nie rzucim ziemi skąd nasz ród.

Posted in Non classé by Rafzen on 25 grudnia 2011
 

Waza z Bronocic - Małopolska

 

Gdy opublikowaliśmy naszą Deklarację z okazji Święta Najświętszej Maryi Panny 15 sierpnia 2011 roku dostępną na:

http://poloniae.wordpress.com/2011/08/14/oswiadczenie-z-okazji-swieta-najswietszej-maryji-panny/

otrzymaliśmy masę podziękowań z całego świata, ale były również pytania. W większości przeważały tego typu kwestie:

Witam Pana.

Panie Gawroński,ciągle myślę o naszej ciągłości historycznej – 10700 lat!!!!

Sporo rozmawiałem na ten temat. Jest doprawdy coś wspaniałego dla nas Polaków!

Jest jeden problem – nas obowiązuje nauka katolicka. Kościół katolicki naucza ze

rodzaj ludzki nie istnieje więcej jak 6000 lat – ze wcześniej nie istniało nawet polowe człowieka.

Jeżeli są inne teorie na ten temat to Kościół od tego odcina się !!!

Bardzo proszę o ustosunkowanie się do tej wykładni Kościoła – będę wdzięczny.

Bardzo serdecznie Pana pozdrawiam.” (kopia)

Odpowiadaliśmy zawsze, że dla Kościoła, daty przed narodzeniem Jezusa to daty umowne i takie jest oficjalne stanowisko.

Dla wielu, nie tylko moich znajomych jest to informacja wręcz sensacyjna i potwierdzona najnowszymi badaniami najwybitniejszych specjalistów z dziedziny genetyki, że my Polacy Rodacy żyjemy nieprzerwanie na naszych rdzennych terenach od przeszło 10 700 lat.

Jesteśmy jedną z najstarszych cywilizacji na świecie !

Wiadomość ta jest skrywana przed opinią publiczną w Polsce. Otóż burzy ona dotychczasowe badania naukowe w dziedzinie pochodzenia Słowian. Do czasu ogłoszenia wyników badań przez zespół międzynarodowych naukowców z Uniwersytetu Stanford w USA i opublikowania ich w specjalistycznym Journal of Genetic Geneaology, przez Petera Gwozdz w 2009 roku zdecydowana większość mieszkańców planety uważało, że przed etapem swoich wędrówek Słowianie zamieszkiwali obszar położony poza środkową Europą, jako na miejsce położenia naszych pierwotnych siedzib. Nowoczesne badania genetyczne przedstawione przez międzynarodowy zespół naukowców wykazały, że charakterystyczne dla Słowian jest stosunkowo częste występowanie genu R1a1 (M17) – haplogrupa występująca w męskim chromosomie Y. Na kontynencie europejskim występuje on u Słowian z częstotliwością od 30% do ponad 60%, a za najstarszą kolebkę jednoznacznie identyfikowanych przodków Słowian należy przyjąć południową Polskę, gdzie do 10 tys. lat temu prowadzą wyniki badań genetycznej genealogii wyznaczane przez haplogrupę R1a1 chromosomu Y. Tak więc prowadząc badania nad pochodzeniem żydów aszkenazyjskich w ramach projektu „JewishDNAProject”, mającego zdefiniować DNA żydów nie sposób było pominąć ujawnionej polskiej haplogrupy R1a1a7 oraz zdefiniować niemieckiego koktajlu genetycznego.

Otóż najnowsze odkrycie przez genetyków polskiej haplogrupy R1a1a7 męskiego chromosomu Y- DNA, potwierdziło tylko głoszone od pokoleń z ojca na syna, prawdę o naszym wspólnym pochodzeniu z resztą Słowian. Okazało się bowiem, że Polacy zamieszkują swoją Ojczyznę od zawsze, od przeszło 10 tys. lat. Dotąd wmawiano fałszywe teorie, że wszyscy Słowianie pochodzą od Indoeuropejczyków (haplogrupa R1a1) przybywając do Europy ze Wschodu, a na ziemie polskie przybyli z ziem środkowej Ukrainy w V wieku naszej ery. Niemcy do tej pory uważają ziemie między Odrą a Dniestrem za germańskie, gdy tak naprawdę nie ma żadnej nacji germańskiej są tylko spokrewnieni z sobą osobnicy, a najlepszym przykładem jest Tusk, który mimo że studiował historię nie wie czy jego rodzina to Polacy czy Niemcy. Proponuję przebadać genetycznie wszystkich sprawujących władzę w Polsce funkcjonariuszy publicznych, zaczynając od Komorowskiego i Tuska a idąc dalej ministrów, posłów, senatorów, sędziów i prokuratorów. Polacy dowiedzą się wówczas jakich nacji osobnicy sprawują władzę w mojej ukochanej Ojczyźnie.

Większość niemieckich mieszańców, uznawało Polaków lub uznają w dalszym ciągu za podludzi niższej rasy, gdy tymczasem to oni są kundlami na podstawie opublikowanych badań. Wielu germańców pozostało z tą głoszoną przez Hitlera doktryną po dzień dzisiejszy i zapewne zabiorą ją do grobów dzięki masonom i żydom, którzy we własnym tylko interesie komercyjnym wmówili im takie brednie. Co głupiemu po rozumie, jeżeli za niego myśli ktoś inny! Dawniej myślano, że Germanie to typowo skandynawska nacja, która nie posiada znacznych dodatków innych narodowości. Okazuje się jednak według przeprowadzonych badań, że Germanie powstali po zmieszaniu się autochtonów skandynawskich (I1a) z Indoeuropejczykami ( r1a1) i Celtami ( r1b) w proporcji 40%-20%-40%. Natomiast w Norwegii jest prawie po równo 28% R1a1 i R1b i 40% I1a.
Z tego wniosek, że nie ma i nie było żadnych większych ilości germańskich plemion na ziemiach polskich ! Od Łużyc po Wileńszczyznę, Grodzieńszczyznę i Zbrucz, Polacy to jedna wielka rodzina na swoim od przeszło 10 000 lat. Taka jest naukowa rzeczywistość oraz przesłanie i tradycja Korony Polskiej.

Według kalendarzyka żydowskiego, który jest według tradycji liczony tak samo, nieprzerwanie przez wieki, od stworzenia świata, mamy 5772 rok. Nie tylko Żydzi liczą lata w ten sposób, ale także ich ziomale w doktrynie apartheidu – masoni także ustalili sobie swe kalendarze dla swych oszołomów. Niektóre obediencje przyuczonych do zawodu murarzy świątyni Salomona oraz rożnych loży nawiedzonych skrywanych za parawanem niewiedzy wynika, że mamy np. 6011 AL (Anno Lucis – Rok Światła), 2541 AI (Anno Inventionis), 892 AO (Anno Ordinis). Oczywiście rok zaczyna lub kończy we wrześniu.

Od czasu gdy zbadano ludzkie DNA, a następnie odkryto haplogrupy męskiego chromosomu Y-DNA już można weryfikować wcześniejszą wiedzę archeologiczną, historyczną oraz językoznawczą. Debilom należy jednak pozostawić ich apartheid w stosunku do Polaków, ponieważ wiedza może naruszyć ich kruche osobowości oparte na oszukiwaniu siebie samego powodując tym samym ostry przypadek kliniczny. Naród jest przecież wytworzoną zbiorowością terytorialną o określonym składzie etnicznym, wytworzoną w procesie dziejowym; wspólnotą o charakterze gospodarczym, politycznym, społecznym i kulturowym i przejawiająca się w świadomości swych członków.

Kształtowanie się narodu jest procesem wieloletnim i nieprzypadkowym, a powstałym w wyniku istnienia czynników narodowotwórczych, wśród których wyróżnić można pierwotne terytorium i wspólnotę etniczną, oraz wspólnego przodka, które doprowadziły do powstania narodu oraz wtórne takie jak język, tradycja, obyczaje więź ekonomiczna, wspólnota losów dziejowych, które istnienie narodu Polskiego podtrzymały i wpłynęły na jego rozwój.

Na to twierdzenie nie ma lepszego dowodu jak tzw. Waza z Bronocic. Waza została odkryta w 1976 r. podczas wykopalisk prowadzonych na terenie dużej neolitycznej osady w Bronocicach nad rzeką Nidzicą. Ta ceramiczna waza z rysunkiem jest najstarszym znanym do tej pory dowodem używania pojazdu kołowego na świecie ! Jej wiek szacuje się za pomocą datowania radiowęglowego na 3635-3370 p.n.e. Dowodzi to niezbicie o naszej najstarszej w świecie rolniczej kulturze oraz że pojazdy kołowe były znane w Europie za sprawą Polaków już w IV tysiącleciu p.n.e. Ciągnęły je tury gdyż szczątki tych zwierząt znaleziono razem z wazą. Rogi zwierząt z Bronocic miały otarcia, potwierdzając tym samym, że były one obwiązane sznurem tworzącym rodzaj jarzma przyrożnego.

Bezwzględne datowanie zabytku ma duże znaczenie rangi ogólnoświatowej, gdyż świadczy o tym, że rysunki na wazie z Bronocic są najstarszym, jednoznacznym dowodem używania wozu odkrytego dotąd na obszarach Starego Świata, od wybrzeży atlantyckich po Azję Centralną i pochodzą sprzed 5500 lat. Utrwalone na wazie wozy z Bronocic są także wcześniejsze od kredowego modelu koła, odkrytego w 1974 r. przez ekspedycję holenderską na stanowisku Jebel Aruda, nad środkowym Eufratem w Syrii. Ten przedmiot datowano trzema oznaczeniami C 14: 3340-3105 p.n.e. 3340-3040 p.n.e. oraz 3335-2890 p.n.e.. Tak więc wozy z Bronocic są również starsze od tego zabytku i świadczą, że jesteśmy ludźmi o wielkiej kulturze rolnej, a unijni politycy mogą tylko uczyć się od nas Polaków robienia naturalnego smaku wędzonki!

Badania genetyczne nabrały największego światowego rozgłosu wtedy gdy należało określić czy znalezione szczątki ludzkie w Rosji należą do zamordowanej przez zbrodniarzy totalitarnych rodziny Romanowów. Genetycy, którzy badali szczątki mieli do czynienia jedynie z kośćmi. Z nich wydzielili materiał genetyczny i porównali go z DNA obecnie żyjących dalekich krewnych Romanowów. Genetycy badali mitochondrialne DNA dziedziczone wyłącznie w linii żeńskiej. Do określenia szczątków imperatorowej zbadali materiał genetyczny dostarczony przez księcia Filipa, męża brytyjskiej królowej, Elżbiety II. Aby porównać materiał genetyczny cara Mikołaja, użyto DNA greckiej księżnej Kseni. Następnie zbadano jeszcze DNA starszego brata cara, Gieorgija Aleksandrowicza, który zmarł w 1899 roku.

Te badania stały się preludium do dalszych badań genetycznych w świecie, których wyniki zostały opublikowane w 2009 roku, a przedstawione skrótowe podsumowanie dotyczy w szczególności nas Polaków, oraz ludzkości pochodzącej od naszego Narodowego Polskiego wspólnego przodka, od którego pochodził także zmordowany car Rosji.

Udowodniono ponad wszelką wątpliwość, że żyjemy u siebie jako nieliczny Naród w świecie od przeszło 10 700 lat i żaden mason czy inny bezczelny zuchwalec nie będzie głosił w Polsce oszukańczych teorii o nas Polakach.